Po wyjściu Alex'a rozpakowałam swoje rzeczy i postanowiłam zadzwonić do rodziców. Wybrałam numer do mamy. Pierwszy, drugi, trzeci sygnał.
- Cześć córeczko. Myślałam ,że nie zadzwonisz.
- Przepraszam. Byłam zajęta - poczułam się głupio powinnam od razu do niej zadzwonić ,a ja zapomniałam o niej.
- I jak ci poszło ? Głupie pytanie ,wydziałam cały występ z tatą i Natalia jesteśmy z ciebie dumni i cieszymy się razem z tobą - przerwała i westchnęła do słuchawki - Szkoda ,że nie mogę być teraz przy tobie.
- Mamo przestań. Jest ok. Jest wspaniale.
- Tęsknie za tobą - powiedziała coś czego nie chciałam usłyszeć ,bo wiedziałam ,że zrobi mi się smutno.
- Niemów tak ,bo nie chcę myśleć ,że zrobiłam.
- Aniołku , proszę przestań. Dobrze ,że tak zrobiłaś ,nieważnie czy jesteśmy od ciebie z tatą daleko, pamiętaj ,że zawsze będziemy przy tobie w twoim sercu - boże jak ja kocham tą kobietę - Dobrze a teraz grzecznie idź się umyj i spać.
- Mamo proszę przestać. Jestem na drugim końcu świata a ty mówisz mi co mam robić.
- A to coś zmienia ? Wciąż jestem twoją mamą i mówię poważnie, jesteś pewnie zmęczona.
- Kocham cię mamo. Pa
- Pa córeczko.
Rozłączyła się i trochę żałowałam ,że nie ma jej tu. Ale cóż muszę teraz szybciej dorosnąć i wziąć w garść. Przecież jestem w kalifornii !!! W najpiękniejszym mieście na świecie. Uśmiechnęłam się sama do siebie, wstałam z łóżka i skierowałam się na dół do kuchni. Na blacie kuchennym leżała kartka na której była rozpiska co mam jeść, kiedy i o której. Pewnie zostawiła ja ty Wanda. Alex zatrudnił ją bym odżywiała się dobrze i dbała o siebie. Więc tak ma własną dietetyczkę. Zerknęłam na kartkę i zobaczyłam ,że teraz powinnam wziąć tabletkę z witaminami i napić się szklanki wody. Tak też zrobiłam wzięłam tabletki i wodę. Umyłam się i ubrałam w piżamę, weszłam do łóżka. I patrzyłam w sufit. I zaczęłam się śmiać. Na moim suficie były gwiazdy świecące w ciemności. Na pewno to był pomysł Alex'a. Boże uwielbiam go. Poczułam jak powieki mi się zamykają. Przypomniałam sobie jak stoję na scenie i słyszę krzyki fanów. To najlepsza rzecz jaka może istnieć na świecie. I usnęłam.
środa, 30 grudnia 2015
piątek, 18 grudnia 2015
Rozdział 13 Dom
Przed wyjściem z gali miałam kilka wywiadów. Byłam zmęczona. Alex musiał to zauważyć i od razu kazał już kończyć wywiad. Wsiadłam w samochód z Alex'em. On siedział za kierownicą a ja na miejscu pasażera. Była już noc, bodajże 22. Byłam strasznie zmęczona w Polsce pewnie jest 13 a ja nie spałam od przyjazdu. Jechaliśmy teraz do mojego nowego domu. Nie wiem jak wygląda. Wiem to głupie. Mam własny dom ,którego nie widziałam podczas kupowania go. Alex sam wszystko załatwił, jedyne co to pytał się mnie co chciałabym w nim mieć. Z zamyślenia wyrwał mnie Alex.
- Ej wszystko w porządku - na jego twarzy mogłam zobaczyć małe zmartwienie
- Tak. Jest wspaniale - przypomniałam sobie moment na scenie, jak muzyka przestała grać a zamiast niej słuchałam krzyki, wiwaty i powtarzane moje imię przez fanów - za ile będziemy w ''domu''.
- Nie obawiaj się spodoba ci się
Odwróciłam głowę w stronę szyby i widziałam przez nie centrum miasta. Tyle sklepów i restauracji ,jak ja się tu odnajdę. Przyszło mi coś do głowy . Otworzyłam moje okno na co Alex popatrzył się na mnie zdziwiony nie czekając na to czy coś powie wystawiłam głowę przez okno. Wiatr poruszał moimi włosami było to miłe uczucie ,bo był to ciepły wiatr, zamknęłam oczy pochłaniając, z przejeżdżanych ulic przez nas , śmiechy ludzi i zapachy wywodzące się z restauracji. Powoli otworzyłam oczy i przed nimi pojawiło się tysiące kolorowych światełek. Uśmiechnęłam się sama do siebie. Usłyszałam za sobą cichy śmiech Alex'a
- Popacz przed siebie - wydusił z siebie
Na co ja od razu skierowałam głowę w kierunku o którym mówił nie chowając głowy za szyby i zobaczyłam go. Napis Hollywood. Pewnie teraz mam taki uśmiech na twarzy ,że na drugim końcu świata go widać. Patrząc się na niego skrzyżowałam ręce i położyłam je na miejscu gdzie chowa się szyba i oparłam na nich głowę nie przestawiając patrzeć się na napis.
Po chwili skręciliśmy w piękną alejkę domów rodzinnych. Cała ulica była zasadzona pięknymi drzewami ,a ich gałęzie wisiały nad drogą robiąc tym przepiękną alejkę. Samochód skręcił w prawo. I zatrzymał się przed domem.
- O to twój dom. Minimalny jak chciałaś. Nie musisz się obawiać paparazzi ,nie mają tu wstępu. Pomyślałem o tej okolicy bo mieszkają tu inne gwiazdy i przyszło mi do głowy ,że zrobi ci się raźniej.
Nie dałam dokończyć Alex'owi bo wyszłam z samochodu. Po zamknięciu drzwi stałam jak wryta w ziemie i podziwiałam mój nowy dom.
- Proszę - Alex stanął przy mnie i podał mi kluczę - jest twój i samochód też, idź go zobacz a ja przyniosę bagaże - wzięłam od Alex'a kluczę i ruszyłam w stronę drzwi domu.
Będąc przy nich wsadziłam klucz do zamka i zobaczyłam ,że wisi na nim bryloczek z fioletową gwiazdą i uśmiechnęłam się. Przekręciłam kluczyk otwierając drzwi. Hol był pomalowany na biały kolor i miał białe meble ,ale akcentowały w nim drobiazgi w kolorze fioletowego i czarnego. Zdjęłam buty i odłożyłam je do szafy a przy tym powiesiłam w niej moją kurtkę. Ruszyłam w głąb domu. Pierwszym pomieszczeniem był salon połączony z kuchnią. Poszłam dalej. Pierwsze drzwi prowadziły do piwnicy. Skierowałam się w stronę schodów, wchodząc po nich przyszło mi do głowy ,że na ścianie zawieszę kilka zdjęć. Będąc na piętrze weszłam do sypialni. Boże jaka ona piękna i taka spokojna. Jest idealna ,żeby po powrocie do domu odseparować się od szaleństwa na zewnątrz. Kolejnymi pomieszczeniami były dwa pokoje gościnne. Potem weszłam do pokoju który mnie tak ucieszył ,że nie mogłam uwierzyć ,że Alex o nim pomyślał. Tym pokojem była biblioteczka moja własna. Czuję ,że będę spędzać tu dużo czasu. Kocham czytać tak jak śpiewać. Uśmiechnięta wyszłam z pokoju kierując się do kolejnego pomieszczeniem. Była to łazienka ,ale nie zwykła to na pewno nie była zwykła łazienka na widok zwykłej łazienki nie opadła by mi szczęka. To łazienka w której mam się kąpać, myć i doprowadzać do porządku. Przysięgam ,że zabije za to Alex'a.
- Natalia - usłyszałam wołanie z dołu, szybko zeszłam na dół. Bardzo podoba mi się to ,że schody są na przeciwko wejścia do domu. Zobaczyłam Alex'a stojącego przy moich walizkach - widzę że podoba ci się dom. Ale nie to chciałem ci powiedzieć. Muszę już jechać.
- Ale..
- Wiem, chciałabyś ,żebym został i ci opowiedział o mieście, gdzie co jest i odpowiedział na twoje pytania. Ale muszę szybko jechać do pracy - widząc moją smutną minę - podszedł do mnie i pocałował mnie w czoło - dasz sobie rade gwiazdeczko.
I wyszedł.
- Ej wszystko w porządku - na jego twarzy mogłam zobaczyć małe zmartwienie
- Tak. Jest wspaniale - przypomniałam sobie moment na scenie, jak muzyka przestała grać a zamiast niej słuchałam krzyki, wiwaty i powtarzane moje imię przez fanów - za ile będziemy w ''domu''.
- Nie obawiaj się spodoba ci się
Odwróciłam głowę w stronę szyby i widziałam przez nie centrum miasta. Tyle sklepów i restauracji ,jak ja się tu odnajdę. Przyszło mi coś do głowy . Otworzyłam moje okno na co Alex popatrzył się na mnie zdziwiony nie czekając na to czy coś powie wystawiłam głowę przez okno. Wiatr poruszał moimi włosami było to miłe uczucie ,bo był to ciepły wiatr, zamknęłam oczy pochłaniając, z przejeżdżanych ulic przez nas , śmiechy ludzi i zapachy wywodzące się z restauracji. Powoli otworzyłam oczy i przed nimi pojawiło się tysiące kolorowych światełek. Uśmiechnęłam się sama do siebie. Usłyszałam za sobą cichy śmiech Alex'a
- Popacz przed siebie - wydusił z siebie
Na co ja od razu skierowałam głowę w kierunku o którym mówił nie chowając głowy za szyby i zobaczyłam go. Napis Hollywood. Pewnie teraz mam taki uśmiech na twarzy ,że na drugim końcu świata go widać. Patrząc się na niego skrzyżowałam ręce i położyłam je na miejscu gdzie chowa się szyba i oparłam na nich głowę nie przestawiając patrzeć się na napis.
Po chwili skręciliśmy w piękną alejkę domów rodzinnych. Cała ulica była zasadzona pięknymi drzewami ,a ich gałęzie wisiały nad drogą robiąc tym przepiękną alejkę. Samochód skręcił w prawo. I zatrzymał się przed domem.
- O to twój dom. Minimalny jak chciałaś. Nie musisz się obawiać paparazzi ,nie mają tu wstępu. Pomyślałem o tej okolicy bo mieszkają tu inne gwiazdy i przyszło mi do głowy ,że zrobi ci się raźniej.
Nie dałam dokończyć Alex'owi bo wyszłam z samochodu. Po zamknięciu drzwi stałam jak wryta w ziemie i podziwiałam mój nowy dom.
- Proszę - Alex stanął przy mnie i podał mi kluczę - jest twój i samochód też, idź go zobacz a ja przyniosę bagaże - wzięłam od Alex'a kluczę i ruszyłam w stronę drzwi domu.
Będąc przy nich wsadziłam klucz do zamka i zobaczyłam ,że wisi na nim bryloczek z fioletową gwiazdą i uśmiechnęłam się. Przekręciłam kluczyk otwierając drzwi. Hol był pomalowany na biały kolor i miał białe meble ,ale akcentowały w nim drobiazgi w kolorze fioletowego i czarnego. Zdjęłam buty i odłożyłam je do szafy a przy tym powiesiłam w niej moją kurtkę. Ruszyłam w głąb domu. Pierwszym pomieszczeniem był salon połączony z kuchnią. Poszłam dalej. Pierwsze drzwi prowadziły do piwnicy. Skierowałam się w stronę schodów, wchodząc po nich przyszło mi do głowy ,że na ścianie zawieszę kilka zdjęć. Będąc na piętrze weszłam do sypialni. Boże jaka ona piękna i taka spokojna. Jest idealna ,żeby po powrocie do domu odseparować się od szaleństwa na zewnątrz. Kolejnymi pomieszczeniami były dwa pokoje gościnne. Potem weszłam do pokoju który mnie tak ucieszył ,że nie mogłam uwierzyć ,że Alex o nim pomyślał. Tym pokojem była biblioteczka moja własna. Czuję ,że będę spędzać tu dużo czasu. Kocham czytać tak jak śpiewać. Uśmiechnięta wyszłam z pokoju kierując się do kolejnego pomieszczeniem. Była to łazienka ,ale nie zwykła to na pewno nie była zwykła łazienka na widok zwykłej łazienki nie opadła by mi szczęka. To łazienka w której mam się kąpać, myć i doprowadzać do porządku. Przysięgam ,że zabije za to Alex'a.
- Natalia - usłyszałam wołanie z dołu, szybko zeszłam na dół. Bardzo podoba mi się to ,że schody są na przeciwko wejścia do domu. Zobaczyłam Alex'a stojącego przy moich walizkach - widzę że podoba ci się dom. Ale nie to chciałem ci powiedzieć. Muszę już jechać.
- Ale..
- Wiem, chciałabyś ,żebym został i ci opowiedział o mieście, gdzie co jest i odpowiedział na twoje pytania. Ale muszę szybko jechać do pracy - widząc moją smutną minę - podszedł do mnie i pocałował mnie w czoło - dasz sobie rade gwiazdeczko.
I wyszedł.
poniedziałek, 7 grudnia 2015
Rozdział 12 Gala
Znaleźliśmy miejsca z Alex'em ,ale długo nie posiedzieliśmy bo zaraz musieliśmy iść za scenę, przygotować mnie. Stałam teraz przed drzwiami, gala się już zaczęła ,a ja czekałam na to jak mężczyzna skończy tłumaczyć mi co i jak z mikrofonem. Miałam wejść wejściem głównym na sale, od miejsc siedzących, by wszyscy mogli zobaczyć mnie z bliska. Dziś postanowiłam zaśpiewać jedną z piosenkę z płyty, ''What a Girl Is''.
- Dobra muszę z nią porozmawiać - powiedział Alex przeganiając mężczyznę - Chcę byś wiedziała ,że jestem szczęśliwy. Mogłem ci pomóc dotrzeć tu i mam nadzieje ,że to nie koniec - podał mi czarny mikrofon - Posłuchaj mnie uważnie - popatrzył i się w oczy - Wejdziesz teraz prze te drzwi i nie będziesz się bała ,wstydziła. Daj się ponieść muzyce - pochylił się w moją stronę i dotknął moich ramion - Uwolnił siebie ,tą prawdziwą Natalie ,pokaż im co kochasz i wyśpiewaj im swoje myśli, uczucia. Nie udawaj przed światem jak jesteś naprawdę. Uwolnij ją Natalia.
I odszedł a ja patrzyłam się na drzwi i zaczęłam szybko oddychać. Nie ja nie mogę przecież to głupota. Wyśmieją mnie. Zadrwią ze mnie.
- Nie !!! - krzyknęłam na samą siebie - Nie - pochyliłam głowę - Dosyć tego. Dasz radę. Uwolnij ją. Dasz radę! - mężczyzna ,który kilka minut temu tłumaczył mi co mam robić, poruszył ustami "masz minutę". Zamknęłam oczy i usłyszałam słowa prowadzącego "A teraz przed wami po raz pierwszy na naszej scenie Nasty, albo inaczej Natalia ". - Zrób to - za drzwi słyszałam zwolnione okrzyki. Słyszałam bicie mojego serca.Zaczęła grać muzyka i otworzono drzwi a ja razem z nimi podniosłam mikrofon i głowę.
On a scale from one to ten,(zaczęłam iść) I am perfect like I am. (wskazałam na siebie)
I dont need your numer (podniosłam rękę i pokręciłm palcem)We dont need your number.
and The stupid Magazines want me to change my everything, It dont even matter, They're not takin my power
So over all of these voices around
they've said enough it's my turn lets get loud
I'll show you what a girl is ,(podskoczyłam)Cuz all of me is perfect
Who cares about a dress size, It's All about whats inside
I'll stand up know and wont back down
Were breakin Through the surface
I'll show you what a gurrl is
(zobaczyłam córkę Willa Smith'a ,która śpiewa zemną więc przybliżyłam się do jej rzędu i przybiłam jej piątkę przy tym obracając się na pięcie)
Flawless in our skin, Your words dont mean anything
You are exactly what your made to be I swear
(przyłożyłam rękę na serce)
Dont be afraid to put yourself out there
On a scale from one to ten, I am perfect like I am
I dont need your number
We dont need your numer
I'll show you what a girl is , cuz all of me is perfect
(podniosłam głowę do góry, wraz z ręką)
Who cares about a dress size, It's All about what's inside
- Dobra muszę z nią porozmawiać - powiedział Alex przeganiając mężczyznę - Chcę byś wiedziała ,że jestem szczęśliwy. Mogłem ci pomóc dotrzeć tu i mam nadzieje ,że to nie koniec - podał mi czarny mikrofon - Posłuchaj mnie uważnie - popatrzył i się w oczy - Wejdziesz teraz prze te drzwi i nie będziesz się bała ,wstydziła. Daj się ponieść muzyce - pochylił się w moją stronę i dotknął moich ramion - Uwolnił siebie ,tą prawdziwą Natalie ,pokaż im co kochasz i wyśpiewaj im swoje myśli, uczucia. Nie udawaj przed światem jak jesteś naprawdę. Uwolnij ją Natalia.
I odszedł a ja patrzyłam się na drzwi i zaczęłam szybko oddychać. Nie ja nie mogę przecież to głupota. Wyśmieją mnie. Zadrwią ze mnie.
- Nie !!! - krzyknęłam na samą siebie - Nie - pochyliłam głowę - Dosyć tego. Dasz radę. Uwolnij ją. Dasz radę! - mężczyzna ,który kilka minut temu tłumaczył mi co mam robić, poruszył ustami "masz minutę". Zamknęłam oczy i usłyszałam słowa prowadzącego "A teraz przed wami po raz pierwszy na naszej scenie Nasty, albo inaczej Natalia ". - Zrób to - za drzwi słyszałam zwolnione okrzyki. Słyszałam bicie mojego serca.Zaczęła grać muzyka i otworzono drzwi a ja razem z nimi podniosłam mikrofon i głowę.
On a scale from one to ten,(zaczęłam iść) I am perfect like I am. (wskazałam na siebie)
I dont need your numer (podniosłam rękę i pokręciłm palcem)We dont need your number.
and The stupid Magazines want me to change my everything, It dont even matter, They're not takin my power
So over all of these voices around
they've said enough it's my turn lets get loud
I'll show you what a girl is ,(podskoczyłam)Cuz all of me is perfect
Who cares about a dress size, It's All about whats inside
I'll stand up know and wont back down
Were breakin Through the surface
I'll show you what a gurrl is
(zobaczyłam córkę Willa Smith'a ,która śpiewa zemną więc przybliżyłam się do jej rzędu i przybiłam jej piątkę przy tym obracając się na pięcie)
Flawless in our skin, Your words dont mean anything
(weszłam na scenę i dołączyłam do tancerzy)
Im done wastin My time , I can make up my own mind
So over all these voices around,
They've said enough It's my turn
lets get loud
I'll show you what a girl is , Cuz all of me is perfect
Who cares about a dress size, It's All about whats inside
I'll stand up know and wont back down
Were breakin Through the surface
I'll show you what a gurrl is
So over all these voices around,
They've said enough It's my turn
lets get loud
I'll show you what a girl is , Cuz all of me is perfect
Who cares about a dress size, It's All about whats inside
I'll stand up know and wont back down
Were breakin Through the surface
I'll show you what a gurrl is
You are exactly what your made to be I swear
(przyłożyłam rękę na serce)
Dont be afraid to put yourself out there
On a scale from one to ten, I am perfect like I am
I dont need your number
We dont need your numer
I'll show you what a girl is , cuz all of me is perfect
(podniosłam głowę do góry, wraz z ręką)
Who cares about a dress size, It's All about what's inside
(zaczęłam skakać na scenie razem z widownią)
I'll stand up know and won't back down
Were breakin Through the surface
I'll show you what a gurrl is
Were breakin Through the surface
I'll show you what a g-urrl
I'll stand up know and won't back down
Were breakin Through the surface
I'll show you what a gurrl is
Were breakin Through the surface
I'll show you what a g-urrl
Stałam na scenie uśmiechając się. Zrobiłam to. Sala zaczęła krzyczeć moje imie
- Dziękuję Los Angeles !!!!! -krzyknęłam w mikrofon a widownia zaczęła głośniej krzyczeć. Uwolniłam ją i nie zamierzam nigdy ukryć. Zobaczyłam Alex'a ,który biegnie na scenę. I z całe siły przytulił do siebie podnosząc mnie przy tym. Nie wytrzymałam i poleciały mi łzy ale to łzy szczęścia. Uśmiechnęłam się bo zrozumiałam ,że to moje miejsce i nikt mi go nie odbierze. Przesłałam widowni buziaka i zeszłam ze sceny z Alex'em.
niedziela, 22 listopada 2015
Rozdział 11 Czerwony Dywan
Po 3 godzinach byłam gotowa. Alex zaprowadził mnie przed zasłonięte lustro szarym materiałem. I odsłonił lustro. Zobaczyłam w lustrze ją. Tą drugą mnie. Miałam na sobie miętowo-czarną sukienkę.
Kreskę na oczach. Usta na delikatny róż. I włosy nakręcone lokówką.
- To co, gotowa?
- Tak. - odpowiedziałam Alex'owi i ruszyliśmy do samochodu.
Po 15 minutach byliśmy na miejscu.
- Posłuchaj teraz uważnie. Musimy przejść przez czerwony dywan przy ,którym będą fotografowie, porobią ci kilka zdjęć z kilkoma zrobisz krótki wywiad i wejdziemy na galę. Ok. - otworzył drzwi od samochodu - I pamiętaj uśmiechaj się, tym swoim pięknym uśmiecham - mrugnął do mnie i podał mi prawą rękę, podałam mu rękę i pomógł mi wysiąść.
Od razu zaczęły błyskać światła fleszy. Alex puścił mnie przodem. Powoli ruszyłam na czerwony dywan. Odwróciłam się za siebie i zobaczyłam ,że nie ma tam Alex'a. Zaczęłam się nerwowo rozglądać i usłyszałam gwizd, podążyłam za nim Alex stał z Taylor'em. Kiwną do mnie bym ruszyła dalej. Odwróciłam się w stronę fleszy. Tak jak robiły inne gwiazdy stanęłam w pewnym momencie i zaczęłam pozować do zdjęć. Słyszałam krzyki fotografów bym spojrzała w ich stronę. Próbowałam patrzeć się we wszystkie strony. Po chwili podszedł do mnie Alex i podał mi czarny flamaster i wskazał na fanów za bramkami. Posłusznie podeszłam do nich i zaczęłam cieszyć się jak dziecko gdy zaczęli krzyczeć "Natalia Kochamy Cię !!!!".
- Też was kocham - nie planowałam tego powiedzieć, tak jakoś mi się wymsknęło i zaczeli piszczeć jeszcze głośnie. Jakaś dziewczyna podała mi swój telefon i poprosiła bym zrobiła z nią sobie zdjęcie. Za raz po tym poszłam w stronę blondynki z mikrofonem.
- Miło mi cię wreszcie poznać. To prawda ,że przyleciałaś jakieś 3 godziny temu do tego niesamowitego miasta.
- Tak. To istne szaleństwo.
- Posłuchaj, mam do ciebie jedno pytanie ,które nie daje mi spokoju od kąt kupiłam twoją płytę. Dlaczego od wydania płyty do przyjazdu twojego tu nie powiedziałaś kim jesteś?
- Chciałam jeszcze przez jakiś czas pożyć zwykłym życiem. I najważniejsze, chciałam by polubili mnie za mój głos a nie wygląd.
- I to ci się udało. Musze ci powiedzieć ,że nie dość ,że masz niesamowity wygląd to jesteś śliczna. Muszę zadać ci pytanie, masz chłopaka ?
- Nie ,nie mam
- Jak to?! To niemożliwe jak to nie masz
- Nie znalazłam jeszcze tego jedynego - uśmiechnęłam się do dziewczyny
- To życzę Ci znalezienia go i bardzo dziękuję ,że poświęciłaś mi swój czas
- Drobnostka. - uśmiechnęłam się do niej ostatni raz i podeszłam do Alex'a ,który czekał przy wejściu
- No nieźle gwiazdko, teraz choć znajdziemy miejsca a potem przygotujemy cię na występ.
poniedziałek, 19 października 2015
Rozdział 10 Lotnisko
Poczułam szturchnięcie w rękę. Otworzyłam oczy i szybko zdjęłam słuchawki.
- Już wylądowaliśmy - powiedział Alex, wyjrzałam przez okno. To już - Idziemy?
- Mhm - wstałam z miejsca zabierając bagaż podręczny. Szłam za Alex'em ,który właśnie wyjął telefon i zadzwonił do kogoś.
- I jak sytuacja - zaczął rozmowę a ja zaczęłam przeglądać telefon i przypomniałam sobie jak Alex powiedział mi 3 miesiące temu jak to będzie wyglądać. Płyta specjalnie została podpisana Natalia, bez żadnego nazwiska bym mogła normalnie żyć przez jakiś czas. Ale wiadomo było ,że kiedy tu przyjadę wszyscy dowiedzą się o mnie wszystkiego. Alex powiedział też ,że to się stanie na gali MTV , która jest dziś wieczorem. Zostałam poproszona bym wystąpiła z jedną z moich piosenek. I dlatego Taylor zatrudnił tancerzy ,którzy ze mną ćwiczyli układ na występ. - Dobra. To wezwij jeszcze 2 chłopaków, my idziemy odebrać bagaże. Spotkamy się przy wyjściu.- rozłączył się - wygląda na to ,że paparazzi bardzo chcą się dowiedzieć kim jesteś.
- Są tu ?
- Tak. A jak myślałaś. Że przyjedziesz do Los Angeles nie zaatakowana przez nich.
- Myślałam raczej ,że będą na gali , a nie ty
- Tam też będą ,ale muszą poznać nową gwiazdę. Dobra choć po walizki.
Ruszyliśmy w stronę wyjścia z odebranymi walizkami. Przed drzwiami stało trzech mężczyzn w czarnych ciuchach.
- Miło cię widzieć Sam - podał rękę wysokiemu brunetowi - to jest Natalia o której ci mówiłam. Mam nadzieję ,że się zaprzyjaźnicie. Natalia od teraz Sam jest twoim ochroniarzem.
- Miło mi cię wreszcie poznać - podał mi rękę
- Dziękuję. A mi miło poznać mojego ochroniarza - uśmiechnęłam się niepewnie
- Nie przejmuj się. Na początku będzie trudno się przyzwyczaić ,ale później będę osobą na ,której będziesz najbardziej polegać - uśmiechną się i odsłonił szklane drzwi od wyjścia i zobaczyłam tłum ludzi z aparatami.
- Gotowa? - spytał Alex.
- Tak - i otworzyli drzwi.
Wszyscy na zewnątrz się zbiegli i słuchać było tylko odgłosy fleszy i ludzi wykrzykujących różne pytania. Zamknęłam oczy, nabrałam powietrza i zrobiłam krok, drugi , trzeci i byłam już za drzwiami otoczona fleszami aparatów. Uśmiechnęłam się i poczułam ,że po policzku spływają mi łzy. Otworzyłam oczy i zaczęłam rozglądać się szybko w każdą stronę. W śród tych krzyków słyszałam niski głosik. Zlokalizowałam go i zaczęłam przepychać się przez ludzi by się do niego dostać. I okazało się ,że mała dziewczynka woła moje imię.
- Natalia - wypowiedziała niepewnie malutka, odwróciłam się i zobaczyłam Alex'a ,który uśmiechną się.
- Tak - kucnęłam przed nią - jak masz na imię?
- Rosie.
- Miło mi cię poznać Rosie - podałam jej rękę, powoli uścisnęła ją
- Mogłabym się o coś poprosić? Dałabyś mi swój autograf? - spuściła głowę
- Oczywiście - podeszła w tej chwili do nas chyba jej mama i podała mi moją płytę z flamastrem, uśmiechnęłam się do jej mamy. To był mój pierwszy autograf. - A ja mogłabym cię o coś prosić ? - zwróciłam się do dziewczynki podając jej płytę, kiwnęła głową - Mogłabym cię uściskać? - bez żadnej odpowiedzi rzuciła mi się na szyję. przytuliłam ją. Przytulałam moją pierwszą fankę ,uczucie nie do opisania. - Wiesz ,że jesteś moją pierwszą fanką? -puściłam ją i popatrzyłam się jej w oczy - Nigdy nie zapomnę tego spotkania, mam nadzieję ,że ty też. - wstałam i usłyszałam odpowiedz
- Nigdy
Odwróciłam się i poszłam w stronę Alex i ochroniarzy ,którzy zrobili przejście do samochodu. Szybko usiadłam z przodu. I odjechaliśmy.
- WOW ! Natalia to było coś. - krzyknął za kierownicy Alex - ta fanka, ty. To potwierdziło mnie jeszcze bardziej ,że to ciebie szukałam.
- Moja pierwsza fanka - powiedziałam niedowierzając co się przed chwilą stało - Boże! To wspaniałe. To uczucie. Jakby się
- Wiedziało ,że to się właśnie powinno robić w życiu. Tak to prawda. -przerwała mi Alex
- Ok to gdzie teraz gdzie jedziemy?
- Do ukochanych osób gwiazd, do stylistów, I do 4 godziny gala !
- Już wylądowaliśmy - powiedział Alex, wyjrzałam przez okno. To już - Idziemy?
- Mhm - wstałam z miejsca zabierając bagaż podręczny. Szłam za Alex'em ,który właśnie wyjął telefon i zadzwonił do kogoś.
- I jak sytuacja - zaczął rozmowę a ja zaczęłam przeglądać telefon i przypomniałam sobie jak Alex powiedział mi 3 miesiące temu jak to będzie wyglądać. Płyta specjalnie została podpisana Natalia, bez żadnego nazwiska bym mogła normalnie żyć przez jakiś czas. Ale wiadomo było ,że kiedy tu przyjadę wszyscy dowiedzą się o mnie wszystkiego. Alex powiedział też ,że to się stanie na gali MTV , która jest dziś wieczorem. Zostałam poproszona bym wystąpiła z jedną z moich piosenek. I dlatego Taylor zatrudnił tancerzy ,którzy ze mną ćwiczyli układ na występ. - Dobra. To wezwij jeszcze 2 chłopaków, my idziemy odebrać bagaże. Spotkamy się przy wyjściu.- rozłączył się - wygląda na to ,że paparazzi bardzo chcą się dowiedzieć kim jesteś.
- Są tu ?
- Tak. A jak myślałaś. Że przyjedziesz do Los Angeles nie zaatakowana przez nich.
- Myślałam raczej ,że będą na gali , a nie ty
- Tam też będą ,ale muszą poznać nową gwiazdę. Dobra choć po walizki.
Ruszyliśmy w stronę wyjścia z odebranymi walizkami. Przed drzwiami stało trzech mężczyzn w czarnych ciuchach.
- Miło cię widzieć Sam - podał rękę wysokiemu brunetowi - to jest Natalia o której ci mówiłam. Mam nadzieję ,że się zaprzyjaźnicie. Natalia od teraz Sam jest twoim ochroniarzem.
- Miło mi cię wreszcie poznać - podał mi rękę
- Dziękuję. A mi miło poznać mojego ochroniarza - uśmiechnęłam się niepewnie
- Nie przejmuj się. Na początku będzie trudno się przyzwyczaić ,ale później będę osobą na ,której będziesz najbardziej polegać - uśmiechną się i odsłonił szklane drzwi od wyjścia i zobaczyłam tłum ludzi z aparatami.
- Gotowa? - spytał Alex.
- Tak - i otworzyli drzwi.
Wszyscy na zewnątrz się zbiegli i słuchać było tylko odgłosy fleszy i ludzi wykrzykujących różne pytania. Zamknęłam oczy, nabrałam powietrza i zrobiłam krok, drugi , trzeci i byłam już za drzwiami otoczona fleszami aparatów. Uśmiechnęłam się i poczułam ,że po policzku spływają mi łzy. Otworzyłam oczy i zaczęłam rozglądać się szybko w każdą stronę. W śród tych krzyków słyszałam niski głosik. Zlokalizowałam go i zaczęłam przepychać się przez ludzi by się do niego dostać. I okazało się ,że mała dziewczynka woła moje imię.
- Natalia - wypowiedziała niepewnie malutka, odwróciłam się i zobaczyłam Alex'a ,który uśmiechną się.
- Tak - kucnęłam przed nią - jak masz na imię?
- Rosie.
- Miło mi cię poznać Rosie - podałam jej rękę, powoli uścisnęła ją
- Mogłabym się o coś poprosić? Dałabyś mi swój autograf? - spuściła głowę
- Oczywiście - podeszła w tej chwili do nas chyba jej mama i podała mi moją płytę z flamastrem, uśmiechnęłam się do jej mamy. To był mój pierwszy autograf. - A ja mogłabym cię o coś prosić ? - zwróciłam się do dziewczynki podając jej płytę, kiwnęła głową - Mogłabym cię uściskać? - bez żadnej odpowiedzi rzuciła mi się na szyję. przytuliłam ją. Przytulałam moją pierwszą fankę ,uczucie nie do opisania. - Wiesz ,że jesteś moją pierwszą fanką? -puściłam ją i popatrzyłam się jej w oczy - Nigdy nie zapomnę tego spotkania, mam nadzieję ,że ty też. - wstałam i usłyszałam odpowiedz
- Nigdy
Odwróciłam się i poszłam w stronę Alex i ochroniarzy ,którzy zrobili przejście do samochodu. Szybko usiadłam z przodu. I odjechaliśmy.
- WOW ! Natalia to było coś. - krzyknął za kierownicy Alex - ta fanka, ty. To potwierdziło mnie jeszcze bardziej ,że to ciebie szukałam.
- Moja pierwsza fanka - powiedziałam niedowierzając co się przed chwilą stało - Boże! To wspaniałe. To uczucie. Jakby się
- Wiedziało ,że to się właśnie powinno robić w życiu. Tak to prawda. -przerwała mi Alex
- Ok to gdzie teraz gdzie jedziemy?
- Do ukochanych osób gwiazd, do stylistów, I do 4 godziny gala !
niedziela, 4 października 2015
Rozdział 9 Pożegnanie
- Boże - krzyknęłam na siebie - głupia walizka, czemu akurat dziś musiała się zepsuć
- Natalia - usłyszałam głos mamy - wszystko w porządku - zobaczyła pękniętą walizkę - nawet dobrze ,że się zepsuła
- Czemy ? Teraz nie mam w co się spakować
- Myślałaś ,że puszczę cię do Ameryki ze starą walizką, - wyminęła mnie - po tym jak się zgodziliśmy z twoim tatą na to wszystko, postanowiłam ją kupić.
Wyjęła walizkę.
- Mamo nie musiałaś.
- Przestań - ruszyła w stronę schodów - zacznij się pakować, masz jeszcze 8 godzin.
- Ok - weszłam do pokoju - pomyśl Natalia, musisz wziąć najpotrzebniejsze rzeczy - powiedziałam do siebie, otworzyłam wszystkie szuflady i zaczęłam wybierać ubrania, po tym spakowałam kosmetyki i na koniec trampki. Spojrzałam na telefon, jedna wiadomość od Vanessy " Mogę przyjechać na lotnisko i się z tobą spotkać ''. Czemu się mnie pyta, to oczywiste ,że chcę, odpisałam " Oczywiście ". Zobaczyłam ,która jest godzina, zostało 6 godzin. Zaraz muszę wychodzić. Zamknęłam walizkę, miałam zamiar zamknąć drzwi ale coś mi nie pozwoliło na to. Odłożyłam walizkę na podłogę i powoli weszłam znowu do pokoju. Poczułam się dziwnie. Nie wiem jak to opisać. Zobaczyłam przed sobą młodszą mnie ,malującą ścianę na różowy kolor, popatrzyłam się w stronę łóżka, zobaczyłam 12letnią mnie, z niebieską kokardką w plątaną we włosy, przyklejałam plakaty moich idoli. Odwróciłam się w stronę lustra, ujrzałam mnie malującą się kosmetykami mamy. Poczułam ,że pęka mi serce i poleciały mi łzy .
- Natalia - usłyszałam głos mamy - wszystko w porządku - zobaczyła pękniętą walizkę - nawet dobrze ,że się zepsuła
- Czemy ? Teraz nie mam w co się spakować
- Myślałaś ,że puszczę cię do Ameryki ze starą walizką, - wyminęła mnie - po tym jak się zgodziliśmy z twoim tatą na to wszystko, postanowiłam ją kupić.
Wyjęła walizkę.
- Mamo nie musiałaś.
- Przestań - ruszyła w stronę schodów - zacznij się pakować, masz jeszcze 8 godzin.
- Ok - weszłam do pokoju - pomyśl Natalia, musisz wziąć najpotrzebniejsze rzeczy - powiedziałam do siebie, otworzyłam wszystkie szuflady i zaczęłam wybierać ubrania, po tym spakowałam kosmetyki i na koniec trampki. Spojrzałam na telefon, jedna wiadomość od Vanessy " Mogę przyjechać na lotnisko i się z tobą spotkać ''. Czemu się mnie pyta, to oczywiste ,że chcę, odpisałam " Oczywiście ". Zobaczyłam ,która jest godzina, zostało 6 godzin. Zaraz muszę wychodzić. Zamknęłam walizkę, miałam zamiar zamknąć drzwi ale coś mi nie pozwoliło na to. Odłożyłam walizkę na podłogę i powoli weszłam znowu do pokoju. Poczułam się dziwnie. Nie wiem jak to opisać. Zobaczyłam przed sobą młodszą mnie ,malującą ścianę na różowy kolor, popatrzyłam się w stronę łóżka, zobaczyłam 12letnią mnie, z niebieską kokardką w plątaną we włosy, przyklejałam plakaty moich idoli. Odwróciłam się w stronę lustra, ujrzałam mnie malującą się kosmetykami mamy. Poczułam ,że pęka mi serce i poleciały mi łzy .
Wiem powinnam się cieszyć ,że zaraz wyjeżdżam i się cieszę ,ale będzie mi brakować tego domu.
- Natalia przyjechali - krzyknęła mama z dołu.
- Już idę - otarłam łzy spojrzałam ostatni raz w lustro, wzięłam walizkę i zeszłam na dół. Włożyłam buty i wyszłam przywitać się z Alex'em . Gdy od razu zobaczył mnie uśmiechną się od ucha do ucha.
- Gotowa na największą podróż swojego życia - przytulił mnie na powitanie
- Nawet nie wiesz od jak dawna
- Ok możemy ruszać - wyszła na zewnątrz mama
- No to ruszamy - przytaknął Alex
Alex usiadł za kierownicę, mama zajęła miejsce z przodu a ja z tyłu. Alex i mama rozmawiali o szczegółach lotu a ja w tym czasie zapoznawałam się z mapą LA. Już się nie mogłam doczekać kiedy wylądujemy a nawet jeszcze nie wsiadłam do samolotu. Po 30 minutach byliśmy na lotnisku. Wchodząc na lotnisko zobaczyły mnie dziewczyny. Też je zobaczyłam, szybko zerknęłam na godzinę Alex zauważył to i pokazał mi ręką ,że mogę iść. Tak zrobiłam.
- Dobra dziewczyny zaraz każda ma samolot ,ale chcę szybko powiedzieć ,że cieszę się ,że mam takie przyjaciółki - powiedziała Allison
- No właśnie - poparła ją Magie
- Ej, dziewczyny przecież się nie roztajemy się na zawsze, tylko na jakiś czas - wtrąciła Tina
- Dokładnie, my lecimy do Londynu a wy do Ameryki, to jest tak daleko dla naszej przyjaźni - Sara
- A w razie co mamy internet - stwierdziła Mathie
- Będzie mi was brakować, chodźcie - powiedziałam i przytuliłyśmy się wszystkie.
- Natalia - usłyszałam znajomy głos, odwróciłam się od dziewczyn i zobaczyłam ją - Natalia! - krzyknęła i zaczęła biec w moja stronę, przytuliła się do mnie.
- Vanessa, jesteś tu !
- Chciałam się pożegnać
- Oh. Moja siostrzyczko młodsza
- Raczej już nią nie jestem. Żadna kuzynka nie zostawia kuzynki samej - posmutniała. Przypomniałam sobie naszą kłótnię z ponad roku. Dopiero teraz ją widzę - tak bardzo się przepraszam.
- Zapomnijmy o tym. Cieszę się ,że tu jesteś.
- Nie mogło mnie tu zabraknąć, tak się cieszę ,że ci się udało
- Natalia - przerwał nam Alex - zaraz mamy samolot, musimy już iść.
- No to życz mi powodzenia siostrzyczko - przytuliłam się do niej
- Zawsze będziesz moją siostrą, nawet jeśli jesteśmy kuzynkami, obiecuję
- Pa - powiedziałam do wszystkich.
- A zemną się nie pożegnasz - powiedział tata
- Tato, będę za tobą tęsknić i za tobą też mamo. Jesteście najwspanialszymi rodzicami - przytuliłam się do nich.
- Musisz już iść kochanie - powiedziała mama. Ostatni raz się przytuliłam do nich i poszłam do Alex ,który czekał przy wejściu do samolotu. Doszłam do niego i podał mi bilet, pierwszy podał bilet do sprawdzenia stewardessie, przyszła kolej na mnie, podałam pani bilet. Sprawdziła mój dowód osobisty, spojrzała się na mnie by potwierdzić czy to na pewno ja jestem na zdjęciu. Gdy chciała mi go podać usłyszałam tatę który krzyknął do mnie.
- Spełnij swoje marzenie ! - uśmiechnęłam się do niego i wzięłam bilet. Weszłam do wejścia i poszłam za Alex'em.
Minęło 30 minut odkąd samolot wystartował. To się działo na prawdę. Wcześniej to do mnie nie docierało ale teraz wiedziałam ,że to się działo. Wyjrzałam przez okno i zobaczyłam oddalającą się Warszawę. Telefon mi zapiszczał, dostałam wiadomość od dziewczyn "Wyleciałyśmy". Spochmurniałam i odwróciłam się do okna. Wiedziałam ,że wszystko się zmieni.
czwartek, 1 października 2015
Rozdział 8 Przyszłść
Wchodząc do szkoły myślałam jak powiedzieć dziewczynom prawdę. Prawda jest taka ,że nie dam rady. Zniszczy to naszą przyjaźń.
- Hej. No wreszcie jesteś - przytuliła mnie Tina - czemu Cię nie było na 4 godzinach.
- Byłam u lekarza - kłamstwo - a gdzie dziewczyny ?
- Mają sprawdzian z historii, trochę im to zejdzie, bo ponoś jest mega trudny
- Mhm, dobra choć do biblioteki bo miałyśmy pomóc Pani
- A no tak. By dostać dodatkowe punkty
- No właśnie - uśmiechnęłam się a ona wywróciła oczami
- Choć już - pociągnęła mnie za rękę.
Pani w bibliotece poprosiła nas byśmy poukładały książki na półki i zostawiła nas same.
- No to co ukrywasz przed nami ? - zapytała
- A ukrywam ? - próbowałam ją zmylić - przecież dobrze wiesz ,że ja nie umiem przed wami czegoś ukrywać
- No właśnie. Czyli niedługo nam powiesz. - powiedziała pewnie
- Koniec z tym. Jeśli chcemy skończyć układać książki przed tym jak dziewczyny skończą pisać to musimy się sprężać. OK.
- OK.
Po 2 godzinach udało nam się ułożyć wszystkie książki. Poinformowałyśmy Panią o tym i pozwoliła nam wrócić do domu. Wychodząc ze szkoły dziewczyny do nas dołączyły.
-Boże. Nigdy więcej nie chcę pisać sprawdzianu - powiedziała wkurzona Magie
- No wiem. Na pewno dostanę pałkę - przytaknęła Sara
- A uczyłyście się - wtrąciłam - no bo gdybyście się uczyły pewnie byście były pewne
- Boże jak ja Cię kocham - przerwała mi Mathie - Nie wiem co było gdybyś nie była taka. Chyba świat by się zawalił.
- Tak - powiedziałam sarkastycznie
- Mam ochotę na papierosa - powiedziała Tina - też chcecie
- No jasne - powiedziały wszystkie
- To chodźmy - powiedziałam, popatrzyły się na minie wszystkie - No co ? Przecież nie będę palić.
- OK - odparły
Wyszłyśmy ze szkoły kierując się do jeziorka. Usiadłam na ławce gdy dziewczyny paliły.
- OK każda ma ze sobą listy ? - zapytała Mathie
Wszystkie przytaknęły i wyjęły z torebek listy.
- OK o co chodzi ? - ciekawa byłam
- Postanowiłyśmy ,że złożymy papiery do szkół naszych marzeń - odpowiedziała Allison
- Serio ? No to na co czekacie ? Otwierajcie!
Zapadła cisza gdy zaczęły otwierać koperty. Żadna nie pokazywała emocji zdradzających wyników.
- Dostałam się - odezwała się pierwsza Mathie - dostałam się na Uniwersytet Londyński.
- Ja też się dostałam - powiedziała druga Tina - idę do szkoły gastronomicznej. Będę niedaleko twojej szkoły Mathie
- O mój Boże nie wieże dostałam się - krzyknęła Allison - idę na dziennikarstwo też obok was !
- Ja też dziewczyny dołączam się do was, idę na dziennikarstwo telewizyjne, wreszcie coś dobrego - ucieszyła się Sara
- O ja! Jadę do Nowego Jorku! Columbia University nadchodzę ! - Magie była bardzo szczęśliwa, mogła zostać prawnikiem.
- O tak każda idzie gdzie chciała. To spełnienie marzeń - powiedziała Allison
Wszystkie zaczęły skakać, uśmiechać się, gratulować sobie i przytulać się. Opuściłam głowę i wiedziałam ,że to odpowiedni moment. Każda wiedziała ,że wyjeżdża z kraju więc musiała im powiedzieć.
- Wyjeżdżam do Los Angeles - powiedziałam, ucichły szybko.
- Hej. No wreszcie jesteś - przytuliła mnie Tina - czemu Cię nie było na 4 godzinach.
- Byłam u lekarza - kłamstwo - a gdzie dziewczyny ?
- Mają sprawdzian z historii, trochę im to zejdzie, bo ponoś jest mega trudny
- Mhm, dobra choć do biblioteki bo miałyśmy pomóc Pani
- A no tak. By dostać dodatkowe punkty
- No właśnie - uśmiechnęłam się a ona wywróciła oczami
- Choć już - pociągnęła mnie za rękę.
Pani w bibliotece poprosiła nas byśmy poukładały książki na półki i zostawiła nas same.
- No to co ukrywasz przed nami ? - zapytała
- A ukrywam ? - próbowałam ją zmylić - przecież dobrze wiesz ,że ja nie umiem przed wami czegoś ukrywać
- No właśnie. Czyli niedługo nam powiesz. - powiedziała pewnie
- Koniec z tym. Jeśli chcemy skończyć układać książki przed tym jak dziewczyny skończą pisać to musimy się sprężać. OK.
- OK.
Po 2 godzinach udało nam się ułożyć wszystkie książki. Poinformowałyśmy Panią o tym i pozwoliła nam wrócić do domu. Wychodząc ze szkoły dziewczyny do nas dołączyły.
-Boże. Nigdy więcej nie chcę pisać sprawdzianu - powiedziała wkurzona Magie
- No wiem. Na pewno dostanę pałkę - przytaknęła Sara
- A uczyłyście się - wtrąciłam - no bo gdybyście się uczyły pewnie byście były pewne
- Boże jak ja Cię kocham - przerwała mi Mathie - Nie wiem co było gdybyś nie była taka. Chyba świat by się zawalił.
- Tak - powiedziałam sarkastycznie
- Mam ochotę na papierosa - powiedziała Tina - też chcecie
- No jasne - powiedziały wszystkie
- To chodźmy - powiedziałam, popatrzyły się na minie wszystkie - No co ? Przecież nie będę palić.
- OK - odparły
Wyszłyśmy ze szkoły kierując się do jeziorka. Usiadłam na ławce gdy dziewczyny paliły.
- OK każda ma ze sobą listy ? - zapytała Mathie
Wszystkie przytaknęły i wyjęły z torebek listy.
- OK o co chodzi ? - ciekawa byłam
- Postanowiłyśmy ,że złożymy papiery do szkół naszych marzeń - odpowiedziała Allison
- Serio ? No to na co czekacie ? Otwierajcie!
Zapadła cisza gdy zaczęły otwierać koperty. Żadna nie pokazywała emocji zdradzających wyników.
- Dostałam się - odezwała się pierwsza Mathie - dostałam się na Uniwersytet Londyński.
- Ja też się dostałam - powiedziała druga Tina - idę do szkoły gastronomicznej. Będę niedaleko twojej szkoły Mathie
- O mój Boże nie wieże dostałam się - krzyknęła Allison - idę na dziennikarstwo też obok was !
- Ja też dziewczyny dołączam się do was, idę na dziennikarstwo telewizyjne, wreszcie coś dobrego - ucieszyła się Sara
- O ja! Jadę do Nowego Jorku! Columbia University nadchodzę ! - Magie była bardzo szczęśliwa, mogła zostać prawnikiem.
- O tak każda idzie gdzie chciała. To spełnienie marzeń - powiedziała Allison
Wszystkie zaczęły skakać, uśmiechać się, gratulować sobie i przytulać się. Opuściłam głowę i wiedziałam ,że to odpowiedni moment. Każda wiedziała ,że wyjeżdża z kraju więc musiała im powiedzieć.
- Wyjeżdżam do Los Angeles - powiedziałam, ucichły szybko.
środa, 30 września 2015
Rozdział 7 Przyjaciółki
Od zgody rodziców minęło już 6 miesięcy. Taylor wypuścił płytę w świat. Alex za każdym razem gdy się widzimy mówi ,że co raz więcej ludzi kupuje ją ,a ja nadal nie mogę uwierzyć ,że to zrobiłam. To naprawdę dziwne uczucie gdy przechodzisz przez regały sklepu muzycznego i widzisz swoją płytę, ze swoimi rysunkami, muzyką i tekstem ,który opisuje twoje emocję, uczucia. Na przykład, tydzień temu razem z Magie byłyśmy w sklepi i cztery dziewczyny namawiały swoją koleżankę by kupiła moją płytę. Wiem nie powinno się podsłuchiwać rozmowy czyjeś ,ale nie mogłam się powstrzymać. Udawałam ,że czytam opis książki i podsłuchałam je.
- Mówię ci musisz ją kupić - odezwała się blondynka.
- Ta dziewczyna jest niesamowita. Jej piosenki są niepowtarzalne - odezwałam się dziewczyna w sukience w kwiatki.
- Ania ma racje. Pisze je tak jakby przeżyła coś takiego - odparła pierwsza.
- Głupia. Przecież ta dziewczyna śpiewa o swoich emocjach. Słychać po jej głosie ,że są prawdziwe.
- No właśnie, jej głos. Jest nie do opisania.
- Tylko szkoda ,że nie wiadomo kto to - posmutniały wszystkie.
- Wiecie co ? Kupie tą płytę. Ale mam nadzieje ,że się ujawni jej autorka - odeszły.
No właśnie. Ujawnić się. Wszyscy się o mnie dowiedzą niedługo i wszystko się zmieni. Ale przed tym muszę zrobić coś o wiele trudniejszego. Powiedzieć przyjaciółką. Zadzwonił dzwonek. O mój Boże. Przez całą lekcje nie uważałam, świetnie nie mam notatek.
- Magie, mogłabyś mi pożyczyć notatki - zapytałam.
- Czemu ? Przecież notujesz wszystko, zawsze to robisz - powiedziała zdziwiona
- No tak. Ale kompletnie odjechałam. Zapomniałam ,że jest lekcja. To możesz mi pożyczyć - podała mi je od razu - dzięki - wyszłyśmy z klasy i dołączyły do nas reszta dziewczyn - oglądałyście wczoraj MTV Movie Awards ?
- Tak. Było świetne. A szczególnie gdy Zac Efron dostał nagrodę. Boże jaki on jest słodki - powiedziała uśmiechnięta Sara
- Oczywiście. Ale uważam ,że nagrodę za najlepszą role męską powinien dostać Taylor a nie Robert Pattinson. Czy tylko ja uważam ,że dla Belli byłby odpowiedni Jacob a nie ta pijawka - stwierdziła Mathie
- Też tak uważam Mathie, ale nie ja jestem autorką książki - powiedziałam
- Nie chcę przerywać ,ale nasz aniołek coś ukrywa - wtrąciła Magie - nie uważała na lekcji i nie napisała notatek.
- Co ? Natalia co się z tobą dzieje, nie napisałaś notatek. OK teraz masz nam powiedzieć co się dzieje ! - rozkazała Allison
- Nic się nie dzieje - próbowałam powiedzieć zwykłym głosem ,ale się nieudało.
- A teraz nas okłamujesz ! No mów szybko - powiedziała Magie
- Nie uwierzycie mi - wiedziałam ,że mi nie uwierzą więc po co był sens im mówić.
- Natalia, powiedz ile się znamy - rozkazała Tina
- Prawie 9 lat - odpowiedziałam posłusznie.
- No właśnie! Więc mów nam teraz o co chodzi - zażądała Tina.
- No dobra. Mówiłyście mi pół roku temu ,że kupiłyście płytę. Ale nie wiadomo kto jest autorem tej płyty.
- Wiadomo tylko ,że nazywa się Nasty - wtrąciła Mathie
- No właśnie. Nasty, a od jakiego imienia jest ta ksywka ? - zapytałam
- No od Natalii. Razem to wymyśliłyśmy - powiedziała szybko Allison
- O mój Boże - odpowiedziała Magie z odpowiedzią na twarzy
- Niemów ,że to ty - odparła Sara
- Mhm - odparłam i pokiwałam głową - tak to moja płyta
- Ale to niemożliwe - powiedziałam Mathie - nie w złym znaczeniu, jak to zrobiłaś?
- Lepiej usiądźmy, trochę się zejdzie - powiedziałam, posłusznie usiadły - no dobra to zaczęło się ...
Tak dziewczyny poznały prawdę. Wreszcie czułam ulgę. Nie mogłam przed nimi ukrywać prawdy. Przecież to moje najlepsze przyjaciółki. Na początku nie wiedziały co powiedzieć ,ale potem powiedziały ,że to świetnie i zaczęły mi gratulować. Czułam się szczęśliwa. Ale. No właśnie ale. Została jeszcze jedna rzecz ,której nie powiedziałam im. Nie mogłam. Nie chciałam psuć im humoru. Ale muszę im kiedyś powiedzieć. I to jak najszybciej, zanim będzie za późno.
- Mówię ci musisz ją kupić - odezwała się blondynka.
- Ta dziewczyna jest niesamowita. Jej piosenki są niepowtarzalne - odezwałam się dziewczyna w sukience w kwiatki.
- Ania ma racje. Pisze je tak jakby przeżyła coś takiego - odparła pierwsza.
- Głupia. Przecież ta dziewczyna śpiewa o swoich emocjach. Słychać po jej głosie ,że są prawdziwe.
- No właśnie, jej głos. Jest nie do opisania.
- Tylko szkoda ,że nie wiadomo kto to - posmutniały wszystkie.
- Wiecie co ? Kupie tą płytę. Ale mam nadzieje ,że się ujawni jej autorka - odeszły.
No właśnie. Ujawnić się. Wszyscy się o mnie dowiedzą niedługo i wszystko się zmieni. Ale przed tym muszę zrobić coś o wiele trudniejszego. Powiedzieć przyjaciółką. Zadzwonił dzwonek. O mój Boże. Przez całą lekcje nie uważałam, świetnie nie mam notatek.
- Magie, mogłabyś mi pożyczyć notatki - zapytałam.
- Czemu ? Przecież notujesz wszystko, zawsze to robisz - powiedziała zdziwiona
- No tak. Ale kompletnie odjechałam. Zapomniałam ,że jest lekcja. To możesz mi pożyczyć - podała mi je od razu - dzięki - wyszłyśmy z klasy i dołączyły do nas reszta dziewczyn - oglądałyście wczoraj MTV Movie Awards ?
- Tak. Było świetne. A szczególnie gdy Zac Efron dostał nagrodę. Boże jaki on jest słodki - powiedziała uśmiechnięta Sara
- Oczywiście. Ale uważam ,że nagrodę za najlepszą role męską powinien dostać Taylor a nie Robert Pattinson. Czy tylko ja uważam ,że dla Belli byłby odpowiedni Jacob a nie ta pijawka - stwierdziła Mathie
- Też tak uważam Mathie, ale nie ja jestem autorką książki - powiedziałam
- Nie chcę przerywać ,ale nasz aniołek coś ukrywa - wtrąciła Magie - nie uważała na lekcji i nie napisała notatek.
- Co ? Natalia co się z tobą dzieje, nie napisałaś notatek. OK teraz masz nam powiedzieć co się dzieje ! - rozkazała Allison
- Nic się nie dzieje - próbowałam powiedzieć zwykłym głosem ,ale się nieudało.
- A teraz nas okłamujesz ! No mów szybko - powiedziała Magie
- Nie uwierzycie mi - wiedziałam ,że mi nie uwierzą więc po co był sens im mówić.
- Natalia, powiedz ile się znamy - rozkazała Tina
- Prawie 9 lat - odpowiedziałam posłusznie.
- No właśnie! Więc mów nam teraz o co chodzi - zażądała Tina.
- No dobra. Mówiłyście mi pół roku temu ,że kupiłyście płytę. Ale nie wiadomo kto jest autorem tej płyty.
- Wiadomo tylko ,że nazywa się Nasty - wtrąciła Mathie
- No właśnie. Nasty, a od jakiego imienia jest ta ksywka ? - zapytałam
- No od Natalii. Razem to wymyśliłyśmy - powiedziała szybko Allison
- O mój Boże - odpowiedziała Magie z odpowiedzią na twarzy
- Niemów ,że to ty - odparła Sara
- Mhm - odparłam i pokiwałam głową - tak to moja płyta
- Ale to niemożliwe - powiedziałam Mathie - nie w złym znaczeniu, jak to zrobiłaś?
- Lepiej usiądźmy, trochę się zejdzie - powiedziałam, posłusznie usiadły - no dobra to zaczęło się ...
Tak dziewczyny poznały prawdę. Wreszcie czułam ulgę. Nie mogłam przed nimi ukrywać prawdy. Przecież to moje najlepsze przyjaciółki. Na początku nie wiedziały co powiedzieć ,ale potem powiedziały ,że to świetnie i zaczęły mi gratulować. Czułam się szczęśliwa. Ale. No właśnie ale. Została jeszcze jedna rzecz ,której nie powiedziałam im. Nie mogłam. Nie chciałam psuć im humoru. Ale muszę im kiedyś powiedzieć. I to jak najszybciej, zanim będzie za późno.
sobota, 26 września 2015
Rozdział 6 Rodzice
Dojechaliśmy. Taylor i Alex wyszli pierwsi z samochodu. Ja wciąż trzymałam płytę w ręku i czułam niepewność.
- To twoje marzenie, zrób to - powiedziałam do siebie, schowałam demo i wyszłam z samochodu - raz kozi śmierć
Nic nie odpowiedzieli. Ruszyli w stronę drzwi, a za nimi ja. Taylor zadzwonił dzwonkiem. Po kilku chwilach słychać było dźwięk otwieranych drzwi. Oczywiście musiał otworzyć tata.
- Tak - było widać, że tata znowu nie jest w humorze - co się stało, wychyliłam się z chłopaków - Natalia co się dzieję
- Nazywam się Taylor Ston, jestem szefem Hollywood Records, a to Alex Martin, menadżer. Chcielibyśmy z panem i pańską żoną porozmawiać o państwa córce.
- Jeśli coś zrobiła to na pewno da się to jakoś załatwić
- Zrobiła, ale to nic złego. Lecz na odwrót. Możemy porozmawiać.
- Dobrze, proszę wejść - tata wszedł do salonu a zanim my - to o co chodzi.
- Kto przyszedł ?- zawołała mama z chodząc po schodach - co to za panowie, kochanie.
- Nie wiem. Chcą nam powiedzieć o Natali. Węc słuchamy.
- Zacznijmy od początku. Przyjechaliśmy do Polski by znaleźć, kogoś innego ...
I zaczęło się, Taylor zaczął tłumaczyć co tu robią, czym się zajmują i tak dalej. Potem Alex opowiedział im o mnie. Gdy mówił im o moich marzeniach, głosie, płycie widziałam, że mama była inna niż zawsze, niebyła szczęśliwa tylko " zbita z tropu ", a tata trudno mi było zobaczyć jaki ma wyraz twarzy ale nic nie widziałam. Pod koniec rozmowy wszyscy się pożegnali i wyszli. Podbiegłam do okna w salonie i patrzyłam jak samochód odjeżdża. Rodzice weszli do środka.
- Nawet nie proś nas byśmy się zgodzili, nasza odpowiedz to, nie - powiedział tata, nie mogłam uwierzyć.
- Ale
- Proszę nie dyskutuj - przerwał mi - nawet gdybyśmy się zgodzili to co potem, wyjdzie płyta, zaczniesz zawalać szkołę, pewnie każą ci wyjechać z kraju, a w ogóle ty się na tym nie znasz
- Nauczę się - wtrąciłam - nauczą mnie, szkołę da się załatwić i jak dobrze pamiętam sam mi mówiłeś, żebym wyjechałam za granicę by żyło mi się lepiej
- Prze ciesz to drugi koniec świata Natalia ! - krzyknął na mnie, rzadko to robił, ale nie, nie pozwolę by teraz miał rację
- Dlaczego mi to robisz ! - czułam ,że zaraz nie wytrzymam
- Dla ciebie. Zawsze robię wszystko dla ciebie. Niemów że czegoś ci brakuję, masz wszystko, czego jeszcze od nas oczekujesz.
- Byście wreszcie pozwolić mi zrobić to co ja chcę ! Zawsze jestem kochaną córeczką, która nie sprawia wam żadnych kłopotów ! Robię to co chcecie. Dlaczego nie pozwolisz mi zrobić coś dla mnie. Mam dosyć tego, że zawsze mam być cicha, dlaczego nie mogę puścić muzyki na maxa, tylko zawsze muszę słuchać jej na słuchawkach bo ty tak chcesz, czemu nie mogę się spotykać się z kolegami, dlaczego
- Dosyć ! - teraz mam przechlapane - marsz do pokoju!
-Nie! - nigdy, jeśli chodzi o moje marzenia - czemu zawsze taki jesteś !
- Natalia przestań
- Nie ! Nie chcę przestawać, zamierzam walczyć o moje marzenia !
- Proszę cię idź na górę
- Czemu zawsze taki jesteś gdy rozmawiały o mojej przyszłości ! No powiedz to wreszcie!
- Bo nie chce wierzyć, że nie jesteś już mała ! - powiedział wreszcie, zatkało mnie
- To zawsze o to chodziło. Jak możesz być taki egoistą - zaczęły do oczu nabierać mi się łzy - ale powiedz mi jedno. Czy kiedykolwiek wiedziałeś co chcę robić, co kocham, co jest moim marzeniem.
Przez chwilę zapadła cisza
- Nie. Nigdy nie wiedziałem - przyznał to
- Wiedziałam. Powiem ci coś jesteś fatalnym ojcem ! - weszłam szybko do korytarza, włożyłam buty i wyszłam z domu trzaskając drzwiami i rozpłakałam się, wyszłam z osiedla i szłam średnio oświetlonym chodnikiem. Wiedziałam zawsze, że nie wiedział jakie są moje marzenia ale i tak zabolało. Wsiadłam w autobus, który właśnie przyjechał. Nie wiedziałam co teraz zrobić, gdzie jadę, czułam się roztrzaskana.
Rodzice:
- Natalia - krzyknąłem
- Kochacie, czekaj, nie idź za nią. Ona tego teraz potrzebuje. Musi rozładować emocje. Dziś dużo się stało - zauważyłam, że posmutniał - nic jej nie będzie. To Natalia ona zawsze robi to co uważa z słuszne, tak ją nauczyliśmy.
- Nie rozumiesz. Widziałaś jej wyraz twarzy, była zdruzgotana. Nigdy nie widziałem jej takiej. Jak mogłem dopuścić do tego. Jak mogłem to powiedzieć. Muszę ją znaleźć i to już
- Dobrze, pojadę z tobą
Natalia:
Wysiadłam z autobusu. I stanęłam na przystanku i rozejrzałam się czy nikogo nie było na ulicy i nikogo nie było. Byłam sama i zebrałam całą wściekłość w sobie i krzyknęłam
- AAaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa, czemu taki jesteś ! Nienawidzę cię! - opadłam na kolana i zaczęłam płakać bez opamiętania - czemu nie może się coś udać po mojej myśli.
Wstałam i ruszyłam na wprost. Po paru krokach zorientowałam się gdzie jestem. Park do którego przychodziłam z tatą jak byłam malutka. Zabierał mnie na spacery a potem szliśmy na duży plac zabaw. I właśnie kierowałam się w jego kierunku. I oto one. Miejsce w które zabierał mnie tata, które razem lubiliśmy. Usiadłam na huśtawce i zaczęłam wspominać. Jak tata mnie na niej kołysał, jak wchodził ze mną do zjeżdżalni bo się bałam. Czemu się to wszystko zmieniło. Dlaczego nie jest jak dawniej. Odepchnęłam się od ziemi i zaczęłam się huśtać. Pociągając nosem. Mogłam pomyśleć by wziąć coś na siebie, może ,że niebyło już śniegu to nadal było zimno. W pewnym momencie usłyszałam coś. Wołanie. Co raz wyraźniejsze.
- Natalia - rozpoznałam głos, tata - tu jesteś, tak się martwiłem
- Tata co tu robisz - byłam zdziwiona, że znalazł ją tu taj - skąd wiedziałeś, że tu będę.
- Po prostu wiedziałem - podniósł mnie z huśtawki i przytulił - Przepraszam cię. Proszę wybaczysz mi?
- Tak i ja cię też przepraszam
- Nie masz za co miałaś rację, po prosu się boję, że cię stracę ale chce ci to wynagrodzić zgadzam się możesz zacząć spełniać swoje marzenie
- Chyba chciałeś powiedzieć, że my się zgadzamy, ale mamy jeden warunek córeczko. To my chcemy cię pierwsi cię usłyszeć
- Da się załatwić - uśmiechnęłam się i ich przytuliłam
To miało się zacząć. Nie mogłam się przestać uśmiechać
- No dobrze. Wracajmy już
- Dobrze - odpowiedziałyśmy z mamą razem
Było inaczej niż się spodziewałam. Wracaliśmy w innych humorach. Wszyscy się śmiali, uśmiechali i rozmawialiśmy jak dawno nie rozmawialiśmy. Czułam się szczęśliwa. Wyjęłam telefon i napisałam do Alex'a " Rodzice się zgodzili ''. Po minucie odpisał " Szykuj się bo zaczyna się twoja największa podróż w twoim życiu ''.
- To twoje marzenie, zrób to - powiedziałam do siebie, schowałam demo i wyszłam z samochodu - raz kozi śmierć
Nic nie odpowiedzieli. Ruszyli w stronę drzwi, a za nimi ja. Taylor zadzwonił dzwonkiem. Po kilku chwilach słychać było dźwięk otwieranych drzwi. Oczywiście musiał otworzyć tata.
- Tak - było widać, że tata znowu nie jest w humorze - co się stało, wychyliłam się z chłopaków - Natalia co się dzieję
- Nazywam się Taylor Ston, jestem szefem Hollywood Records, a to Alex Martin, menadżer. Chcielibyśmy z panem i pańską żoną porozmawiać o państwa córce.
- Jeśli coś zrobiła to na pewno da się to jakoś załatwić
- Zrobiła, ale to nic złego. Lecz na odwrót. Możemy porozmawiać.
- Dobrze, proszę wejść - tata wszedł do salonu a zanim my - to o co chodzi.
- Kto przyszedł ?- zawołała mama z chodząc po schodach - co to za panowie, kochanie.
- Nie wiem. Chcą nam powiedzieć o Natali. Węc słuchamy.
- Zacznijmy od początku. Przyjechaliśmy do Polski by znaleźć, kogoś innego ...
I zaczęło się, Taylor zaczął tłumaczyć co tu robią, czym się zajmują i tak dalej. Potem Alex opowiedział im o mnie. Gdy mówił im o moich marzeniach, głosie, płycie widziałam, że mama była inna niż zawsze, niebyła szczęśliwa tylko " zbita z tropu ", a tata trudno mi było zobaczyć jaki ma wyraz twarzy ale nic nie widziałam. Pod koniec rozmowy wszyscy się pożegnali i wyszli. Podbiegłam do okna w salonie i patrzyłam jak samochód odjeżdża. Rodzice weszli do środka.
- Nawet nie proś nas byśmy się zgodzili, nasza odpowiedz to, nie - powiedział tata, nie mogłam uwierzyć.
- Ale
- Proszę nie dyskutuj - przerwał mi - nawet gdybyśmy się zgodzili to co potem, wyjdzie płyta, zaczniesz zawalać szkołę, pewnie każą ci wyjechać z kraju, a w ogóle ty się na tym nie znasz
- Nauczę się - wtrąciłam - nauczą mnie, szkołę da się załatwić i jak dobrze pamiętam sam mi mówiłeś, żebym wyjechałam za granicę by żyło mi się lepiej
- Prze ciesz to drugi koniec świata Natalia ! - krzyknął na mnie, rzadko to robił, ale nie, nie pozwolę by teraz miał rację
- Dlaczego mi to robisz ! - czułam ,że zaraz nie wytrzymam
- Dla ciebie. Zawsze robię wszystko dla ciebie. Niemów że czegoś ci brakuję, masz wszystko, czego jeszcze od nas oczekujesz.
- Byście wreszcie pozwolić mi zrobić to co ja chcę ! Zawsze jestem kochaną córeczką, która nie sprawia wam żadnych kłopotów ! Robię to co chcecie. Dlaczego nie pozwolisz mi zrobić coś dla mnie. Mam dosyć tego, że zawsze mam być cicha, dlaczego nie mogę puścić muzyki na maxa, tylko zawsze muszę słuchać jej na słuchawkach bo ty tak chcesz, czemu nie mogę się spotykać się z kolegami, dlaczego
- Dosyć ! - teraz mam przechlapane - marsz do pokoju!
-Nie! - nigdy, jeśli chodzi o moje marzenia - czemu zawsze taki jesteś !
- Natalia przestań
- Nie ! Nie chcę przestawać, zamierzam walczyć o moje marzenia !
- Proszę cię idź na górę
- Czemu zawsze taki jesteś gdy rozmawiały o mojej przyszłości ! No powiedz to wreszcie!
- Bo nie chce wierzyć, że nie jesteś już mała ! - powiedział wreszcie, zatkało mnie
- To zawsze o to chodziło. Jak możesz być taki egoistą - zaczęły do oczu nabierać mi się łzy - ale powiedz mi jedno. Czy kiedykolwiek wiedziałeś co chcę robić, co kocham, co jest moim marzeniem.
Przez chwilę zapadła cisza
- Nie. Nigdy nie wiedziałem - przyznał to
- Wiedziałam. Powiem ci coś jesteś fatalnym ojcem ! - weszłam szybko do korytarza, włożyłam buty i wyszłam z domu trzaskając drzwiami i rozpłakałam się, wyszłam z osiedla i szłam średnio oświetlonym chodnikiem. Wiedziałam zawsze, że nie wiedział jakie są moje marzenia ale i tak zabolało. Wsiadłam w autobus, który właśnie przyjechał. Nie wiedziałam co teraz zrobić, gdzie jadę, czułam się roztrzaskana.
Rodzice:
- Natalia - krzyknąłem
- Kochacie, czekaj, nie idź za nią. Ona tego teraz potrzebuje. Musi rozładować emocje. Dziś dużo się stało - zauważyłam, że posmutniał - nic jej nie będzie. To Natalia ona zawsze robi to co uważa z słuszne, tak ją nauczyliśmy.
- Nie rozumiesz. Widziałaś jej wyraz twarzy, była zdruzgotana. Nigdy nie widziałem jej takiej. Jak mogłem dopuścić do tego. Jak mogłem to powiedzieć. Muszę ją znaleźć i to już
- Dobrze, pojadę z tobą
Natalia:
Wysiadłam z autobusu. I stanęłam na przystanku i rozejrzałam się czy nikogo nie było na ulicy i nikogo nie było. Byłam sama i zebrałam całą wściekłość w sobie i krzyknęłam
- AAaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa, czemu taki jesteś ! Nienawidzę cię! - opadłam na kolana i zaczęłam płakać bez opamiętania - czemu nie może się coś udać po mojej myśli.
Wstałam i ruszyłam na wprost. Po paru krokach zorientowałam się gdzie jestem. Park do którego przychodziłam z tatą jak byłam malutka. Zabierał mnie na spacery a potem szliśmy na duży plac zabaw. I właśnie kierowałam się w jego kierunku. I oto one. Miejsce w które zabierał mnie tata, które razem lubiliśmy. Usiadłam na huśtawce i zaczęłam wspominać. Jak tata mnie na niej kołysał, jak wchodził ze mną do zjeżdżalni bo się bałam. Czemu się to wszystko zmieniło. Dlaczego nie jest jak dawniej. Odepchnęłam się od ziemi i zaczęłam się huśtać. Pociągając nosem. Mogłam pomyśleć by wziąć coś na siebie, może ,że niebyło już śniegu to nadal było zimno. W pewnym momencie usłyszałam coś. Wołanie. Co raz wyraźniejsze.
- Natalia - rozpoznałam głos, tata - tu jesteś, tak się martwiłem
- Tata co tu robisz - byłam zdziwiona, że znalazł ją tu taj - skąd wiedziałeś, że tu będę.
- Po prostu wiedziałem - podniósł mnie z huśtawki i przytulił - Przepraszam cię. Proszę wybaczysz mi?
- Tak i ja cię też przepraszam
- Nie masz za co miałaś rację, po prosu się boję, że cię stracę ale chce ci to wynagrodzić zgadzam się możesz zacząć spełniać swoje marzenie
- Chyba chciałeś powiedzieć, że my się zgadzamy, ale mamy jeden warunek córeczko. To my chcemy cię pierwsi cię usłyszeć
- Da się załatwić - uśmiechnęłam się i ich przytuliłam
To miało się zacząć. Nie mogłam się przestać uśmiechać
- No dobrze. Wracajmy już
- Dobrze - odpowiedziałyśmy z mamą razem
Było inaczej niż się spodziewałam. Wracaliśmy w innych humorach. Wszyscy się śmiali, uśmiechali i rozmawialiśmy jak dawno nie rozmawialiśmy. Czułam się szczęśliwa. Wyjęłam telefon i napisałam do Alex'a " Rodzice się zgodzili ''. Po minucie odpisał " Szykuj się bo zaczyna się twoja największa podróż w twoim życiu ''.
wtorek, 15 września 2015
Rozdział 5 Demo
Wchodząc do studia zobaczyłam Taylor'a.
- Hej Natalio. Dobrze, że jesteś wcześniej - powiedział witając mnie uściskiem, rozejrzałam się po pokoju i nie widziałam nigdzie Alex'a, Taylor musiał to zauważyć - Alex dołączy do nas później, ma sprawę do załatwienia.
- Mhm. Taylor proszę mógłbyś mi powiedzieć o co chodzi z tą całą niespodzianką od Alex'a
- Lepiej powiemy ci razem, a na razie zobacz co mam dla ciebie - odwrócił się sięgając po opakowane fioletowym papierem ozdobnym z małą wstążką, też fioletową - mieliśmy ci to podarować razem ale nie mogę się doczekać twojej reakcji - wręczył mi kwadratowy fioletowy prezent, patrzyłam się niepewnie na prezent zastanawiając się co jest w środku - no rozpakuj to nic złego.
Powoli rozwiązałam wstążkę. Opadła na podłogę, gdy zajęłam się rozdzieraniem papieru. Aż zobaczyłam. Do oczu napłynęły mi łzy. W tym samym momencie usłyszałam jak drzwi się otwierają.
- Miałeś na mnie poczekać Tay - to był Alex
- Dopiero otworzyła
- No i jak podoba ci się - zapytał się mnie Alex, a ja nie wiedziałam co powiedzieć
- Ja - nie mogłam dokończyć zaczęłam płakać
- Ej gwiazdeczko - podszedł do mnie Alex i przytulił - o jeju nie spodziewałem się aż takiej reakcji, ale mam nadzieje, że to łzy szczęścia mhm - a ja się tylko bardziej do niego przytuliłam
- Mówiłem od początku, że to właśnie jej szukaliśmy - powiedział Taylor
- Dziękuję - wyszeptałam Alex'owi do ucha
- To nic wielkiego - odparł
- Nic wielkiego, Alex to płyta - wytarłam łzy
- Twoje pierwsze demo - poprawił mnie Taylor - i na pewno nie ostatnie
- Widzisz jak płyta i obudowa jest ozdobiona - spytał Alex - to mój pomysł, to twoje rysunki z zeszytu od tekstów. Pomyślałem, że w ten sposób płyta jeszcze bardziej będzie twoja. Udało mi się?
- Nie wiem co powiedzieć, to naprawdę spełnienie moich marzeń nie spodziewałam się, że nagrywacie mnie gdy jestem w salce.
- Oczywiście - odparł Taylor
- Chciałbym ci jeszcze przekazać jedną rzecz - wtrącił Alex
- Jeszcze ? Macie coś jeszcze? Naprawdę nie wiem czy może być coś lepszego od płyty.
- Jest i to dużo rzeczy, ale to z czasem - uśmiechnął się
- Chce cię poinformować, że Hollywood Records, czyli ja i moi pracodawcy, chciałoby wypuścić twoją płytę. By dotarła na każdy kontynent, państwo, miasto, wszędzie. By ludzie cię poznali.
- Ale
- Spokojnie. Nie przejmuj się rodzicami. Załatwimy z nimi to później - przerwał mi Alex - chcieliśmy cię tylko uprzedzić zanim powiemy to twoim rodzicom, ale na wszelki wypadek, proszę - wręczył mi papiery - to umowa o wypuszczeniu demo w świat, nie każe ci tego podpisywać teraz tylko jak porozmawiamy z twoimi rodzicami. Potem możesz je podpisać.
- Alex musimy już ruszać jej rodzice wrócili - Taylor zwrócił się do Alex'a
- Skąd wiecie kiedy moi rodzice są w domu i skąd wiecie gdzie mieszkam - byłam ciekawa
- Musieliśmy znaleźć informacje o tobie, po tym jak usłyszeliśmy cię - uśmiechnął się Taylor
- Gotowa by rodzice dowiedzieli się o twoim talencie a przede wszystkim o twoich marzeniach ? - zapytał Alex
- No nie wiem
Taylor wyszedł z pokoju, po tym Alex ze mną. Przechodząc korytarz zastanawiałam się co by było gdybym nieprzyszła tamtego dnia do tego miejsca, gdybym nie zaśpiewała i gdyby w tedy nie było by Taylor'a i Alex'a? Wyszliśmy na zewnątrz i w tym samym czasie podjechał czarny BMW 750i. Taylor wsiadł z kierownice, jeden pan w czarnym garniturze otworzył mi tylnie drzwi.
- Dziękuję - uśmiechnęłam się bo nigdy nikt mi nie otworzył drzwi od samochodu, mężczyzna odwzajemnił uśmiech.
- Przyzwyczaisz się - Alex stanął przy mnie gdy zamierzałam wsiąść
- Nie jestem tego pewna - wsiadłam - nie macie pojęcia czy moi rodzice się zgodzą
- Zgodzą się, gdy poznają twoje marzenie - Alex zamknął moje drzwi - Tylko proszę nie przestawaj wierzyć w swoje marzenie, bo jeśli przestaniesz to koniec
Zamknął drzwi i usiadł z przodu. Zastanowiłam się co mi powiedział i wyjęłam demo. Gdy je zobaczyłam, zrozumiałam o co mu chodziło.
Teraz będzie najtrudniejsza rzecz w moim życiu, powiedzieć o tym wszystkim rodzicom.
- Hej Natalio. Dobrze, że jesteś wcześniej - powiedział witając mnie uściskiem, rozejrzałam się po pokoju i nie widziałam nigdzie Alex'a, Taylor musiał to zauważyć - Alex dołączy do nas później, ma sprawę do załatwienia.
- Mhm. Taylor proszę mógłbyś mi powiedzieć o co chodzi z tą całą niespodzianką od Alex'a
- Lepiej powiemy ci razem, a na razie zobacz co mam dla ciebie - odwrócił się sięgając po opakowane fioletowym papierem ozdobnym z małą wstążką, też fioletową - mieliśmy ci to podarować razem ale nie mogę się doczekać twojej reakcji - wręczył mi kwadratowy fioletowy prezent, patrzyłam się niepewnie na prezent zastanawiając się co jest w środku - no rozpakuj to nic złego.
Powoli rozwiązałam wstążkę. Opadła na podłogę, gdy zajęłam się rozdzieraniem papieru. Aż zobaczyłam. Do oczu napłynęły mi łzy. W tym samym momencie usłyszałam jak drzwi się otwierają.
- Miałeś na mnie poczekać Tay - to był Alex
- Dopiero otworzyła
- No i jak podoba ci się - zapytał się mnie Alex, a ja nie wiedziałam co powiedzieć
- Ja - nie mogłam dokończyć zaczęłam płakać
- Ej gwiazdeczko - podszedł do mnie Alex i przytulił - o jeju nie spodziewałem się aż takiej reakcji, ale mam nadzieje, że to łzy szczęścia mhm - a ja się tylko bardziej do niego przytuliłam
- Mówiłem od początku, że to właśnie jej szukaliśmy - powiedział Taylor
- Dziękuję - wyszeptałam Alex'owi do ucha
- To nic wielkiego - odparł
- Nic wielkiego, Alex to płyta - wytarłam łzy
- Twoje pierwsze demo - poprawił mnie Taylor - i na pewno nie ostatnie
- Widzisz jak płyta i obudowa jest ozdobiona - spytał Alex - to mój pomysł, to twoje rysunki z zeszytu od tekstów. Pomyślałem, że w ten sposób płyta jeszcze bardziej będzie twoja. Udało mi się?
- Nie wiem co powiedzieć, to naprawdę spełnienie moich marzeń nie spodziewałam się, że nagrywacie mnie gdy jestem w salce.
- Oczywiście - odparł Taylor
- Chciałbym ci jeszcze przekazać jedną rzecz - wtrącił Alex
- Jeszcze ? Macie coś jeszcze? Naprawdę nie wiem czy może być coś lepszego od płyty.
- Jest i to dużo rzeczy, ale to z czasem - uśmiechnął się
- Chce cię poinformować, że Hollywood Records, czyli ja i moi pracodawcy, chciałoby wypuścić twoją płytę. By dotarła na każdy kontynent, państwo, miasto, wszędzie. By ludzie cię poznali.
- Ale
- Spokojnie. Nie przejmuj się rodzicami. Załatwimy z nimi to później - przerwał mi Alex - chcieliśmy cię tylko uprzedzić zanim powiemy to twoim rodzicom, ale na wszelki wypadek, proszę - wręczył mi papiery - to umowa o wypuszczeniu demo w świat, nie każe ci tego podpisywać teraz tylko jak porozmawiamy z twoimi rodzicami. Potem możesz je podpisać.
- Alex musimy już ruszać jej rodzice wrócili - Taylor zwrócił się do Alex'a
- Skąd wiecie kiedy moi rodzice są w domu i skąd wiecie gdzie mieszkam - byłam ciekawa
- Musieliśmy znaleźć informacje o tobie, po tym jak usłyszeliśmy cię - uśmiechnął się Taylor
- Gotowa by rodzice dowiedzieli się o twoim talencie a przede wszystkim o twoich marzeniach ? - zapytał Alex
- No nie wiem
Taylor wyszedł z pokoju, po tym Alex ze mną. Przechodząc korytarz zastanawiałam się co by było gdybym nieprzyszła tamtego dnia do tego miejsca, gdybym nie zaśpiewała i gdyby w tedy nie było by Taylor'a i Alex'a? Wyszliśmy na zewnątrz i w tym samym czasie podjechał czarny BMW 750i. Taylor wsiadł z kierownice, jeden pan w czarnym garniturze otworzył mi tylnie drzwi.
- Dziękuję - uśmiechnęłam się bo nigdy nikt mi nie otworzył drzwi od samochodu, mężczyzna odwzajemnił uśmiech.
- Przyzwyczaisz się - Alex stanął przy mnie gdy zamierzałam wsiąść
- Nie jestem tego pewna - wsiadłam - nie macie pojęcia czy moi rodzice się zgodzą
- Zgodzą się, gdy poznają twoje marzenie - Alex zamknął moje drzwi - Tylko proszę nie przestawaj wierzyć w swoje marzenie, bo jeśli przestaniesz to koniec
Zamknął drzwi i usiadł z przodu. Zastanowiłam się co mi powiedział i wyjęłam demo. Gdy je zobaczyłam, zrozumiałam o co mu chodziło.
Teraz będzie najtrudniejsza rzecz w moim życiu, powiedzieć o tym wszystkim rodzicom.
niedziela, 13 września 2015
Informacje o starym życiu
Chce was poinformować, że mój blog dzieje się w poprzednich latach by nadać sens rozdziałam, ale nie martwcie się bo z każdym rozdziałem zbliżam się do teraźniejszego roku.
Informację o moich znajomych z przed wyjazdu
Allison ( Ali )
Wszyscy uważają, że jeśli jest ładna to głupia, ale to nieprawda jest mądra. Kocha Harry'ego Styles'a . Chce być dziennikarką i zamieszkać w Londynie.
Magie
Jest twardą dziewczyną, chce iść na studia prawnicze i być prawnikiem gwiazd. Jest fanką Justina Biebera.
Tina
Najmilsza dziewczyna w szkole, kocha 1D, marzy o założeniu własnej restauracji w Londynie. I z całego serca jej tego życzę i będę jej stałą klientką.
Mathie
Ta dziewczyna wie czego chce. Marzy o byciu pisarką, razem z Tiną, Allison i Sarą chce zamieszkać w Londynie.
Sara
Marzy o bogactwie dzięki pracy dziennikarki telewizyjnej i pracy modelki, miała problemy z rodziną w przeszłości i nikt nie wie kim są jej rodzice. Ale nam to nie przeszkadza. Jest fanką Justina Biebera.
Bardzo się cieszę, że zaczęłam pisać tego bloga bo ktoś wreszcie może przeczytać o moich marzeniach, pragnieniach i oczekiwaniach, które się niestety nie spełnią.
Dziękuję, że czytacie moje marzenia
P.S. Chciałabym was zachęcić do czytania blogów moich przyjaciółek
http://be-alright-jatrine.blogspot.com/
http://n-o-y-s-m-a-y-b-e.blogspot.com/?m=1
http://www.rose1d.blogspot.com/?m=1
Rozdział 4 Szkoła
Minęły już dwa tygodnie odkąd spotkałam Alex'a i Taylor'a. Kiedy zaproponowali mi bym przyszła do nich kolejnego dnia nie wiedziałam co mam zrobić. Ale zrobiłam to. Poszłam spotkać się z nimi i było naprawdę fajnie. Bardzo podobały im się moje teksty, ale znowu musiałam okłamać rodziców. Wiem, nie powinnam, ale co miałam zrobić. Oni myślą, że jestem ich małą córeczką i nie jestem wstanie im tego wytłumaczyć. Że mam 16 lat i chce wychodzić kiedy chce i nie musieć im mówić gdzie będą.
Ale to nieważne. Ważne jest to, że robię to co kocham. Taylor nauczył mnie jak profesjonalnie wydawać dźwięk, łączyć melodie z tekstem i nagraliśmy trzy piosenki, które bardzo lubi. A Alex opowiedział mi kilka rzeczy o tym jak pracuje się z Ameryce w tym zawodzie. Przyznam, że nie jest to łatwe, ale nie rozumiem jednego, czemu te gwiazdy tak narzekają. Przecież mają najwspanialszą pracę na świecie.
Dziś jestem zaniepokojona i ciekawa bo Alex powiedział mi wczoraj, że ma dla mnie niespodziankę. Nie wiem o co chodzi. Wczoraj całą noc zastanawiałam się o co może chodzić, ale nic mi nie przyszło do głowy.
Poszłam szybko do łazienki się szybko ogarnąć. Nakładając make-up popatrzyłam na siebie jak nigdy wcześnie. Przyjrzałam się mim niebiesko-zielono-szarym oczom, długim rzęsom, grubym brwiom ( na pewno mniejszymi niż u Lily Collins ), prostemu, zaokrąglonemu nosowi, różowym policzkom, małym uszom i ciemnym blond włosom , które mają średnią długość. Zastanowiłam się przez chwilę czy inni uważają mnie za ładną. Ale z zamysłu wyrwała mnie mama wołając na śniadanie. Prędko włożyłam sukienkę w różowe kwiatki na tle czarno-białych pasków. I zbiegłam po schodach zabierając torbę.
- Cześć aniołku - przywitała mnie mam robiąc śniadanie - siadaj do stołu bo ci wystygnie.
Posłusznie usiadłam i zaczęłam jeść tosty z białym serem i dżemem wiśniowym. Kiedy już kończyłam do salonu wszedł tata.
- Czy ta sukienka jest odpowiednia do szkoły ? - zadał mi pytanie, teraz wiecie o co mi chodziło.
- Nie przesadzaj skarbie - mama zwróciła się do taty - to tylko sukienka.
- Idę włączyć samochód - powiedział i odwrócił się na piecie i wyszedł. To był dla mnie znak, że mam się zbierać.
Sięgnęłam po torbę, pożegnałam się z mamom, włożyłam moje ulubione czarne balerinki z ćwiekami i wzięłam jasno różowy sweter.
Jadąc z tatą do szkoły często była cisza nie dlatego, że nie lubię taty, tylko nie chcę zepsuć sobie dnia. Tata zawsze musi powiedzieć coś co mnie wkurzy, najczęściej to temat co chcę robić po liceum. Ale ja na prawdę nie wiem. Często się nad tym zastanawiam się nad tym ale nic mi nie przychodzi do głowy.
Pożegnałam się z tatą i wysiadłam z samochodu. Pod szkołą czekały na mnie moje przyjaciółki. Magie, Allison, Sara, Tina i Mathie ( Mafi ). To moje najlepsze przyjaciółki. Łączy nas jedna ważna rzecz kochamy życie gwiazd. Śledzimy je i gadamy o tym. Kocham je wszystkie, bez nich było by nudno. Podchodząc do nich krzyknęły " hej aniołku ". Uśmiechnęłam się i do wszystkich się przytuliłam. Usłyszałyśmy dzwonek więc szybko weszłyśmy do szkoły.
- Nati co się z tobą dzieje - zapytała mnie Magie - jesteś od jakiegoś czasu inna - przyjrzała mi się jakby czegoś szukała, odpowiedzi - jesteś bardziej szczęśliwa.
- Ciekawe kto za tym stoi - szturchnęła mnę Ali - czyżby to Edwart
- Nie! błagam was nic się nie dzieję, może pogadajmy o tym co się wydarzyło podczas występu Justina Biebera, to było słodkie kiedy zaprosił Selene na scenę i zaśpiewał dla niej.
- No wiesz, wolałabym żebym to ja była na jej miejscu - powiedziały razem Magie i Sara
Z resztą dziewczyn zaczęłyśmy się śmiać
- No dobra do zobaczenia za 45 minut - powiedziała Tina i każda poszła do swojej klasy.
Po szkole pożegnałam się z dziewczynami i uspokoiłam je, że nic się nie dzieje. Choć działo się dużo. Nie chciałam im mówić na razie co robię po szkolę. Wsiadłam do autobusu i pojechałam się spotkać z Alex'em i Taylor'em.
Ale to nieważne. Ważne jest to, że robię to co kocham. Taylor nauczył mnie jak profesjonalnie wydawać dźwięk, łączyć melodie z tekstem i nagraliśmy trzy piosenki, które bardzo lubi. A Alex opowiedział mi kilka rzeczy o tym jak pracuje się z Ameryce w tym zawodzie. Przyznam, że nie jest to łatwe, ale nie rozumiem jednego, czemu te gwiazdy tak narzekają. Przecież mają najwspanialszą pracę na świecie.
Dziś jestem zaniepokojona i ciekawa bo Alex powiedział mi wczoraj, że ma dla mnie niespodziankę. Nie wiem o co chodzi. Wczoraj całą noc zastanawiałam się o co może chodzić, ale nic mi nie przyszło do głowy.
Poszłam szybko do łazienki się szybko ogarnąć. Nakładając make-up popatrzyłam na siebie jak nigdy wcześnie. Przyjrzałam się mim niebiesko-zielono-szarym oczom, długim rzęsom, grubym brwiom ( na pewno mniejszymi niż u Lily Collins ), prostemu, zaokrąglonemu nosowi, różowym policzkom, małym uszom i ciemnym blond włosom , które mają średnią długość. Zastanowiłam się przez chwilę czy inni uważają mnie za ładną. Ale z zamysłu wyrwała mnie mama wołając na śniadanie. Prędko włożyłam sukienkę w różowe kwiatki na tle czarno-białych pasków. I zbiegłam po schodach zabierając torbę.
- Cześć aniołku - przywitała mnie mam robiąc śniadanie - siadaj do stołu bo ci wystygnie.
Posłusznie usiadłam i zaczęłam jeść tosty z białym serem i dżemem wiśniowym. Kiedy już kończyłam do salonu wszedł tata.
- Czy ta sukienka jest odpowiednia do szkoły ? - zadał mi pytanie, teraz wiecie o co mi chodziło.
- Nie przesadzaj skarbie - mama zwróciła się do taty - to tylko sukienka.
- Idę włączyć samochód - powiedział i odwrócił się na piecie i wyszedł. To był dla mnie znak, że mam się zbierać.
Sięgnęłam po torbę, pożegnałam się z mamom, włożyłam moje ulubione czarne balerinki z ćwiekami i wzięłam jasno różowy sweter.
Jadąc z tatą do szkoły często była cisza nie dlatego, że nie lubię taty, tylko nie chcę zepsuć sobie dnia. Tata zawsze musi powiedzieć coś co mnie wkurzy, najczęściej to temat co chcę robić po liceum. Ale ja na prawdę nie wiem. Często się nad tym zastanawiam się nad tym ale nic mi nie przychodzi do głowy.
Pożegnałam się z tatą i wysiadłam z samochodu. Pod szkołą czekały na mnie moje przyjaciółki. Magie, Allison, Sara, Tina i Mathie ( Mafi ). To moje najlepsze przyjaciółki. Łączy nas jedna ważna rzecz kochamy życie gwiazd. Śledzimy je i gadamy o tym. Kocham je wszystkie, bez nich było by nudno. Podchodząc do nich krzyknęły " hej aniołku ". Uśmiechnęłam się i do wszystkich się przytuliłam. Usłyszałyśmy dzwonek więc szybko weszłyśmy do szkoły.
- Nati co się z tobą dzieje - zapytała mnie Magie - jesteś od jakiegoś czasu inna - przyjrzała mi się jakby czegoś szukała, odpowiedzi - jesteś bardziej szczęśliwa.
- Ciekawe kto za tym stoi - szturchnęła mnę Ali - czyżby to Edwart
- Nie! błagam was nic się nie dzieję, może pogadajmy o tym co się wydarzyło podczas występu Justina Biebera, to było słodkie kiedy zaprosił Selene na scenę i zaśpiewał dla niej.
- No wiesz, wolałabym żebym to ja była na jej miejscu - powiedziały razem Magie i Sara
Z resztą dziewczyn zaczęłyśmy się śmiać
- No dobra do zobaczenia za 45 minut - powiedziała Tina i każda poszła do swojej klasy.
Po szkole pożegnałam się z dziewczynami i uspokoiłam je, że nic się nie dzieje. Choć działo się dużo. Nie chciałam im mówić na razie co robię po szkolę. Wsiadłam do autobusu i pojechałam się spotkać z Alex'em i Taylor'em.
piątek, 28 sierpnia 2015
Rozdział 3 Taylor i Alex
Ciągnąć drzwi podniosłam głowę pierwszego zobaczyłam Adama. Nie mogłam zrozumieć czemu się uśmiecha.
- Natalia przedstawiam ci Alex'a i Taylor'a - wskazał ręką dwóch Panów.
- Cześć nazywam się Alex - podszedł do niej czarno włosy, średniego wzrostu ( na pewno był wyższy o głowę niż ja a, mam 162 centymetry ). Był ubrany w czarny garnitur.
- A ja Taylor - tak samo jak jego kolega był ubrany w garnitur ale był wyższy. Obydwaj mówili z Amerykańskim akcentem.
- Nie rozumiem. O co chodzi?
- Jestem szefem Hollywood Records - pokazał na siebie Taylor - A Alex jest menadżerem. Przyjechaliśmy do Polski by szukać kogoś kompletnie innego niż do dotąd mieliśmy w naszej wytwórni. I chyba ją znaleźliśmy ją co Alex
- To ty
- Ja. Ale jak to. Jak to możliwe przecież nie znają mnie panowie więc skąd możecie wiedzieć że, to mnie szukacie - nie wiem czemu to w ogóle powiedziałam. Boże jak mogłam to powiedzieć.
- Może trudno ci w to uwierzyć ale gdy ktoś śpiewa to można zobaczyć duszę osoby. I u ciebie zobaczyliśmy duszę której szukaliśmy - powiedział uśmiechnięty Alex.
Jak to możliwe. Nie mogłam w to uwierzyć. Moje marzenia mogły się spełnić.
- Czy może piszesz piosenki ? - zadał mi pytanie Taylor
- Tak. To nic wielkiego. Tylko moje przemyślenia i emocje. Ale skąd pan wiedział.
- Mówiłam Ci to dzięki temu jak zaśpiewałaś.
- Chcielibyśmy cię po prosić o coś. Czy mogłabyś jutro przyjść tutaj z twoimi piosenkami.
- Oczywiście. Ale może być problem z moimi rodzicami. Oni nie widzą że, w ogóle śpiewam. I nawet niewiedzą że, tu jestem. Nie wiem czy
- Czasami tak się dzieje - przerwał mi - że, rodzice niewiedzą o nas paru rzeczy to normalne - podszedł do mnie Alex i uśmiechnął się do mnie tak jak nikt nigdy się do mnie nie uśmiechnął i poczułam że, mogę mu ufać - ale czy nieudało by się żebyś przyszła jutro. Poczytamy co piszesz może dodamy melodie i nagramy piosenkę.
- Postaram się ale nie obiecuję
- Będę wdzięczny. Naprawdę widzę w tobie talent. Nie musisz się obawiać możesz nam zaufać. Proszę to moja wizytówka zadzwoń kiedy będziesz chciała.
Wyciągną do mnie rękę z kartką, wyciągnęłam rękę by zabrać kartkę. Nie wiem czemu ale miałam wrażenie że, będziemy kiedyś dobrymi przyjaciółmi. Po prostu to wiedziałam. To dziwne.
- No dobrze musimy już się zbierać ale widzimy się jutro - powiedział Alex
- Do jutra Natalio - uśmiechnął się miło Taylor
- Do jutra - powiedziałam gdy wychodzili.
Gdy zamknęły się drzwi za nimi usiadłam na fotelu patrząc w sufit. Podszedł do mnie Adam.
- No brawo - gdy to mówił spojrzałam na telefon Boże już 19
- Adam przepraszam ale muszę już wracać do domu
- Dobrze. Leć już.
Wybiegłam szybko na najbliższy autobus. Siedząc w autobusie jeszcze dochodziło do mnie co się dziś wydarzyło. Czy to możliwe że wreszcie coś się wydarzy w moim życiu.
- Natalia przedstawiam ci Alex'a i Taylor'a - wskazał ręką dwóch Panów.
- Cześć nazywam się Alex - podszedł do niej czarno włosy, średniego wzrostu ( na pewno był wyższy o głowę niż ja a, mam 162 centymetry ). Był ubrany w czarny garnitur.
- A ja Taylor - tak samo jak jego kolega był ubrany w garnitur ale był wyższy. Obydwaj mówili z Amerykańskim akcentem.
- Nie rozumiem. O co chodzi?
- Jestem szefem Hollywood Records - pokazał na siebie Taylor - A Alex jest menadżerem. Przyjechaliśmy do Polski by szukać kogoś kompletnie innego niż do dotąd mieliśmy w naszej wytwórni. I chyba ją znaleźliśmy ją co Alex
- To ty
- Ja. Ale jak to. Jak to możliwe przecież nie znają mnie panowie więc skąd możecie wiedzieć że, to mnie szukacie - nie wiem czemu to w ogóle powiedziałam. Boże jak mogłam to powiedzieć.
- Może trudno ci w to uwierzyć ale gdy ktoś śpiewa to można zobaczyć duszę osoby. I u ciebie zobaczyliśmy duszę której szukaliśmy - powiedział uśmiechnięty Alex.
Jak to możliwe. Nie mogłam w to uwierzyć. Moje marzenia mogły się spełnić.
- Czy może piszesz piosenki ? - zadał mi pytanie Taylor
- Tak. To nic wielkiego. Tylko moje przemyślenia i emocje. Ale skąd pan wiedział.
- Mówiłam Ci to dzięki temu jak zaśpiewałaś.
- Chcielibyśmy cię po prosić o coś. Czy mogłabyś jutro przyjść tutaj z twoimi piosenkami.
- Oczywiście. Ale może być problem z moimi rodzicami. Oni nie widzą że, w ogóle śpiewam. I nawet niewiedzą że, tu jestem. Nie wiem czy
- Czasami tak się dzieje - przerwał mi - że, rodzice niewiedzą o nas paru rzeczy to normalne - podszedł do mnie Alex i uśmiechnął się do mnie tak jak nikt nigdy się do mnie nie uśmiechnął i poczułam że, mogę mu ufać - ale czy nieudało by się żebyś przyszła jutro. Poczytamy co piszesz może dodamy melodie i nagramy piosenkę.
- Postaram się ale nie obiecuję
- Będę wdzięczny. Naprawdę widzę w tobie talent. Nie musisz się obawiać możesz nam zaufać. Proszę to moja wizytówka zadzwoń kiedy będziesz chciała.
Wyciągną do mnie rękę z kartką, wyciągnęłam rękę by zabrać kartkę. Nie wiem czemu ale miałam wrażenie że, będziemy kiedyś dobrymi przyjaciółmi. Po prostu to wiedziałam. To dziwne.
- No dobrze musimy już się zbierać ale widzimy się jutro - powiedział Alex
- Do jutra Natalio - uśmiechnął się miło Taylor
- Do jutra - powiedziałam gdy wychodzili.
Gdy zamknęły się drzwi za nimi usiadłam na fotelu patrząc w sufit. Podszedł do mnie Adam.
- No brawo - gdy to mówił spojrzałam na telefon Boże już 19
- Adam przepraszam ale muszę już wracać do domu
- Dobrze. Leć już.
Wybiegłam szybko na najbliższy autobus. Siedząc w autobusie jeszcze dochodziło do mnie co się dziś wydarzyło. Czy to możliwe że wreszcie coś się wydarzy w moim życiu.
czwartek, 13 sierpnia 2015
Rozdział 2 Piosenka
niepewnym krokiem przechodzę przez próg. Pierwsze co widzę, to odwróconego do mnie plecami mężczyznę. W tej samej chwili odwrócił się i uśmiechnął się do mnie.
- Witaj. Niech zgadnę Pani Natalia - zdziwiłam się że, zwrócił się do mnie Pani.
- Tak. I wystarczy Natalia
- Ja jestem Adam - Adam miał czarne włosy ułożone w irokeza, na nosie miał grube oprawki od okularów.
- Miło mi pana poznać - wyglądał na 35 lat ale zawsze mam problem z określeniem wieku.
- No dobrze więc może zacznijmy, na początek to pomieszczenie nazywa się reżyserką jest to pokój dla kierownika muzycznego, czyli mnie, - ręką wskazał na dużą konsolę - to konsola na której, można przerabiać dźwięki, zmieniać głos osoby np. na głos wiewiórki - zaśmiał się - i wiele innych fajnych rzeczy które, powodują że, piosenki które są nagrywane można jak by to powiedzieć '' dopieścić ''. Nazywamy ją mikserem. Odpowiadam za nagrywaniem osób śpiewających i mam dostęp do komputera, miksera.
- Jak pan daje sobie rade w obsłudze tego wszystkiego - byłam pod wrażeniem jak można to obsługiwać, wystarczy że, na chwilę się spojrzę na konsole i widzę tysiące przycisków w różnych kolorach ( ciekawa jestem jak poradził by sobie daltonista w obsłudze tego ).
- To naprawdę nie jest trudne wystarczy trochę poćwiczyć i już. No dobrze a teraz przejdźmy do drugiego pomieszczenia jak pewnie wiesz że, jest nim pokój gdzie artyści śpiewają i tworzą piosenki czyli salka w której się śpiewa nazywamy ją salką.
Otworzył drzwi od salki i weszliśmy. Nie mogłam uwierzyć że, znajduję się tutaj.
- Jak widzisz obydwa pomieszczenia oddzielone są szybą, w niektórych studiach sale są oddzielone szybami takimi jak w pokoju przesłuchań w policji. W każdej salce znajdują się mikrofon, słuchawki żeby móc się lepiej słyszeć, mini mikser którym można regulować swoją głośność oraz pulpity na partytury i teksty piosenki.
Gdy Adam tak opisywał wszystko czułam się jak dziecko w pokoju pewnym zabawek i tak na prawdę było. Z twarzy nie znikał mi uśmiech.
- Umiesz śpiewać ? - nagle zapytał mnie i nie wiedziałam co mam z siebie wydusić - jeśli chcesz możesz, spróbować zaśpiewać.
- Nie wiem czy to dobry pomysł.
- Nie bój się ściany są dźwiękoszczelne, nikt nie będzie słyszał tylko ja. Stań przed mikrofonem i włóż słuchawki. - powiedział i wszedł do pierwszego pomieszczenia.
Tak jak powiedział stanęłam przed mikrofonem i sięgnęłam po słuchawki które, były zawieszone pomiędzy mikrofonem a Anti-Popping'iem ( czyli zabezpieczeniem mikrofonu przed kropelkami śliny by się nie dostały do mikrofonu oraz by tłumić silne dźwięki )
- Ok co chcesz zaśpiewać ? - głos dobiegał przez słuchawki
- Victoria Justice - Make it shine - powiedziałama cichym głosem
- Ok znalazłem powiedz kiedy będziesz gotowa
Nabrałam powietrza i uniosłam kciuk ku górze by Adam zobaczył że, jestem gotowa. Cała się trzęsłam. Po chwili usłyszałam melodie i zaczęłam po cichu wydobywać z siebie głosy. Po pierwszej refrenie poczułam się pewniej i zaczęłam śpiewać tak jak nigdy czułam się jak bym mogłam latać i co chwilę się uśmiechałam. Po skończeniu nie mogłam się przestać uśmiechać. Opuściłam głowę by zdjąć słuchawki ale w tej samej chwili usłyszałam Adama
- Natalia możesz do nas przyjść - jakich nas !!! O nie mam kłopoty, wiedziałam że, to był błąd przyjście tu i okłamanie rodziców i wciągniecie w to moją koleżankę. To był wielki błąd. Powoli zdjęłam słuchawki i ruszyłam do drzwi reżyserki z opuszczoną głowom.
- Witaj. Niech zgadnę Pani Natalia - zdziwiłam się że, zwrócił się do mnie Pani.
- Tak. I wystarczy Natalia
- Ja jestem Adam - Adam miał czarne włosy ułożone w irokeza, na nosie miał grube oprawki od okularów.
- Miło mi pana poznać - wyglądał na 35 lat ale zawsze mam problem z określeniem wieku.
- No dobrze więc może zacznijmy, na początek to pomieszczenie nazywa się reżyserką jest to pokój dla kierownika muzycznego, czyli mnie, - ręką wskazał na dużą konsolę - to konsola na której, można przerabiać dźwięki, zmieniać głos osoby np. na głos wiewiórki - zaśmiał się - i wiele innych fajnych rzeczy które, powodują że, piosenki które są nagrywane można jak by to powiedzieć '' dopieścić ''. Nazywamy ją mikserem. Odpowiadam za nagrywaniem osób śpiewających i mam dostęp do komputera, miksera.
- Jak pan daje sobie rade w obsłudze tego wszystkiego - byłam pod wrażeniem jak można to obsługiwać, wystarczy że, na chwilę się spojrzę na konsole i widzę tysiące przycisków w różnych kolorach ( ciekawa jestem jak poradził by sobie daltonista w obsłudze tego ).
- To naprawdę nie jest trudne wystarczy trochę poćwiczyć i już. No dobrze a teraz przejdźmy do drugiego pomieszczenia jak pewnie wiesz że, jest nim pokój gdzie artyści śpiewają i tworzą piosenki czyli salka w której się śpiewa nazywamy ją salką.
Otworzył drzwi od salki i weszliśmy. Nie mogłam uwierzyć że, znajduję się tutaj.
- Jak widzisz obydwa pomieszczenia oddzielone są szybą, w niektórych studiach sale są oddzielone szybami takimi jak w pokoju przesłuchań w policji. W każdej salce znajdują się mikrofon, słuchawki żeby móc się lepiej słyszeć, mini mikser którym można regulować swoją głośność oraz pulpity na partytury i teksty piosenki.
Gdy Adam tak opisywał wszystko czułam się jak dziecko w pokoju pewnym zabawek i tak na prawdę było. Z twarzy nie znikał mi uśmiech.
- Umiesz śpiewać ? - nagle zapytał mnie i nie wiedziałam co mam z siebie wydusić - jeśli chcesz możesz, spróbować zaśpiewać.
- Nie wiem czy to dobry pomysł.
- Nie bój się ściany są dźwiękoszczelne, nikt nie będzie słyszał tylko ja. Stań przed mikrofonem i włóż słuchawki. - powiedział i wszedł do pierwszego pomieszczenia.
Tak jak powiedział stanęłam przed mikrofonem i sięgnęłam po słuchawki które, były zawieszone pomiędzy mikrofonem a Anti-Popping'iem ( czyli zabezpieczeniem mikrofonu przed kropelkami śliny by się nie dostały do mikrofonu oraz by tłumić silne dźwięki )
- Ok co chcesz zaśpiewać ? - głos dobiegał przez słuchawki
- Victoria Justice - Make it shine - powiedziałama cichym głosem
- Ok znalazłem powiedz kiedy będziesz gotowa
Nabrałam powietrza i uniosłam kciuk ku górze by Adam zobaczył że, jestem gotowa. Cała się trzęsłam. Po chwili usłyszałam melodie i zaczęłam po cichu wydobywać z siebie głosy. Po pierwszej refrenie poczułam się pewniej i zaczęłam śpiewać tak jak nigdy czułam się jak bym mogłam latać i co chwilę się uśmiechałam. Po skończeniu nie mogłam się przestać uśmiechać. Opuściłam głowę by zdjąć słuchawki ale w tej samej chwili usłyszałam Adama
- Natalia możesz do nas przyjść - jakich nas !!! O nie mam kłopoty, wiedziałam że, to był błąd przyjście tu i okłamanie rodziców i wciągniecie w to moją koleżankę. To był wielki błąd. Powoli zdjęłam słuchawki i ruszyłam do drzwi reżyserki z opuszczoną głowom.
wtorek, 28 lipca 2015
Rozdział 1 Początek
Odkąd pamiętam, chciałam by moje marzenia się spełniły i jedno, największe z nich miało się niedługo spełnić.
Kolejny nudny poranek przeciętnej dziewczyny, która marzy o niebieskich migdałach. By nie myśleć o tym, że zaraz spóźni się do szkoły. Tak można opisać mój każdy poranek. Ale nie dzisiejszy. Dziś rano wstałam bardzo radosna i pobiegłam migiem do łazienki by się doprowadzić do porządku. ( pewnie zastanawiasz się dlaczego dziś jest inaczej, już tłumaczę ) Dziś po szkole zostałam zaproszona do profesjonalnego studia nagrań muzyki. Jestem strasznie, niesamowicie szczęśliwa. Wreszcie coś się zaczyna ciekawego dziać w moim przeciętnym życiu. Tylko największym problemem będą moi rodzice. Jestem szczęśliwa, że mam taki rodziców ale, no właśnie ale. Zawsze jest jakieś ale, w moim przypadku to, że mi rodzice zachowują się jak bym była ich małą dziewczynką ( a mam 16 lat ). A najgorsze jest to, że oni niewiedzą o moich marzeniach. Ale nie pozwolę by przez nich nie mogła poznać świata, który mnie fascynuje. Będę musiała ich okłamać, że po szkole jadę do koleżanki i nie wiem o której wrócę. Tak właśnie zrobię.
Po lekcjach podbiegam do mojej przyjaciółki na, której zawszę mogę polegać Magie ( tak ją nazywamy ).
- Magie mogę poprosić się o przysługę
- A o co chodzi? - spytała z zadziwioną miną
- Oto chodzi, że gdy moi rodzice będą dzwonić do ciebie i pytać jak się bawimy to powiedz, że świetnie i podziękuj im z to, że mogłam do ciebie pójść. Ok.
- Nati ale ty do mnie nie idziesz dziś, albo o czymś nie wiem - znowu zaczęła robić te minę, której nienawidzę bo domyśla się, że czegoś jej nie mówię i się obrazi.
- No wiem. Po prostu powiedz to gdy zadzwonią. Bardzo się proszę, muszę coś załatwić teraz ale nie martw się, opowiem ci następnym razem. Teraz musze już iść. Pa ! - krzyknęłam do niej gdy już biegłam na autobus.
Po 40 minutach jazdy autobusem wysiadłam na przystanku na, którym mi kazano. I tak jak mi powiedziano po drugiej stronie znajdował się oszklony budynek. Był niewielki ( może miał 4 piętra ) ale za to robił niesamowite wrażenie, nad oszklonymi drzwiami widniał szyld napisany czerwonymi wielkimi literami " STUDIO '' . Złapałam z dużą klamkę, która była cała złota i ozdobiona pięknym zdobieniem, mogłabym przysiąc że widziałam na nim instrumenty i nuty. Przekroczywszy próg zaczęłam się denerwować i jednocześnie cieszyć jak dziecko. Po prawej stronie holu zobaczyłam recepcje. Nieśmiałym krokiem podeszłam do pani za lady.
- Dzień dobry zostałam zaproszona na
- A to pani. Tak spodziewałam się pani. Proszę się skierować korytarzem prosto, skręcić w prawo a potem w lewo i zobaczy pani na drzwiach napisane " Studio Nagrań " - przerwała mi, ale wydała się po głosie miła
- Dziękuję - odparłam i poszłam tak jak mi powiedziała.
Gdy szłam przez hol podpatrywałam zajęcia, które się odbywały. Mogłam zobaczyć jak jedna dziewczyna przedstawia grupie piosenkę, w drugiej sali jakiś chłopak tańczył. Zauważyłam, że kończy się hol i tak jak kazała pani z recepcji skręciłam w prawo a potem w lewo. Zauważyłam drzwi na, których widniała tabliczka '' Studio Nagrań '' napisane na złoto, na czarnym tle. Miałam zaraz zapukać ale coś mnie powstrzymało, poczułam czy może na pewno dobrze zrobiłam przychodząc tu, okłamując rodziców, zmuszając przyjaciółkę by okłamała ich też. Może niema sensu bym przekraczała ten próg drzwi. Nie!!! Przestań. Chciałam ty przyjechać i jestem, nie będę myśleć o innych jestem tu dla siebie. I zrobię wreszcie coś dla siebie, spełnię swoje jedno z marzeń. Gdy tam wejdę nie będę żałować. Wreszcie zdobywam się na odwagę i pukam do drzwi słyszę z pokoju zgodę wiec otwieram drzwi ...
Kolejny nudny poranek przeciętnej dziewczyny, która marzy o niebieskich migdałach. By nie myśleć o tym, że zaraz spóźni się do szkoły. Tak można opisać mój każdy poranek. Ale nie dzisiejszy. Dziś rano wstałam bardzo radosna i pobiegłam migiem do łazienki by się doprowadzić do porządku. ( pewnie zastanawiasz się dlaczego dziś jest inaczej, już tłumaczę ) Dziś po szkole zostałam zaproszona do profesjonalnego studia nagrań muzyki. Jestem strasznie, niesamowicie szczęśliwa. Wreszcie coś się zaczyna ciekawego dziać w moim przeciętnym życiu. Tylko największym problemem będą moi rodzice. Jestem szczęśliwa, że mam taki rodziców ale, no właśnie ale. Zawsze jest jakieś ale, w moim przypadku to, że mi rodzice zachowują się jak bym była ich małą dziewczynką ( a mam 16 lat ). A najgorsze jest to, że oni niewiedzą o moich marzeniach. Ale nie pozwolę by przez nich nie mogła poznać świata, który mnie fascynuje. Będę musiała ich okłamać, że po szkole jadę do koleżanki i nie wiem o której wrócę. Tak właśnie zrobię.
Po lekcjach podbiegam do mojej przyjaciółki na, której zawszę mogę polegać Magie ( tak ją nazywamy ).
- Magie mogę poprosić się o przysługę
- A o co chodzi? - spytała z zadziwioną miną
- Oto chodzi, że gdy moi rodzice będą dzwonić do ciebie i pytać jak się bawimy to powiedz, że świetnie i podziękuj im z to, że mogłam do ciebie pójść. Ok.
- Nati ale ty do mnie nie idziesz dziś, albo o czymś nie wiem - znowu zaczęła robić te minę, której nienawidzę bo domyśla się, że czegoś jej nie mówię i się obrazi.
- No wiem. Po prostu powiedz to gdy zadzwonią. Bardzo się proszę, muszę coś załatwić teraz ale nie martw się, opowiem ci następnym razem. Teraz musze już iść. Pa ! - krzyknęłam do niej gdy już biegłam na autobus.
Po 40 minutach jazdy autobusem wysiadłam na przystanku na, którym mi kazano. I tak jak mi powiedziano po drugiej stronie znajdował się oszklony budynek. Był niewielki ( może miał 4 piętra ) ale za to robił niesamowite wrażenie, nad oszklonymi drzwiami widniał szyld napisany czerwonymi wielkimi literami " STUDIO '' . Złapałam z dużą klamkę, która była cała złota i ozdobiona pięknym zdobieniem, mogłabym przysiąc że widziałam na nim instrumenty i nuty. Przekroczywszy próg zaczęłam się denerwować i jednocześnie cieszyć jak dziecko. Po prawej stronie holu zobaczyłam recepcje. Nieśmiałym krokiem podeszłam do pani za lady.
- Dzień dobry zostałam zaproszona na
- A to pani. Tak spodziewałam się pani. Proszę się skierować korytarzem prosto, skręcić w prawo a potem w lewo i zobaczy pani na drzwiach napisane " Studio Nagrań " - przerwała mi, ale wydała się po głosie miła
- Dziękuję - odparłam i poszłam tak jak mi powiedziała.
Gdy szłam przez hol podpatrywałam zajęcia, które się odbywały. Mogłam zobaczyć jak jedna dziewczyna przedstawia grupie piosenkę, w drugiej sali jakiś chłopak tańczył. Zauważyłam, że kończy się hol i tak jak kazała pani z recepcji skręciłam w prawo a potem w lewo. Zauważyłam drzwi na, których widniała tabliczka '' Studio Nagrań '' napisane na złoto, na czarnym tle. Miałam zaraz zapukać ale coś mnie powstrzymało, poczułam czy może na pewno dobrze zrobiłam przychodząc tu, okłamując rodziców, zmuszając przyjaciółkę by okłamała ich też. Może niema sensu bym przekraczała ten próg drzwi. Nie!!! Przestań. Chciałam ty przyjechać i jestem, nie będę myśleć o innych jestem tu dla siebie. I zrobię wreszcie coś dla siebie, spełnię swoje jedno z marzeń. Gdy tam wejdę nie będę żałować. Wreszcie zdobywam się na odwagę i pukam do drzwi słyszę z pokoju zgodę wiec otwieram drzwi ...
sobota, 25 lipca 2015
Cześć :)
Cześć, zakładając tego bloga chciałabym opisać jak by moje życie wyglądało gdyby moje marzenia się spełniły.
Oczywiście znajdą się w nim sławne osoby, które możecie znać, a szczególnie aktorzy z serialu "Pamiętniki Wampirów", "Violetta" i wiele innych.
Mam nadzieje, że wam się spodoba :)
P.S. Postaram się jak najszybciej napisać pierwszy rozdział
Oczywiście znajdą się w nim sławne osoby, które możecie znać, a szczególnie aktorzy z serialu "Pamiętniki Wampirów", "Violetta" i wiele innych.
Mam nadzieje, że wam się spodoba :)
P.S. Postaram się jak najszybciej napisać pierwszy rozdział
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)








