Przed wyjściem z gali miałam kilka wywiadów. Byłam zmęczona. Alex musiał to zauważyć i od razu kazał już kończyć wywiad. Wsiadłam w samochód z Alex'em. On siedział za kierownicą a ja na miejscu pasażera. Była już noc, bodajże 22. Byłam strasznie zmęczona w Polsce pewnie jest 13 a ja nie spałam od przyjazdu. Jechaliśmy teraz do mojego nowego domu. Nie wiem jak wygląda. Wiem to głupie. Mam własny dom ,którego nie widziałam podczas kupowania go. Alex sam wszystko załatwił, jedyne co to pytał się mnie co chciałabym w nim mieć. Z zamyślenia wyrwał mnie Alex.
- Ej wszystko w porządku - na jego twarzy mogłam zobaczyć małe zmartwienie
- Tak. Jest wspaniale - przypomniałam sobie moment na scenie, jak muzyka przestała grać a zamiast niej słuchałam krzyki, wiwaty i powtarzane moje imię przez fanów - za ile będziemy w ''domu''.
- Nie obawiaj się spodoba ci się
Odwróciłam głowę w stronę szyby i widziałam przez nie centrum miasta. Tyle sklepów i restauracji ,jak ja się tu odnajdę. Przyszło mi coś do głowy . Otworzyłam moje okno na co Alex popatrzył się na mnie zdziwiony nie czekając na to czy coś powie wystawiłam głowę przez okno. Wiatr poruszał moimi włosami było to miłe uczucie ,bo był to ciepły wiatr, zamknęłam oczy pochłaniając, z przejeżdżanych ulic przez nas , śmiechy ludzi i zapachy wywodzące się z restauracji. Powoli otworzyłam oczy i przed nimi pojawiło się tysiące kolorowych światełek. Uśmiechnęłam się sama do siebie. Usłyszałam za sobą cichy śmiech Alex'a
- Popacz przed siebie - wydusił z siebie
Na co ja od razu skierowałam głowę w kierunku o którym mówił nie chowając głowy za szyby i zobaczyłam go. Napis Hollywood. Pewnie teraz mam taki uśmiech na twarzy ,że na drugim końcu świata go widać. Patrząc się na niego skrzyżowałam ręce i położyłam je na miejscu gdzie chowa się szyba i oparłam na nich głowę nie przestawiając patrzeć się na napis.
Po chwili skręciliśmy w piękną alejkę domów rodzinnych. Cała ulica była zasadzona pięknymi drzewami ,a ich gałęzie wisiały nad drogą robiąc tym przepiękną alejkę. Samochód skręcił w prawo. I zatrzymał się przed domem.
- O to twój dom. Minimalny jak chciałaś. Nie musisz się obawiać paparazzi ,nie mają tu wstępu. Pomyślałem o tej okolicy bo mieszkają tu inne gwiazdy i przyszło mi do głowy ,że zrobi ci się raźniej.
Nie dałam dokończyć Alex'owi bo wyszłam z samochodu. Po zamknięciu drzwi stałam jak wryta w ziemie i podziwiałam mój nowy dom.
- Proszę - Alex stanął przy mnie i podał mi kluczę - jest twój i samochód też, idź go zobacz a ja przyniosę bagaże - wzięłam od Alex'a kluczę i ruszyłam w stronę drzwi domu.
Będąc przy nich wsadziłam klucz do zamka i zobaczyłam ,że wisi na nim bryloczek z fioletową gwiazdą i uśmiechnęłam się. Przekręciłam kluczyk otwierając drzwi. Hol był pomalowany na biały kolor i miał białe meble ,ale akcentowały w nim drobiazgi w kolorze fioletowego i czarnego. Zdjęłam buty i odłożyłam je do szafy a przy tym powiesiłam w niej moją kurtkę. Ruszyłam w głąb domu. Pierwszym pomieszczeniem był salon połączony z kuchnią. Poszłam dalej. Pierwsze drzwi prowadziły do piwnicy. Skierowałam się w stronę schodów, wchodząc po nich przyszło mi do głowy ,że na ścianie zawieszę kilka zdjęć. Będąc na piętrze weszłam do sypialni. Boże jaka ona piękna i taka spokojna. Jest idealna ,żeby po powrocie do domu odseparować się od szaleństwa na zewnątrz. Kolejnymi pomieszczeniami były dwa pokoje gościnne. Potem weszłam do pokoju który mnie tak ucieszył ,że nie mogłam uwierzyć ,że Alex o nim pomyślał. Tym pokojem była biblioteczka moja własna. Czuję ,że będę spędzać tu dużo czasu. Kocham czytać tak jak śpiewać. Uśmiechnięta wyszłam z pokoju kierując się do kolejnego pomieszczeniem. Była to łazienka ,ale nie zwykła to na pewno nie była zwykła łazienka na widok zwykłej łazienki nie opadła by mi szczęka. To łazienka w której mam się kąpać, myć i doprowadzać do porządku. Przysięgam ,że zabije za to Alex'a.
- Natalia - usłyszałam wołanie z dołu, szybko zeszłam na dół. Bardzo podoba mi się to ,że schody są na przeciwko wejścia do domu. Zobaczyłam Alex'a stojącego przy moich walizkach - widzę że podoba ci się dom. Ale nie to chciałem ci powiedzieć. Muszę już jechać.
- Ale..
- Wiem, chciałabyś ,żebym został i ci opowiedział o mieście, gdzie co jest i odpowiedział na twoje pytania. Ale muszę szybko jechać do pracy - widząc moją smutną minę - podszedł do mnie i pocałował mnie w czoło - dasz sobie rade gwiazdeczko.
I wyszedł.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz