Od zgody rodziców minęło już 6 miesięcy. Taylor wypuścił płytę w świat. Alex za każdym razem gdy się widzimy mówi ,że co raz więcej ludzi kupuje ją ,a ja nadal nie mogę uwierzyć ,że to zrobiłam. To naprawdę dziwne uczucie gdy przechodzisz przez regały sklepu muzycznego i widzisz swoją płytę, ze swoimi rysunkami, muzyką i tekstem ,który opisuje twoje emocję, uczucia. Na przykład, tydzień temu razem z Magie byłyśmy w sklepi i cztery dziewczyny namawiały swoją koleżankę by kupiła moją płytę. Wiem nie powinno się podsłuchiwać rozmowy czyjeś ,ale nie mogłam się powstrzymać. Udawałam ,że czytam opis książki i podsłuchałam je.
- Mówię ci musisz ją kupić - odezwała się blondynka.
- Ta dziewczyna jest niesamowita. Jej piosenki są niepowtarzalne - odezwałam się dziewczyna w sukience w kwiatki.
- Ania ma racje. Pisze je tak jakby przeżyła coś takiego - odparła pierwsza.
- Głupia. Przecież ta dziewczyna śpiewa o swoich emocjach. Słychać po jej głosie ,że są prawdziwe.
- No właśnie, jej głos. Jest nie do opisania.
- Tylko szkoda ,że nie wiadomo kto to - posmutniały wszystkie.
- Wiecie co ? Kupie tą płytę. Ale mam nadzieje ,że się ujawni jej autorka - odeszły.
No właśnie. Ujawnić się. Wszyscy się o mnie dowiedzą niedługo i wszystko się zmieni. Ale przed tym muszę zrobić coś o wiele trudniejszego. Powiedzieć przyjaciółką. Zadzwonił dzwonek. O mój Boże. Przez całą lekcje nie uważałam, świetnie nie mam notatek.
- Magie, mogłabyś mi pożyczyć notatki - zapytałam.
- Czemu ? Przecież notujesz wszystko, zawsze to robisz - powiedziała zdziwiona
- No tak. Ale kompletnie odjechałam. Zapomniałam ,że jest lekcja. To możesz mi pożyczyć - podała mi je od razu - dzięki - wyszłyśmy z klasy i dołączyły do nas reszta dziewczyn - oglądałyście wczoraj MTV Movie Awards ?
- Tak. Było świetne. A szczególnie gdy Zac Efron dostał nagrodę. Boże jaki on jest słodki - powiedziała uśmiechnięta Sara
- Oczywiście. Ale uważam ,że nagrodę za najlepszą role męską powinien dostać Taylor a nie Robert Pattinson. Czy tylko ja uważam ,że dla Belli byłby odpowiedni Jacob a nie ta pijawka - stwierdziła Mathie
- Też tak uważam Mathie, ale nie ja jestem autorką książki - powiedziałam
- Nie chcę przerywać ,ale nasz aniołek coś ukrywa - wtrąciła Magie - nie uważała na lekcji i nie napisała notatek.
- Co ? Natalia co się z tobą dzieje, nie napisałaś notatek. OK teraz masz nam powiedzieć co się dzieje ! - rozkazała Allison
- Nic się nie dzieje - próbowałam powiedzieć zwykłym głosem ,ale się nieudało.
- A teraz nas okłamujesz ! No mów szybko - powiedziała Magie
- Nie uwierzycie mi - wiedziałam ,że mi nie uwierzą więc po co był sens im mówić.
- Natalia, powiedz ile się znamy - rozkazała Tina
- Prawie 9 lat - odpowiedziałam posłusznie.
- No właśnie! Więc mów nam teraz o co chodzi - zażądała Tina.
- No dobra. Mówiłyście mi pół roku temu ,że kupiłyście płytę. Ale nie wiadomo kto jest autorem tej płyty.
- Wiadomo tylko ,że nazywa się Nasty - wtrąciła Mathie
- No właśnie. Nasty, a od jakiego imienia jest ta ksywka ? - zapytałam
- No od Natalii. Razem to wymyśliłyśmy - powiedziała szybko Allison
- O mój Boże - odpowiedziała Magie z odpowiedzią na twarzy
- Niemów ,że to ty - odparła Sara
- Mhm - odparłam i pokiwałam głową - tak to moja płyta
- Ale to niemożliwe - powiedziałam Mathie - nie w złym znaczeniu, jak to zrobiłaś?
- Lepiej usiądźmy, trochę się zejdzie - powiedziałam, posłusznie usiadły - no dobra to zaczęło się ...
Tak dziewczyny poznały prawdę. Wreszcie czułam ulgę. Nie mogłam przed nimi ukrywać prawdy. Przecież to moje najlepsze przyjaciółki. Na początku nie wiedziały co powiedzieć ,ale potem powiedziały ,że to świetnie i zaczęły mi gratulować. Czułam się szczęśliwa. Ale. No właśnie ale. Została jeszcze jedna rzecz ,której nie powiedziałam im. Nie mogłam. Nie chciałam psuć im humoru. Ale muszę im kiedyś powiedzieć. I to jak najszybciej, zanim będzie za późno.
środa, 30 września 2015
sobota, 26 września 2015
Rozdział 6 Rodzice
Dojechaliśmy. Taylor i Alex wyszli pierwsi z samochodu. Ja wciąż trzymałam płytę w ręku i czułam niepewność.
- To twoje marzenie, zrób to - powiedziałam do siebie, schowałam demo i wyszłam z samochodu - raz kozi śmierć
Nic nie odpowiedzieli. Ruszyli w stronę drzwi, a za nimi ja. Taylor zadzwonił dzwonkiem. Po kilku chwilach słychać było dźwięk otwieranych drzwi. Oczywiście musiał otworzyć tata.
- Tak - było widać, że tata znowu nie jest w humorze - co się stało, wychyliłam się z chłopaków - Natalia co się dzieję
- Nazywam się Taylor Ston, jestem szefem Hollywood Records, a to Alex Martin, menadżer. Chcielibyśmy z panem i pańską żoną porozmawiać o państwa córce.
- Jeśli coś zrobiła to na pewno da się to jakoś załatwić
- Zrobiła, ale to nic złego. Lecz na odwrót. Możemy porozmawiać.
- Dobrze, proszę wejść - tata wszedł do salonu a zanim my - to o co chodzi.
- Kto przyszedł ?- zawołała mama z chodząc po schodach - co to za panowie, kochanie.
- Nie wiem. Chcą nam powiedzieć o Natali. Węc słuchamy.
- Zacznijmy od początku. Przyjechaliśmy do Polski by znaleźć, kogoś innego ...
I zaczęło się, Taylor zaczął tłumaczyć co tu robią, czym się zajmują i tak dalej. Potem Alex opowiedział im o mnie. Gdy mówił im o moich marzeniach, głosie, płycie widziałam, że mama była inna niż zawsze, niebyła szczęśliwa tylko " zbita z tropu ", a tata trudno mi było zobaczyć jaki ma wyraz twarzy ale nic nie widziałam. Pod koniec rozmowy wszyscy się pożegnali i wyszli. Podbiegłam do okna w salonie i patrzyłam jak samochód odjeżdża. Rodzice weszli do środka.
- Nawet nie proś nas byśmy się zgodzili, nasza odpowiedz to, nie - powiedział tata, nie mogłam uwierzyć.
- Ale
- Proszę nie dyskutuj - przerwał mi - nawet gdybyśmy się zgodzili to co potem, wyjdzie płyta, zaczniesz zawalać szkołę, pewnie każą ci wyjechać z kraju, a w ogóle ty się na tym nie znasz
- Nauczę się - wtrąciłam - nauczą mnie, szkołę da się załatwić i jak dobrze pamiętam sam mi mówiłeś, żebym wyjechałam za granicę by żyło mi się lepiej
- Prze ciesz to drugi koniec świata Natalia ! - krzyknął na mnie, rzadko to robił, ale nie, nie pozwolę by teraz miał rację
- Dlaczego mi to robisz ! - czułam ,że zaraz nie wytrzymam
- Dla ciebie. Zawsze robię wszystko dla ciebie. Niemów że czegoś ci brakuję, masz wszystko, czego jeszcze od nas oczekujesz.
- Byście wreszcie pozwolić mi zrobić to co ja chcę ! Zawsze jestem kochaną córeczką, która nie sprawia wam żadnych kłopotów ! Robię to co chcecie. Dlaczego nie pozwolisz mi zrobić coś dla mnie. Mam dosyć tego, że zawsze mam być cicha, dlaczego nie mogę puścić muzyki na maxa, tylko zawsze muszę słuchać jej na słuchawkach bo ty tak chcesz, czemu nie mogę się spotykać się z kolegami, dlaczego
- Dosyć ! - teraz mam przechlapane - marsz do pokoju!
-Nie! - nigdy, jeśli chodzi o moje marzenia - czemu zawsze taki jesteś !
- Natalia przestań
- Nie ! Nie chcę przestawać, zamierzam walczyć o moje marzenia !
- Proszę cię idź na górę
- Czemu zawsze taki jesteś gdy rozmawiały o mojej przyszłości ! No powiedz to wreszcie!
- Bo nie chce wierzyć, że nie jesteś już mała ! - powiedział wreszcie, zatkało mnie
- To zawsze o to chodziło. Jak możesz być taki egoistą - zaczęły do oczu nabierać mi się łzy - ale powiedz mi jedno. Czy kiedykolwiek wiedziałeś co chcę robić, co kocham, co jest moim marzeniem.
Przez chwilę zapadła cisza
- Nie. Nigdy nie wiedziałem - przyznał to
- Wiedziałam. Powiem ci coś jesteś fatalnym ojcem ! - weszłam szybko do korytarza, włożyłam buty i wyszłam z domu trzaskając drzwiami i rozpłakałam się, wyszłam z osiedla i szłam średnio oświetlonym chodnikiem. Wiedziałam zawsze, że nie wiedział jakie są moje marzenia ale i tak zabolało. Wsiadłam w autobus, który właśnie przyjechał. Nie wiedziałam co teraz zrobić, gdzie jadę, czułam się roztrzaskana.
Rodzice:
- Natalia - krzyknąłem
- Kochacie, czekaj, nie idź za nią. Ona tego teraz potrzebuje. Musi rozładować emocje. Dziś dużo się stało - zauważyłam, że posmutniał - nic jej nie będzie. To Natalia ona zawsze robi to co uważa z słuszne, tak ją nauczyliśmy.
- Nie rozumiesz. Widziałaś jej wyraz twarzy, była zdruzgotana. Nigdy nie widziałem jej takiej. Jak mogłem dopuścić do tego. Jak mogłem to powiedzieć. Muszę ją znaleźć i to już
- Dobrze, pojadę z tobą
Natalia:
Wysiadłam z autobusu. I stanęłam na przystanku i rozejrzałam się czy nikogo nie było na ulicy i nikogo nie było. Byłam sama i zebrałam całą wściekłość w sobie i krzyknęłam
- AAaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa, czemu taki jesteś ! Nienawidzę cię! - opadłam na kolana i zaczęłam płakać bez opamiętania - czemu nie może się coś udać po mojej myśli.
Wstałam i ruszyłam na wprost. Po paru krokach zorientowałam się gdzie jestem. Park do którego przychodziłam z tatą jak byłam malutka. Zabierał mnie na spacery a potem szliśmy na duży plac zabaw. I właśnie kierowałam się w jego kierunku. I oto one. Miejsce w które zabierał mnie tata, które razem lubiliśmy. Usiadłam na huśtawce i zaczęłam wspominać. Jak tata mnie na niej kołysał, jak wchodził ze mną do zjeżdżalni bo się bałam. Czemu się to wszystko zmieniło. Dlaczego nie jest jak dawniej. Odepchnęłam się od ziemi i zaczęłam się huśtać. Pociągając nosem. Mogłam pomyśleć by wziąć coś na siebie, może ,że niebyło już śniegu to nadal było zimno. W pewnym momencie usłyszałam coś. Wołanie. Co raz wyraźniejsze.
- Natalia - rozpoznałam głos, tata - tu jesteś, tak się martwiłem
- Tata co tu robisz - byłam zdziwiona, że znalazł ją tu taj - skąd wiedziałeś, że tu będę.
- Po prostu wiedziałem - podniósł mnie z huśtawki i przytulił - Przepraszam cię. Proszę wybaczysz mi?
- Tak i ja cię też przepraszam
- Nie masz za co miałaś rację, po prosu się boję, że cię stracę ale chce ci to wynagrodzić zgadzam się możesz zacząć spełniać swoje marzenie
- Chyba chciałeś powiedzieć, że my się zgadzamy, ale mamy jeden warunek córeczko. To my chcemy cię pierwsi cię usłyszeć
- Da się załatwić - uśmiechnęłam się i ich przytuliłam
To miało się zacząć. Nie mogłam się przestać uśmiechać
- No dobrze. Wracajmy już
- Dobrze - odpowiedziałyśmy z mamą razem
Było inaczej niż się spodziewałam. Wracaliśmy w innych humorach. Wszyscy się śmiali, uśmiechali i rozmawialiśmy jak dawno nie rozmawialiśmy. Czułam się szczęśliwa. Wyjęłam telefon i napisałam do Alex'a " Rodzice się zgodzili ''. Po minucie odpisał " Szykuj się bo zaczyna się twoja największa podróż w twoim życiu ''.
- To twoje marzenie, zrób to - powiedziałam do siebie, schowałam demo i wyszłam z samochodu - raz kozi śmierć
Nic nie odpowiedzieli. Ruszyli w stronę drzwi, a za nimi ja. Taylor zadzwonił dzwonkiem. Po kilku chwilach słychać było dźwięk otwieranych drzwi. Oczywiście musiał otworzyć tata.
- Tak - było widać, że tata znowu nie jest w humorze - co się stało, wychyliłam się z chłopaków - Natalia co się dzieję
- Nazywam się Taylor Ston, jestem szefem Hollywood Records, a to Alex Martin, menadżer. Chcielibyśmy z panem i pańską żoną porozmawiać o państwa córce.
- Jeśli coś zrobiła to na pewno da się to jakoś załatwić
- Zrobiła, ale to nic złego. Lecz na odwrót. Możemy porozmawiać.
- Dobrze, proszę wejść - tata wszedł do salonu a zanim my - to o co chodzi.
- Kto przyszedł ?- zawołała mama z chodząc po schodach - co to za panowie, kochanie.
- Nie wiem. Chcą nam powiedzieć o Natali. Węc słuchamy.
- Zacznijmy od początku. Przyjechaliśmy do Polski by znaleźć, kogoś innego ...
I zaczęło się, Taylor zaczął tłumaczyć co tu robią, czym się zajmują i tak dalej. Potem Alex opowiedział im o mnie. Gdy mówił im o moich marzeniach, głosie, płycie widziałam, że mama była inna niż zawsze, niebyła szczęśliwa tylko " zbita z tropu ", a tata trudno mi było zobaczyć jaki ma wyraz twarzy ale nic nie widziałam. Pod koniec rozmowy wszyscy się pożegnali i wyszli. Podbiegłam do okna w salonie i patrzyłam jak samochód odjeżdża. Rodzice weszli do środka.
- Nawet nie proś nas byśmy się zgodzili, nasza odpowiedz to, nie - powiedział tata, nie mogłam uwierzyć.
- Ale
- Proszę nie dyskutuj - przerwał mi - nawet gdybyśmy się zgodzili to co potem, wyjdzie płyta, zaczniesz zawalać szkołę, pewnie każą ci wyjechać z kraju, a w ogóle ty się na tym nie znasz
- Nauczę się - wtrąciłam - nauczą mnie, szkołę da się załatwić i jak dobrze pamiętam sam mi mówiłeś, żebym wyjechałam za granicę by żyło mi się lepiej
- Prze ciesz to drugi koniec świata Natalia ! - krzyknął na mnie, rzadko to robił, ale nie, nie pozwolę by teraz miał rację
- Dlaczego mi to robisz ! - czułam ,że zaraz nie wytrzymam
- Dla ciebie. Zawsze robię wszystko dla ciebie. Niemów że czegoś ci brakuję, masz wszystko, czego jeszcze od nas oczekujesz.
- Byście wreszcie pozwolić mi zrobić to co ja chcę ! Zawsze jestem kochaną córeczką, która nie sprawia wam żadnych kłopotów ! Robię to co chcecie. Dlaczego nie pozwolisz mi zrobić coś dla mnie. Mam dosyć tego, że zawsze mam być cicha, dlaczego nie mogę puścić muzyki na maxa, tylko zawsze muszę słuchać jej na słuchawkach bo ty tak chcesz, czemu nie mogę się spotykać się z kolegami, dlaczego
- Dosyć ! - teraz mam przechlapane - marsz do pokoju!
-Nie! - nigdy, jeśli chodzi o moje marzenia - czemu zawsze taki jesteś !
- Natalia przestań
- Nie ! Nie chcę przestawać, zamierzam walczyć o moje marzenia !
- Proszę cię idź na górę
- Czemu zawsze taki jesteś gdy rozmawiały o mojej przyszłości ! No powiedz to wreszcie!
- Bo nie chce wierzyć, że nie jesteś już mała ! - powiedział wreszcie, zatkało mnie
- To zawsze o to chodziło. Jak możesz być taki egoistą - zaczęły do oczu nabierać mi się łzy - ale powiedz mi jedno. Czy kiedykolwiek wiedziałeś co chcę robić, co kocham, co jest moim marzeniem.
Przez chwilę zapadła cisza
- Nie. Nigdy nie wiedziałem - przyznał to
- Wiedziałam. Powiem ci coś jesteś fatalnym ojcem ! - weszłam szybko do korytarza, włożyłam buty i wyszłam z domu trzaskając drzwiami i rozpłakałam się, wyszłam z osiedla i szłam średnio oświetlonym chodnikiem. Wiedziałam zawsze, że nie wiedział jakie są moje marzenia ale i tak zabolało. Wsiadłam w autobus, który właśnie przyjechał. Nie wiedziałam co teraz zrobić, gdzie jadę, czułam się roztrzaskana.
Rodzice:
- Natalia - krzyknąłem
- Kochacie, czekaj, nie idź za nią. Ona tego teraz potrzebuje. Musi rozładować emocje. Dziś dużo się stało - zauważyłam, że posmutniał - nic jej nie będzie. To Natalia ona zawsze robi to co uważa z słuszne, tak ją nauczyliśmy.
- Nie rozumiesz. Widziałaś jej wyraz twarzy, była zdruzgotana. Nigdy nie widziałem jej takiej. Jak mogłem dopuścić do tego. Jak mogłem to powiedzieć. Muszę ją znaleźć i to już
- Dobrze, pojadę z tobą
Natalia:
Wysiadłam z autobusu. I stanęłam na przystanku i rozejrzałam się czy nikogo nie było na ulicy i nikogo nie było. Byłam sama i zebrałam całą wściekłość w sobie i krzyknęłam
- AAaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa, czemu taki jesteś ! Nienawidzę cię! - opadłam na kolana i zaczęłam płakać bez opamiętania - czemu nie może się coś udać po mojej myśli.
Wstałam i ruszyłam na wprost. Po paru krokach zorientowałam się gdzie jestem. Park do którego przychodziłam z tatą jak byłam malutka. Zabierał mnie na spacery a potem szliśmy na duży plac zabaw. I właśnie kierowałam się w jego kierunku. I oto one. Miejsce w które zabierał mnie tata, które razem lubiliśmy. Usiadłam na huśtawce i zaczęłam wspominać. Jak tata mnie na niej kołysał, jak wchodził ze mną do zjeżdżalni bo się bałam. Czemu się to wszystko zmieniło. Dlaczego nie jest jak dawniej. Odepchnęłam się od ziemi i zaczęłam się huśtać. Pociągając nosem. Mogłam pomyśleć by wziąć coś na siebie, może ,że niebyło już śniegu to nadal było zimno. W pewnym momencie usłyszałam coś. Wołanie. Co raz wyraźniejsze.
- Natalia - rozpoznałam głos, tata - tu jesteś, tak się martwiłem
- Tata co tu robisz - byłam zdziwiona, że znalazł ją tu taj - skąd wiedziałeś, że tu będę.
- Po prostu wiedziałem - podniósł mnie z huśtawki i przytulił - Przepraszam cię. Proszę wybaczysz mi?
- Tak i ja cię też przepraszam
- Nie masz za co miałaś rację, po prosu się boję, że cię stracę ale chce ci to wynagrodzić zgadzam się możesz zacząć spełniać swoje marzenie
- Chyba chciałeś powiedzieć, że my się zgadzamy, ale mamy jeden warunek córeczko. To my chcemy cię pierwsi cię usłyszeć
- Da się załatwić - uśmiechnęłam się i ich przytuliłam
To miało się zacząć. Nie mogłam się przestać uśmiechać
- No dobrze. Wracajmy już
- Dobrze - odpowiedziałyśmy z mamą razem
Było inaczej niż się spodziewałam. Wracaliśmy w innych humorach. Wszyscy się śmiali, uśmiechali i rozmawialiśmy jak dawno nie rozmawialiśmy. Czułam się szczęśliwa. Wyjęłam telefon i napisałam do Alex'a " Rodzice się zgodzili ''. Po minucie odpisał " Szykuj się bo zaczyna się twoja największa podróż w twoim życiu ''.
wtorek, 15 września 2015
Rozdział 5 Demo
Wchodząc do studia zobaczyłam Taylor'a.
- Hej Natalio. Dobrze, że jesteś wcześniej - powiedział witając mnie uściskiem, rozejrzałam się po pokoju i nie widziałam nigdzie Alex'a, Taylor musiał to zauważyć - Alex dołączy do nas później, ma sprawę do załatwienia.
- Mhm. Taylor proszę mógłbyś mi powiedzieć o co chodzi z tą całą niespodzianką od Alex'a
- Lepiej powiemy ci razem, a na razie zobacz co mam dla ciebie - odwrócił się sięgając po opakowane fioletowym papierem ozdobnym z małą wstążką, też fioletową - mieliśmy ci to podarować razem ale nie mogę się doczekać twojej reakcji - wręczył mi kwadratowy fioletowy prezent, patrzyłam się niepewnie na prezent zastanawiając się co jest w środku - no rozpakuj to nic złego.
Powoli rozwiązałam wstążkę. Opadła na podłogę, gdy zajęłam się rozdzieraniem papieru. Aż zobaczyłam. Do oczu napłynęły mi łzy. W tym samym momencie usłyszałam jak drzwi się otwierają.
- Miałeś na mnie poczekać Tay - to był Alex
- Dopiero otworzyła
- No i jak podoba ci się - zapytał się mnie Alex, a ja nie wiedziałam co powiedzieć
- Ja - nie mogłam dokończyć zaczęłam płakać
- Ej gwiazdeczko - podszedł do mnie Alex i przytulił - o jeju nie spodziewałem się aż takiej reakcji, ale mam nadzieje, że to łzy szczęścia mhm - a ja się tylko bardziej do niego przytuliłam
- Mówiłem od początku, że to właśnie jej szukaliśmy - powiedział Taylor
- Dziękuję - wyszeptałam Alex'owi do ucha
- To nic wielkiego - odparł
- Nic wielkiego, Alex to płyta - wytarłam łzy
- Twoje pierwsze demo - poprawił mnie Taylor - i na pewno nie ostatnie
- Widzisz jak płyta i obudowa jest ozdobiona - spytał Alex - to mój pomysł, to twoje rysunki z zeszytu od tekstów. Pomyślałem, że w ten sposób płyta jeszcze bardziej będzie twoja. Udało mi się?
- Nie wiem co powiedzieć, to naprawdę spełnienie moich marzeń nie spodziewałam się, że nagrywacie mnie gdy jestem w salce.
- Oczywiście - odparł Taylor
- Chciałbym ci jeszcze przekazać jedną rzecz - wtrącił Alex
- Jeszcze ? Macie coś jeszcze? Naprawdę nie wiem czy może być coś lepszego od płyty.
- Jest i to dużo rzeczy, ale to z czasem - uśmiechnął się
- Chce cię poinformować, że Hollywood Records, czyli ja i moi pracodawcy, chciałoby wypuścić twoją płytę. By dotarła na każdy kontynent, państwo, miasto, wszędzie. By ludzie cię poznali.
- Ale
- Spokojnie. Nie przejmuj się rodzicami. Załatwimy z nimi to później - przerwał mi Alex - chcieliśmy cię tylko uprzedzić zanim powiemy to twoim rodzicom, ale na wszelki wypadek, proszę - wręczył mi papiery - to umowa o wypuszczeniu demo w świat, nie każe ci tego podpisywać teraz tylko jak porozmawiamy z twoimi rodzicami. Potem możesz je podpisać.
- Alex musimy już ruszać jej rodzice wrócili - Taylor zwrócił się do Alex'a
- Skąd wiecie kiedy moi rodzice są w domu i skąd wiecie gdzie mieszkam - byłam ciekawa
- Musieliśmy znaleźć informacje o tobie, po tym jak usłyszeliśmy cię - uśmiechnął się Taylor
- Gotowa by rodzice dowiedzieli się o twoim talencie a przede wszystkim o twoich marzeniach ? - zapytał Alex
- No nie wiem
Taylor wyszedł z pokoju, po tym Alex ze mną. Przechodząc korytarz zastanawiałam się co by było gdybym nieprzyszła tamtego dnia do tego miejsca, gdybym nie zaśpiewała i gdyby w tedy nie było by Taylor'a i Alex'a? Wyszliśmy na zewnątrz i w tym samym czasie podjechał czarny BMW 750i. Taylor wsiadł z kierownice, jeden pan w czarnym garniturze otworzył mi tylnie drzwi.
- Dziękuję - uśmiechnęłam się bo nigdy nikt mi nie otworzył drzwi od samochodu, mężczyzna odwzajemnił uśmiech.
- Przyzwyczaisz się - Alex stanął przy mnie gdy zamierzałam wsiąść
- Nie jestem tego pewna - wsiadłam - nie macie pojęcia czy moi rodzice się zgodzą
- Zgodzą się, gdy poznają twoje marzenie - Alex zamknął moje drzwi - Tylko proszę nie przestawaj wierzyć w swoje marzenie, bo jeśli przestaniesz to koniec
Zamknął drzwi i usiadł z przodu. Zastanowiłam się co mi powiedział i wyjęłam demo. Gdy je zobaczyłam, zrozumiałam o co mu chodziło.
Teraz będzie najtrudniejsza rzecz w moim życiu, powiedzieć o tym wszystkim rodzicom.
- Hej Natalio. Dobrze, że jesteś wcześniej - powiedział witając mnie uściskiem, rozejrzałam się po pokoju i nie widziałam nigdzie Alex'a, Taylor musiał to zauważyć - Alex dołączy do nas później, ma sprawę do załatwienia.
- Mhm. Taylor proszę mógłbyś mi powiedzieć o co chodzi z tą całą niespodzianką od Alex'a
- Lepiej powiemy ci razem, a na razie zobacz co mam dla ciebie - odwrócił się sięgając po opakowane fioletowym papierem ozdobnym z małą wstążką, też fioletową - mieliśmy ci to podarować razem ale nie mogę się doczekać twojej reakcji - wręczył mi kwadratowy fioletowy prezent, patrzyłam się niepewnie na prezent zastanawiając się co jest w środku - no rozpakuj to nic złego.
Powoli rozwiązałam wstążkę. Opadła na podłogę, gdy zajęłam się rozdzieraniem papieru. Aż zobaczyłam. Do oczu napłynęły mi łzy. W tym samym momencie usłyszałam jak drzwi się otwierają.
- Miałeś na mnie poczekać Tay - to był Alex
- Dopiero otworzyła
- No i jak podoba ci się - zapytał się mnie Alex, a ja nie wiedziałam co powiedzieć
- Ja - nie mogłam dokończyć zaczęłam płakać
- Ej gwiazdeczko - podszedł do mnie Alex i przytulił - o jeju nie spodziewałem się aż takiej reakcji, ale mam nadzieje, że to łzy szczęścia mhm - a ja się tylko bardziej do niego przytuliłam
- Mówiłem od początku, że to właśnie jej szukaliśmy - powiedział Taylor
- Dziękuję - wyszeptałam Alex'owi do ucha
- To nic wielkiego - odparł
- Nic wielkiego, Alex to płyta - wytarłam łzy
- Twoje pierwsze demo - poprawił mnie Taylor - i na pewno nie ostatnie
- Widzisz jak płyta i obudowa jest ozdobiona - spytał Alex - to mój pomysł, to twoje rysunki z zeszytu od tekstów. Pomyślałem, że w ten sposób płyta jeszcze bardziej będzie twoja. Udało mi się?
- Nie wiem co powiedzieć, to naprawdę spełnienie moich marzeń nie spodziewałam się, że nagrywacie mnie gdy jestem w salce.
- Oczywiście - odparł Taylor
- Chciałbym ci jeszcze przekazać jedną rzecz - wtrącił Alex
- Jeszcze ? Macie coś jeszcze? Naprawdę nie wiem czy może być coś lepszego od płyty.
- Jest i to dużo rzeczy, ale to z czasem - uśmiechnął się
- Chce cię poinformować, że Hollywood Records, czyli ja i moi pracodawcy, chciałoby wypuścić twoją płytę. By dotarła na każdy kontynent, państwo, miasto, wszędzie. By ludzie cię poznali.
- Ale
- Spokojnie. Nie przejmuj się rodzicami. Załatwimy z nimi to później - przerwał mi Alex - chcieliśmy cię tylko uprzedzić zanim powiemy to twoim rodzicom, ale na wszelki wypadek, proszę - wręczył mi papiery - to umowa o wypuszczeniu demo w świat, nie każe ci tego podpisywać teraz tylko jak porozmawiamy z twoimi rodzicami. Potem możesz je podpisać.
- Alex musimy już ruszać jej rodzice wrócili - Taylor zwrócił się do Alex'a
- Skąd wiecie kiedy moi rodzice są w domu i skąd wiecie gdzie mieszkam - byłam ciekawa
- Musieliśmy znaleźć informacje o tobie, po tym jak usłyszeliśmy cię - uśmiechnął się Taylor
- Gotowa by rodzice dowiedzieli się o twoim talencie a przede wszystkim o twoich marzeniach ? - zapytał Alex
- No nie wiem
Taylor wyszedł z pokoju, po tym Alex ze mną. Przechodząc korytarz zastanawiałam się co by było gdybym nieprzyszła tamtego dnia do tego miejsca, gdybym nie zaśpiewała i gdyby w tedy nie było by Taylor'a i Alex'a? Wyszliśmy na zewnątrz i w tym samym czasie podjechał czarny BMW 750i. Taylor wsiadł z kierownice, jeden pan w czarnym garniturze otworzył mi tylnie drzwi.
- Dziękuję - uśmiechnęłam się bo nigdy nikt mi nie otworzył drzwi od samochodu, mężczyzna odwzajemnił uśmiech.
- Przyzwyczaisz się - Alex stanął przy mnie gdy zamierzałam wsiąść
- Nie jestem tego pewna - wsiadłam - nie macie pojęcia czy moi rodzice się zgodzą
- Zgodzą się, gdy poznają twoje marzenie - Alex zamknął moje drzwi - Tylko proszę nie przestawaj wierzyć w swoje marzenie, bo jeśli przestaniesz to koniec
Zamknął drzwi i usiadł z przodu. Zastanowiłam się co mi powiedział i wyjęłam demo. Gdy je zobaczyłam, zrozumiałam o co mu chodziło.
Teraz będzie najtrudniejsza rzecz w moim życiu, powiedzieć o tym wszystkim rodzicom.
niedziela, 13 września 2015
Informacje o starym życiu
Chce was poinformować, że mój blog dzieje się w poprzednich latach by nadać sens rozdziałam, ale nie martwcie się bo z każdym rozdziałem zbliżam się do teraźniejszego roku.
Informację o moich znajomych z przed wyjazdu
Allison ( Ali )
Wszyscy uważają, że jeśli jest ładna to głupia, ale to nieprawda jest mądra. Kocha Harry'ego Styles'a . Chce być dziennikarką i zamieszkać w Londynie.
Magie
Jest twardą dziewczyną, chce iść na studia prawnicze i być prawnikiem gwiazd. Jest fanką Justina Biebera.
Tina
Najmilsza dziewczyna w szkole, kocha 1D, marzy o założeniu własnej restauracji w Londynie. I z całego serca jej tego życzę i będę jej stałą klientką.
Mathie
Ta dziewczyna wie czego chce. Marzy o byciu pisarką, razem z Tiną, Allison i Sarą chce zamieszkać w Londynie.
Sara
Marzy o bogactwie dzięki pracy dziennikarki telewizyjnej i pracy modelki, miała problemy z rodziną w przeszłości i nikt nie wie kim są jej rodzice. Ale nam to nie przeszkadza. Jest fanką Justina Biebera.
Bardzo się cieszę, że zaczęłam pisać tego bloga bo ktoś wreszcie może przeczytać o moich marzeniach, pragnieniach i oczekiwaniach, które się niestety nie spełnią.
Dziękuję, że czytacie moje marzenia
P.S. Chciałabym was zachęcić do czytania blogów moich przyjaciółek
http://be-alright-jatrine.blogspot.com/
http://n-o-y-s-m-a-y-b-e.blogspot.com/?m=1
http://www.rose1d.blogspot.com/?m=1
Rozdział 4 Szkoła
Minęły już dwa tygodnie odkąd spotkałam Alex'a i Taylor'a. Kiedy zaproponowali mi bym przyszła do nich kolejnego dnia nie wiedziałam co mam zrobić. Ale zrobiłam to. Poszłam spotkać się z nimi i było naprawdę fajnie. Bardzo podobały im się moje teksty, ale znowu musiałam okłamać rodziców. Wiem, nie powinnam, ale co miałam zrobić. Oni myślą, że jestem ich małą córeczką i nie jestem wstanie im tego wytłumaczyć. Że mam 16 lat i chce wychodzić kiedy chce i nie musieć im mówić gdzie będą.
Ale to nieważne. Ważne jest to, że robię to co kocham. Taylor nauczył mnie jak profesjonalnie wydawać dźwięk, łączyć melodie z tekstem i nagraliśmy trzy piosenki, które bardzo lubi. A Alex opowiedział mi kilka rzeczy o tym jak pracuje się z Ameryce w tym zawodzie. Przyznam, że nie jest to łatwe, ale nie rozumiem jednego, czemu te gwiazdy tak narzekają. Przecież mają najwspanialszą pracę na świecie.
Dziś jestem zaniepokojona i ciekawa bo Alex powiedział mi wczoraj, że ma dla mnie niespodziankę. Nie wiem o co chodzi. Wczoraj całą noc zastanawiałam się o co może chodzić, ale nic mi nie przyszło do głowy.
Poszłam szybko do łazienki się szybko ogarnąć. Nakładając make-up popatrzyłam na siebie jak nigdy wcześnie. Przyjrzałam się mim niebiesko-zielono-szarym oczom, długim rzęsom, grubym brwiom ( na pewno mniejszymi niż u Lily Collins ), prostemu, zaokrąglonemu nosowi, różowym policzkom, małym uszom i ciemnym blond włosom , które mają średnią długość. Zastanowiłam się przez chwilę czy inni uważają mnie za ładną. Ale z zamysłu wyrwała mnie mama wołając na śniadanie. Prędko włożyłam sukienkę w różowe kwiatki na tle czarno-białych pasków. I zbiegłam po schodach zabierając torbę.
- Cześć aniołku - przywitała mnie mam robiąc śniadanie - siadaj do stołu bo ci wystygnie.
Posłusznie usiadłam i zaczęłam jeść tosty z białym serem i dżemem wiśniowym. Kiedy już kończyłam do salonu wszedł tata.
- Czy ta sukienka jest odpowiednia do szkoły ? - zadał mi pytanie, teraz wiecie o co mi chodziło.
- Nie przesadzaj skarbie - mama zwróciła się do taty - to tylko sukienka.
- Idę włączyć samochód - powiedział i odwrócił się na piecie i wyszedł. To był dla mnie znak, że mam się zbierać.
Sięgnęłam po torbę, pożegnałam się z mamom, włożyłam moje ulubione czarne balerinki z ćwiekami i wzięłam jasno różowy sweter.
Jadąc z tatą do szkoły często była cisza nie dlatego, że nie lubię taty, tylko nie chcę zepsuć sobie dnia. Tata zawsze musi powiedzieć coś co mnie wkurzy, najczęściej to temat co chcę robić po liceum. Ale ja na prawdę nie wiem. Często się nad tym zastanawiam się nad tym ale nic mi nie przychodzi do głowy.
Pożegnałam się z tatą i wysiadłam z samochodu. Pod szkołą czekały na mnie moje przyjaciółki. Magie, Allison, Sara, Tina i Mathie ( Mafi ). To moje najlepsze przyjaciółki. Łączy nas jedna ważna rzecz kochamy życie gwiazd. Śledzimy je i gadamy o tym. Kocham je wszystkie, bez nich było by nudno. Podchodząc do nich krzyknęły " hej aniołku ". Uśmiechnęłam się i do wszystkich się przytuliłam. Usłyszałyśmy dzwonek więc szybko weszłyśmy do szkoły.
- Nati co się z tobą dzieje - zapytała mnie Magie - jesteś od jakiegoś czasu inna - przyjrzała mi się jakby czegoś szukała, odpowiedzi - jesteś bardziej szczęśliwa.
- Ciekawe kto za tym stoi - szturchnęła mnę Ali - czyżby to Edwart
- Nie! błagam was nic się nie dzieję, może pogadajmy o tym co się wydarzyło podczas występu Justina Biebera, to było słodkie kiedy zaprosił Selene na scenę i zaśpiewał dla niej.
- No wiesz, wolałabym żebym to ja była na jej miejscu - powiedziały razem Magie i Sara
Z resztą dziewczyn zaczęłyśmy się śmiać
- No dobra do zobaczenia za 45 minut - powiedziała Tina i każda poszła do swojej klasy.
Po szkole pożegnałam się z dziewczynami i uspokoiłam je, że nic się nie dzieje. Choć działo się dużo. Nie chciałam im mówić na razie co robię po szkolę. Wsiadłam do autobusu i pojechałam się spotkać z Alex'em i Taylor'em.
Ale to nieważne. Ważne jest to, że robię to co kocham. Taylor nauczył mnie jak profesjonalnie wydawać dźwięk, łączyć melodie z tekstem i nagraliśmy trzy piosenki, które bardzo lubi. A Alex opowiedział mi kilka rzeczy o tym jak pracuje się z Ameryce w tym zawodzie. Przyznam, że nie jest to łatwe, ale nie rozumiem jednego, czemu te gwiazdy tak narzekają. Przecież mają najwspanialszą pracę na świecie.
Dziś jestem zaniepokojona i ciekawa bo Alex powiedział mi wczoraj, że ma dla mnie niespodziankę. Nie wiem o co chodzi. Wczoraj całą noc zastanawiałam się o co może chodzić, ale nic mi nie przyszło do głowy.
Poszłam szybko do łazienki się szybko ogarnąć. Nakładając make-up popatrzyłam na siebie jak nigdy wcześnie. Przyjrzałam się mim niebiesko-zielono-szarym oczom, długim rzęsom, grubym brwiom ( na pewno mniejszymi niż u Lily Collins ), prostemu, zaokrąglonemu nosowi, różowym policzkom, małym uszom i ciemnym blond włosom , które mają średnią długość. Zastanowiłam się przez chwilę czy inni uważają mnie za ładną. Ale z zamysłu wyrwała mnie mama wołając na śniadanie. Prędko włożyłam sukienkę w różowe kwiatki na tle czarno-białych pasków. I zbiegłam po schodach zabierając torbę.
- Cześć aniołku - przywitała mnie mam robiąc śniadanie - siadaj do stołu bo ci wystygnie.
Posłusznie usiadłam i zaczęłam jeść tosty z białym serem i dżemem wiśniowym. Kiedy już kończyłam do salonu wszedł tata.
- Czy ta sukienka jest odpowiednia do szkoły ? - zadał mi pytanie, teraz wiecie o co mi chodziło.
- Nie przesadzaj skarbie - mama zwróciła się do taty - to tylko sukienka.
- Idę włączyć samochód - powiedział i odwrócił się na piecie i wyszedł. To był dla mnie znak, że mam się zbierać.
Sięgnęłam po torbę, pożegnałam się z mamom, włożyłam moje ulubione czarne balerinki z ćwiekami i wzięłam jasno różowy sweter.
Jadąc z tatą do szkoły często była cisza nie dlatego, że nie lubię taty, tylko nie chcę zepsuć sobie dnia. Tata zawsze musi powiedzieć coś co mnie wkurzy, najczęściej to temat co chcę robić po liceum. Ale ja na prawdę nie wiem. Często się nad tym zastanawiam się nad tym ale nic mi nie przychodzi do głowy.
Pożegnałam się z tatą i wysiadłam z samochodu. Pod szkołą czekały na mnie moje przyjaciółki. Magie, Allison, Sara, Tina i Mathie ( Mafi ). To moje najlepsze przyjaciółki. Łączy nas jedna ważna rzecz kochamy życie gwiazd. Śledzimy je i gadamy o tym. Kocham je wszystkie, bez nich było by nudno. Podchodząc do nich krzyknęły " hej aniołku ". Uśmiechnęłam się i do wszystkich się przytuliłam. Usłyszałyśmy dzwonek więc szybko weszłyśmy do szkoły.
- Nati co się z tobą dzieje - zapytała mnie Magie - jesteś od jakiegoś czasu inna - przyjrzała mi się jakby czegoś szukała, odpowiedzi - jesteś bardziej szczęśliwa.
- Ciekawe kto za tym stoi - szturchnęła mnę Ali - czyżby to Edwart
- Nie! błagam was nic się nie dzieję, może pogadajmy o tym co się wydarzyło podczas występu Justina Biebera, to było słodkie kiedy zaprosił Selene na scenę i zaśpiewał dla niej.
- No wiesz, wolałabym żebym to ja była na jej miejscu - powiedziały razem Magie i Sara
Z resztą dziewczyn zaczęłyśmy się śmiać
- No dobra do zobaczenia za 45 minut - powiedziała Tina i każda poszła do swojej klasy.
Po szkole pożegnałam się z dziewczynami i uspokoiłam je, że nic się nie dzieje. Choć działo się dużo. Nie chciałam im mówić na razie co robię po szkolę. Wsiadłam do autobusu i pojechałam się spotkać z Alex'em i Taylor'em.
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)





