wtorek, 3 maja 2016

Rozdział 18 Tini

Ze snu budzi mnie dźwięk mojej dzwoniącej komórki. Wzięłam telefon do ręki i zobaczyłam kto dzwoni. Na ekranie pokazał się numer Tini. Od razu odebrałam.
  - Czemu nie mówiłaś, że przyjeżdżasz !? - w słuchawce zabrzmiał głos szesnastolatki.
  - Hej, jak ci mija poranek - powiedziałam z ironią - Miałam do ciebie zadzwonić, ale wypadło mi z głowy. Przepraszam.
  - Nie no nic się nie stało. To jak dziś masz koncert, co?
  - Tak, a cooooo ? - przeciągnęłam zdanie w geście zaciekawienia ciąg dalszym.
  - To, że dawno się nie widziałyśmy i pomyślałam, że może miałabyś dzisiaj czas?

     Flashback :
Idę sobie po mieście, gdy podchodzi do mnie jakaś dziewczyna, która dziwnym trafem kogoś mi przypominała.
  - Hej-jjj - zająkała się - ty-yyy jesteś Na-stttyyy ? - miała głowę skierowaną do ziemi, pewnie się wstydzi.
  - Tak - uśmiechnęłam się do niej przyjaźnie, nadal nie mogę się przyzwyczaić do tego, że ludzie gdy mnie widzą tak się zachowują.
  - Mogłabym cię poprosić o autograf -powiedziała już trochę pewniej i wyciągnęła do mnie zeszyt z flamastrem.
  - Jasne, jak masz na imię? - zapytałam się jej bo chciałam napisać jej dedykację.
  - Martina - uśmiechnęła się do mnie, a ja jakbym dostałam olśnienia. Wiedziałam, że skądś ją znam.
  - Czekaj ty jesteś Martuna Stoessel ? - pokazałam na nią palcem.
  - Tak. Ale jak ty możesz mnie znać?
  - Z twojego serialu. Violetta, tak ? - zapytałam, a ona kiwnęła głową na potwierdzenie - Wow. To ja powinnam poprosić cię o autograf.
  - Co? Przecież to ty jesteś sławna - wydała się zdziwiona. - ja tylko zagrałam nastolatkę, która umie śpiewać.
  - Ej ! Nie możesz tak o sobie mówić. Zdajesz sobie sprawę jaki ten serial jest popularny i jaki sukces osiągnął.
  - Naprawdę tak uważasz?- zapytała a ja od razu się uśmiechnęłam - Nie którzy wyśmiewają ten serial. Czasami żałuje, że przyjęłam tę rolę.
  - Nie możesz tak mówić. - chciałam jej jakoś wbić do głowy, że to nieprawda i wpadłam na pomysł - Mam pytanie. Masz może chwile i porozmawiasz ze swoją fanką w dobrej kawiarni?
  - Jesteś moją fanką? - spytała z niedowierzaniem.
  - No jasne od dawna chciałam obejrzeć ten serial, ale nie miałam czasu i chyba wreszcie czas go obejrzeć. To co masz czas? - zapytałam kolejny ras, a dziewczyna się do mnie uśmiechnęła.
Poszłyśmy do mojej ulubionej kawiarni w Los Angeles i zaczęłyśmy rozmawiać. Martina okazała się być przemiłą piętnastolatką, która zwątpiła w siebie gdy inni zaczęli wyrażać brzydkie tematy o niej. Od razu wybiłam jej to z głowy, zapewniając ją, że po prostu inni jej zazdroszczą tego co osiągnęła i nie rozumieją przekazu serialu. 
  - Bardzo ci dziękuję za to, że porozmawiałaś ze mną i podniosłaś mnie na duchu.
  - Ej! Przecież młode dziewczyno-gwiazdy muszą się wspierać, prawda? I pamiętaj nie słuchaj opinii innych tylko rób to co ci serce podpowiada. A wszystko się ułoży.
  - Naprawdę jesteś niesamowita. Masz takie dobre serce - uśmiechnęła się do mnie - Nie poddam się. Będę nadal grać w serialu i pokaże im, jak piękna jest ta przygoda bohaterów.
  - I tak trzymaj. To co, to na tyle? Żegnamy się?
  - Chciałabym się z tobą zaprzyjaźnić Nasty - wyciągnęła do mnie rękę.
  - Przyjaciele mówią do mnie Natalia - uścisnęłam jej dłoń i wyciągnęłam swój telefon - zapisz mi swój numer, a ja swój tobie i będziemy zawsze w kontakcie.
  - Jasne - podała mi swój telefon, a ja swój jej. Zapisałam jej numer i zrobiłam nam zdjęcie.
  - Na pamiątkę i na portale społecznościowe. - przytuliłam się do dziewczyny na do widzenia  - Powodzenia i nie będę się żegnać z tobą bo się niedługo zobaczymy. Pa kochana
  - Pa i jeszcze raz dziękuje - pomachała mi i odeszła aj umieściłam zdjęcie na każdej stronie, na której jestem zalogowana.

    Flashback end.


- Wiesz dzisiaj mam przez cały dzień próby przed wieczorem. - usłyszałam przez słuchawkę jak wzdycha smutno, ale wpadłam na pomysł - A może chciałabyś przyjść z przyjaciółmi z planu na próbę i koncert, co?
  - Naprawdę, nie będzie ci to przeszkadzać w próbach?
  - No co ty! Bardzo chętnie ich poznam i będziemy mogły się spotkać. I spędzicie fajnie czas. To co zgadzasz się?
  - No jasne. To jak mamy przyjechać pod stadion i przyjdziesz do nas? - zapytała
  - Tak. To widzimy się za trzy godziny. Pa - pożegnałam się i rozłączyłam. Położyłam telefon na szafce i zobaczyłam która jest godzina. Dziesiąta. Dziesiąta! O mój boże Alex mnie zabije. Pobiegłam szybko do łazienki ogarnęłam się, ubrałam w strój do tańca i wyszłam z pokoju. Przed hotelem czekał na mnie samochód, a przed nim stał Alex. Podeszłam i Alex miał mi już coś powiedzieć, ale mu przerwałam.
  - Tak wiem, spóźniłam się. - otworzył znowu usta w celu powiedzenia czegoś, ale kolejny raz mu przerwałam - Więcej się to nie powtórzy. - otworzył mi drzwi i wyprzedziłam go znowu - Przepraszam - uśmiechnęłam się i wsiadłam do auta. Po chwili byliśmy już pod stadionem.



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz