Ze snu budzi mnie dźwięk mojej dzwoniącej komórki. Wzięłam telefon do ręki i zobaczyłam kto dzwoni. Na ekranie pokazał się numer Tini. Od razu odebrałam.
- Czemu nie mówiłaś, że przyjeżdżasz !? - w słuchawce zabrzmiał głos szesnastolatki.
- Hej, jak ci mija poranek - powiedziałam z ironią - Miałam do ciebie zadzwonić, ale wypadło mi z głowy. Przepraszam.
- Nie no nic się nie stało. To jak dziś masz koncert, co?
- Tak, a cooooo ? - przeciągnęłam zdanie w geście zaciekawienia ciąg dalszym.
- To, że dawno się nie widziałyśmy i pomyślałam, że może miałabyś dzisiaj czas?
Flashback :
Idę sobie po mieście, gdy podchodzi do mnie jakaś dziewczyna, która dziwnym trafem kogoś mi przypominała.
- Hej-jjj - zająkała się - ty-yyy jesteś Na-stttyyy ? - miała głowę skierowaną do ziemi, pewnie się wstydzi.
- Tak - uśmiechnęłam się do niej przyjaźnie, nadal nie mogę się przyzwyczaić do tego, że ludzie gdy mnie widzą tak się zachowują.
- Mogłabym cię poprosić o autograf -powiedziała już trochę pewniej i wyciągnęła do mnie zeszyt z flamastrem.
- Jasne, jak masz na imię? - zapytałam się jej bo chciałam napisać jej dedykację.
- Martina - uśmiechnęła się do mnie, a ja jakbym dostałam olśnienia. Wiedziałam, że skądś ją znam.
- Czekaj ty jesteś Martuna Stoessel ? - pokazałam na nią palcem.
- Tak. Ale jak ty możesz mnie znać?
- Z twojego serialu. Violetta, tak ? - zapytałam, a ona kiwnęła głową na potwierdzenie - Wow. To ja powinnam poprosić cię o autograf.
- Co? Przecież to ty jesteś sławna - wydała się zdziwiona. - ja tylko zagrałam nastolatkę, która umie śpiewać.
- Ej ! Nie możesz tak o sobie mówić. Zdajesz sobie sprawę jaki ten serial jest popularny i jaki sukces osiągnął.
- Naprawdę tak uważasz?- zapytała a ja od razu się uśmiechnęłam - Nie którzy wyśmiewają ten serial. Czasami żałuje, że przyjęłam tę rolę.
- Nie możesz tak mówić. - chciałam jej jakoś wbić do głowy, że to nieprawda i wpadłam na pomysł - Mam pytanie. Masz może chwile i porozmawiasz ze swoją fanką w dobrej kawiarni?
- Jesteś moją fanką? - spytała z niedowierzaniem.
- No jasne od dawna chciałam obejrzeć ten serial, ale nie miałam czasu i chyba wreszcie czas go obejrzeć. To co masz czas? - zapytałam kolejny ras, a dziewczyna się do mnie uśmiechnęła.
Poszłyśmy do mojej ulubionej kawiarni w Los Angeles i zaczęłyśmy rozmawiać. Martina okazała się być przemiłą piętnastolatką, która zwątpiła w siebie gdy inni zaczęli wyrażać brzydkie tematy o niej. Od razu wybiłam jej to z głowy, zapewniając ją, że po prostu inni jej zazdroszczą tego co osiągnęła i nie rozumieją przekazu serialu.
- Bardzo ci dziękuję za to, że porozmawiałaś ze mną i podniosłaś mnie na duchu.
- Ej! Przecież młode dziewczyno-gwiazdy muszą się wspierać, prawda? I pamiętaj nie słuchaj opinii innych tylko rób to co ci serce podpowiada. A wszystko się ułoży.
- Naprawdę jesteś niesamowita. Masz takie dobre serce - uśmiechnęła się do mnie - Nie poddam się. Będę nadal grać w serialu i pokaże im, jak piękna jest ta przygoda bohaterów.
- I tak trzymaj. To co, to na tyle? Żegnamy się?
- Chciałabym się z tobą zaprzyjaźnić Nasty - wyciągnęła do mnie rękę.
- Przyjaciele mówią do mnie Natalia - uścisnęłam jej dłoń i wyciągnęłam swój telefon - zapisz mi swój numer, a ja swój tobie i będziemy zawsze w kontakcie.
- Jasne - podała mi swój telefon, a ja swój jej. Zapisałam jej numer i zrobiłam nam zdjęcie.
- Na pamiątkę i na portale społecznościowe. - przytuliłam się do dziewczyny na do widzenia - Powodzenia i nie będę się żegnać z tobą bo się niedługo zobaczymy. Pa kochana
- Pa i jeszcze raz dziękuje - pomachała mi i odeszła aj umieściłam zdjęcie na każdej stronie, na której jestem zalogowana.
Flashback end.
- Wiesz dzisiaj mam przez cały dzień próby przed wieczorem. - usłyszałam przez słuchawkę jak wzdycha smutno, ale wpadłam na pomysł - A może chciałabyś przyjść z przyjaciółmi z planu na próbę i koncert, co?
- Naprawdę, nie będzie ci to przeszkadzać w próbach?
- No co ty! Bardzo chętnie ich poznam i będziemy mogły się spotkać. I spędzicie fajnie czas. To co zgadzasz się?
- No jasne. To jak mamy przyjechać pod stadion i przyjdziesz do nas? - zapytała
- Tak. To widzimy się za trzy godziny. Pa - pożegnałam się i rozłączyłam. Położyłam telefon na szafce i zobaczyłam która jest godzina. Dziesiąta. Dziesiąta! O mój boże Alex mnie zabije. Pobiegłam szybko do łazienki ogarnęłam się, ubrałam w strój do tańca i wyszłam z pokoju. Przed hotelem czekał na mnie samochód, a przed nim stał Alex. Podeszłam i Alex miał mi już coś powiedzieć, ale mu przerwałam.
- Tak wiem, spóźniłam się. - otworzył znowu usta w celu powiedzenia czegoś, ale kolejny raz mu przerwałam - Więcej się to nie powtórzy. - otworzył mi drzwi i wyprzedziłam go znowu - Przepraszam - uśmiechnęłam się i wsiadłam do auta. Po chwili byliśmy już pod stadionem.
wtorek, 3 maja 2016
wtorek, 29 marca 2016
Rozdział 17 On
W poprzednim rozdziale :
Odwróciłam się na pięcie i miałam zamiar iść przed siebie ,tylko przeszkodziła mi jedna rzecz a raczej osoba. No ja nie mogę zawszę muszę na kogoś wpaść. To na pewno nie była kobieta bo ta osoba miała dobrze zbudowaną klatkę piersiową. Po woli podniosłam głowę ...
Teraz :
... i zobaczyłam twarz chłopaka. Wygląda na dwadzieścia lat, ma brązowe włosy i niesamowite zielone oczy, piękne rysy twarzy. Mój wzrok zjeżdża na ubiór chłopaka, czarna bluzka, czarna skórzana kurtka, czarne rurki i vans'y. Wpatrywanie w chłopaka przerywa mi jego głos.
- Wszystko ok? - boże jaki on ma melodyjny głos.
- Taaak - czy ja naprawdę się zająkałam.
- Gdzie tak się śpieszyłaś, że mnie nie zauważyłaś? -pyta z zadziornym uśmieszkiem.
- Po prostu nie zauważyłam cię, bo byłam zapatrzona w uroki tego miejsca - machnęłam ręką pokazując centrum.
- Oooooo więc turystka? - uniósł brwi do góry w geście pytającym.
- Tak jakby - to dziwne, że nie wie kim jestem, ale nawet przyjemnie, że ktoś nie piszczy na mój widok.
- Nie chcę się narzucać ,ale może chciałabyś bym cię oprowadził ?
- Naprawdę ? Mógłbyś?
- Jasne, mam teraz czas wolny - uśmiechnął się do mnie, a ja poczułam jak nogi mi miękną - a tak po za tym jestem Jorge - podał mi rękę i co teraz nie chcę, żeby się dowiedział kim jestem.
- Miło mi - no dobra wybrnęłam i uścisnęłam jego dłoń.
- Było by fajnie gdybyś też mi powiedziała swoje imię - cholera po mnie
- Musisz je znać?
- Było by fajnie, no ale nie zmuszam - uf upiekło mi się - no dobra choć pozwiedzać.
Po godzinie zwiedziłam już całe miasto i teraz byliśmy w przepięknym parku. Dowiedziałam się o Jorge kilku rzeczy, pochodzi z Meksyku, ma młodszego brata, ma dziewczynę i przyjechał tu w sprawie pracy. Jest naprawdę radosnym człowiekiem, chyba już sto razy doprowadził mnie do śmiechu. Bardzo dobrze czuje się w jego towarzystwie, nie zważając uwagi na to że znam go prawie godzinę. Właśnie przechodziliśmy obok budki z shake'ami więc postanowiliśmy coś wypić.
- Poproszę shake'a o smaku mango - powiedział do sprzedawcy - a dla pani ? - zwrócił się teraz do mnie.
- Śmietankowy poproszę - uśmiechnęłam się do chłopaka.
- Śmietankowy.
Chłopak zapłacił i już po chwili mieliśmy nasze napoje. Ruszyliśmy jedną z alejek parku.
- Więc może wreszcie mi opowiesz coś o sobie? - zapytał, a ja się zaśmiałam.
- Dowiesz się w swoim czasie
- Serio - spojrzał na mnie poważnie - dobijesz mnie kiedyś kobieto - zaczął się śmiać z bezradności - aż tak bardzo nie chcesz, żebym cię poznał.
- Gdybyś wiedział jak bardzo bym chciała ale nie mogę - powiedziałam szeptem i westchnęłam.
- Mówiłaś coś? - zapytał
- Nie tylko - i tu mi przerwał dzwoniący telefon, mój boże dziękuję, że mnie ratujesz - przepraszam cię muszę odebrać - kiwnął głową a ja odebrałam.
- Natalia gdzie jesteś, powinnaś teraz odpoczywać - jak zawsze opiekuńczy Alex
- Zaraz będę, nie przejmuj się wyszłam pozwiedzać.
- Dobrze tylko już wracaj.
- Ok - i rozłączyłam się.
- Musisz wracać - zapytał a raczej stwierdził nagle Jorge
- Tak i wiesz, że nieładnie podsłuchiwać.
- Wiem ale sądziłem, że czegoś się dowiem a tu nic - zrobił smutną minę
- No dobra muszę się zbierać - podeszłam do niego i przytuliłam się, pachniał nieziemsko - pa - miałam już odchodzić gdy zatrzymał mnie łapiąc za moją rękę.
- Nie chcesz, żebym cię odprowadził - zapytał a na jego twarzy mogłam wyczytać nadzieje
- Nie i tak już dużo dla mnie dziś zrobiłeś - uśmiechnęłam się do niego i teraz zrozumiałam o co mu chodzi - no wiesz - i uderzyłam go w ramie - chcesz mnie odprowadzić tyko żeby dowiedzieć się czegoś o mnie.
- Kurde, dobra jesteś. Ale naprawdę nie chcesz?
- Nie naprawdę. Więc pa - odwróciłam się i zaczęłam się oddalać gdy usłyszałam za sobą jak krzyczy do mnie.
- Kiedyś się jeszcze spotkamy ? - uśmiechnęłam się na to pytanie.
- Jeśli przeznaczenie tego będzie chciało to tak - odkrzyknęłam
- To od dziś zaczynam wieżyc w przeznaczenie - zaśmiałam się i znowu ruszyłam w stronę hotelu.
Po 10 minutach byłam już w swoim pokoju hotelowym i rzuciłam się na łóżko. Leżąc tak przypomniałam sobie dzisiejszy dzień i uśmiechnęłam się sama do siebie. Naprawdę chciałabym go znowu spotkać. I nie wiadomo kiedy zasnęłam.
piątek, 26 lutego 2016
Rozdział 16 Buenos Aires
Rok później
Przez ostatni rok dużo się wydarzyło. W skrócie. Zagrałam w serialu " American Horror Story " , na planie poznałam Evana Peters'a od razu przypadliśmy sobie do gustu ( nie w tym sensie ). Evan jest niesamowitą osobą ,umie mnie rozśmieszyć w każdej sytuacji ,jest kochany ,zawsze się o mnie martwi. Traktuje Evana jak starszego brata ,a on mnie jak młodszą siostrę. Ale oczywiście media spekulują ,że pewnie jesteśmy parą , ale nie inne relacje niż "rodzeństwo" nas nie łączą i nigdy nie próbowaliśmy niczego innego. Znalazłam nowe przyjaciółki Nine Dobrev i Lily Collins ,poznałyśmy się na jednym pokazie i zakochałyśmy się w sobie. A i najważniejsze, jestem teraz w swojej pierwszej trasie koncertowej. Jestem aktualnie w Buenos Aires ,wczoraj skończyłam koncerty w Ameryce Północnej a teraz Południowa. Właśnie szykuje się do wyjścia na miasto. Koncert mam jutro wieczorem czyli dzisiaj mogę odpocząć i pozwiedzać. Przeszukuje walizkę i wybieram ciuchy.
Poszłam do łazienki wzięłam prysznic i ubrałam się. Stanęłam przed lustrem i zaczęłam się malować.
Zrobiłam delikatne kreski, nałożyłam jasny podkład, podkreśliłam brwi, pomalowałam usta jasno różową szminką z MAC i na koniec wyprostowałam włosy. Spojrzałam ostatni raz w lusterko i wyszłam z łazienki. Usiadłam na łóżku sięgając po telefon i torebkę. Odblokowałam telefon i napisałam Alex'owi ,że wychodzę na miasto. Zamknęłam drzwi i ruszyłam do windy. Jadąc windą dostałam powiadomienie na telefon ,że Nina i Lily dzwonią na Skype. Od razu odebrałam.
- Hej dziewczyny - powiedziałam
- Natalia !!!! - krzyknęły obydwie - Jak mogłaś nam nie powiedzieć, że rezygnujesz z AHS. No jak.
- Też mi miło was "widzieć ". A poza tym nie zrezygnowałam tylko jakbyście pamiętały pojechałam w trasę!!! - wytłumaczyłam im (one kochają ten serial).
- Czyli że wrócisz do serialu - spytała Nina
- Tak. Ale proszę was możemy o tym teraz nie mówić - poprosiłam
- Ok. - powiedziały od razu
- No to co porabiasz - Lily
- Właśnie idę na miasto - wyszłam z windy i kierowałam się do wyjścia, za szklanych drzwi widać było niedużą grupę fanów - Ej chcecie się przywitać z moimi fanami ?
- No jasne Wyszłam z hotelu i od razu fani do mnie podbiegli. Inne gwiazdy narzekają i nie chcą spotykać się z fanami ale ja to uwielbiam. Bo w tedy wiem ,że to co robię pomaga im i docieram do nich dzięki mojej muzyce.
- Przywitajcie się z dziewczynami - podniosłam telefon by wszyscy je zobaczyły i chórem krzyknęli "cześć", porozdawałam autografy i się pożegnałam z nimi.
- Dobra dziewczyny będę kończyć - powiedziałam dziewczynom
- No dobra trzymaj się - pożegnała się Nina i rozłączyła się
- Pa kochana i uważaj na siebie - Lily zaraz po tym rozłączyła się.
Ruszyłam przed siebie oglądając piękne ulice miasta. Tu jest cudownie. Po 20 minutach byłam już w centrum miasta i podziwiałam. Odwróciłam się na pięcie i miałam zamiar iść przed siebie ,tylko przeszkodziła mi jedna rzecz a raczej osoba. No ja nie mogę zawszę muszę na kogoś wpaść. To na pewno nie była kobieta bo ta osoba miała dobrze zbudowaną klatkę piersiową. Po woli podniosłam głowę ...
Wróciłam kochani, bardzo przepraszam za nieobecność ale miałam dużo na głowie. I niestety często rozdziały nie będą się pojawiać, to dlatego ,że niedługo mam egzaminy i muszę przypomnieć sobie 3 ostatnie lata nauki. Postaram się stawiać rozdziały kiedy tylko znajdę czas.
Kocham was kochani <3
niedziela, 10 stycznia 2016
Rozdział 15 Zapoznanie
Budzi mnie wkurzający dźwięk budzika. Leniwie wyłączam go i otwieram oczy. Wzdycham i wstaje z łóżka kierując się do łazienki. Rzucam piżamę na kafelki i wchodzie pod prysznic darując sobie wannę i jej piękne widoki. Włączam letnią wodę i rozluźniam się. Po prysznicu owijam się ręcznikiem i kieruję się do pokoju w stronę szafy. Znalazłam śliczną spódniczkę, biały podkoszulek, dżinsową kurtkę i do tego biały pasek, wkładam je na siebie i zaczynam makijaż. Robię delikatne kreski, tuszuje rzęsy i podkreślam usta szminką koloru jasnego, delikatnego różu. Staję przed lustrem i ilustruje się. Muszę przyznać ,że całkiem nieźle wyglądam. Z myśli wyrwał dźwięk telefonu i dzwonek od drzwi. Sięgam po telefon i kieruje się do schodów. Otwieram drzwi i w nich widzę Wande.
- Cześć - na przywitanie przytuliła mnie trochę mnie to zdziwiło bo w ogóle jej nie znam - Dobrze
że już wstałaś. Pomyślałam ,że może byś chciała bym ci wytłumaczyła co i jak z miastem - zrobiłam niezrozumiałą minę i na pewno to zobaczyła i wytłumaczyła - No wiesz to miasto słynie z tysiąca knajp. Tu nikt prawie nie jada w domu tylko wychodzi na miasto.
- Tak Alex coś wspominał
- Więc pomyślałam by ci powiedzieć i wytłumaczyć gdzie, jak i co.
- Było by bardzo fajnie - uśmiechnęłam się do niej ,miło ,że pomyślała o tym.
Po tym jak Wanda mi wszystko wytłumaczyła wszystko musiała iść ,a ja mogłam odczytać wiadomość od Alex'a.
Od Alex :
Przyjdź do firmy. Chciałabym ,żebyś się zapoznała ze wszystkim
Od razu złapałam za kluczę i torebkę. Zamknęłam drzwi i ruszyłam do samochodu. Nie sprawiło mi problemu odpalenie go i od razu ruszyłam. Przypomniałam sobie jak Wanda mówiła gdzie mogę znaleźć knajpkę ze śniadaniem. Pojechałam tam i zamówiłam na wynos kawę i sałatkę owocową. Gdy wychodziłam z knajpy rozpoznał mnie jakiś chłopak. Poprosiłam go by się uspokoił ,dałam mu autograf i zrobił sobie ze mną zdjęcie. Weszłam do samochodu ,odpaliłam go i mimowolnie uśmiechnęłam się do siebie przypominając sobie wydarzenie z przed minuty. Nigdy się nie przyzwyczaję. Upiłam łyk kawy i ruszyłam. Po 15 minutach byłam już w firmie. Alex po mnie przyszedł. Oprowadził mnie po całej firmie, zapoznałam się z ludźmi pracującymi tam. Potem dołączył do nas Taylor. Omawialiśmy właśnie plany związane z tym rokiem i w pewnym momencie przerwał Taylor'owi dźwięk mojego telefonu. Przeprosiłam ich i odebrałam nie znany mi numer.
- Czy dodzwoniłem się do Nasty ? - odezwał się męski głos z komórki.
- Tak, przy telefonie i proszę mówić Natalia, Nasty to mój pseudonim artystyczny.
- Dobrze Natalio. Chciałbym się przedstawić ,jestem Ryan Murphy. Mam zamiar wraz z moim kolegą Brad Fachuk nakręcić serial ,który będzie nazywał się American Horror Story i chcielibyśmy zaproponować Pani rolę głównej bohaterki ,Violet Harmon.
- Cześć - na przywitanie przytuliła mnie trochę mnie to zdziwiło bo w ogóle jej nie znam - Dobrze
że już wstałaś. Pomyślałam ,że może byś chciała bym ci wytłumaczyła co i jak z miastem - zrobiłam niezrozumiałą minę i na pewno to zobaczyła i wytłumaczyła - No wiesz to miasto słynie z tysiąca knajp. Tu nikt prawie nie jada w domu tylko wychodzi na miasto.
- Tak Alex coś wspominał
- Więc pomyślałam by ci powiedzieć i wytłumaczyć gdzie, jak i co.
- Było by bardzo fajnie - uśmiechnęłam się do niej ,miło ,że pomyślała o tym.
Po tym jak Wanda mi wszystko wytłumaczyła wszystko musiała iść ,a ja mogłam odczytać wiadomość od Alex'a.
Od Alex :
Przyjdź do firmy. Chciałabym ,żebyś się zapoznała ze wszystkim
Od razu złapałam za kluczę i torebkę. Zamknęłam drzwi i ruszyłam do samochodu. Nie sprawiło mi problemu odpalenie go i od razu ruszyłam. Przypomniałam sobie jak Wanda mówiła gdzie mogę znaleźć knajpkę ze śniadaniem. Pojechałam tam i zamówiłam na wynos kawę i sałatkę owocową. Gdy wychodziłam z knajpy rozpoznał mnie jakiś chłopak. Poprosiłam go by się uspokoił ,dałam mu autograf i zrobił sobie ze mną zdjęcie. Weszłam do samochodu ,odpaliłam go i mimowolnie uśmiechnęłam się do siebie przypominając sobie wydarzenie z przed minuty. Nigdy się nie przyzwyczaję. Upiłam łyk kawy i ruszyłam. Po 15 minutach byłam już w firmie. Alex po mnie przyszedł. Oprowadził mnie po całej firmie, zapoznałam się z ludźmi pracującymi tam. Potem dołączył do nas Taylor. Omawialiśmy właśnie plany związane z tym rokiem i w pewnym momencie przerwał Taylor'owi dźwięk mojego telefonu. Przeprosiłam ich i odebrałam nie znany mi numer.
- Czy dodzwoniłem się do Nasty ? - odezwał się męski głos z komórki.
- Tak, przy telefonie i proszę mówić Natalia, Nasty to mój pseudonim artystyczny.
- Dobrze Natalio. Chciałbym się przedstawić ,jestem Ryan Murphy. Mam zamiar wraz z moim kolegą Brad Fachuk nakręcić serial ,który będzie nazywał się American Horror Story i chcielibyśmy zaproponować Pani rolę głównej bohaterki ,Violet Harmon.
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)


