poniedziałek, 19 października 2015

Rozdział 10 Lotnisko

Poczułam szturchnięcie w rękę. Otworzyłam oczy i szybko zdjęłam słuchawki.
  - Już wylądowaliśmy - powiedział Alex, wyjrzałam przez okno. To już - Idziemy?
  - Mhm - wstałam z miejsca zabierając bagaż podręczny. Szłam za Alex'em ,który właśnie wyjął telefon i zadzwonił do kogoś.
  - I jak sytuacja - zaczął rozmowę a ja zaczęłam przeglądać telefon i przypomniałam sobie jak Alex   powiedział mi 3 miesiące temu jak to będzie wyglądać. Płyta specjalnie została podpisana Natalia, bez żadnego nazwiska bym mogła normalnie żyć przez jakiś czas. Ale wiadomo było ,że kiedy tu przyjadę wszyscy dowiedzą się o mnie wszystkiego. Alex powiedział też ,że to się stanie na gali MTV , która jest dziś wieczorem. Zostałam poproszona bym wystąpiła z jedną z moich piosenek. I dlatego Taylor zatrudnił tancerzy ,którzy ze mną ćwiczyli układ na występ. - Dobra. To wezwij jeszcze 2 chłopaków, my idziemy odebrać bagaże. Spotkamy się przy wyjściu.- rozłączył się - wygląda na to ,że paparazzi bardzo chcą się dowiedzieć kim jesteś.
  - Są tu ?
  - Tak. A jak myślałaś. Że przyjedziesz do Los Angeles nie zaatakowana przez nich.
  - Myślałam raczej ,że będą na gali , a nie ty
  - Tam też będą ,ale muszą poznać nową gwiazdę. Dobra choć po walizki.
Ruszyliśmy w stronę wyjścia z odebranymi walizkami. Przed drzwiami stało trzech mężczyzn w czarnych ciuchach.
  - Miło cię widzieć Sam - podał rękę wysokiemu brunetowi - to jest Natalia o której ci mówiłam. Mam nadzieję ,że się zaprzyjaźnicie. Natalia od teraz Sam jest twoim ochroniarzem.
  - Miło mi cię wreszcie poznać - podał mi rękę
  - Dziękuję. A mi miło poznać mojego ochroniarza - uśmiechnęłam się niepewnie
  - Nie przejmuj się. Na początku będzie trudno się przyzwyczaić ,ale później będę osobą na ,której będziesz najbardziej polegać - uśmiechną się i odsłonił szklane drzwi od wyjścia i zobaczyłam tłum ludzi z aparatami.
  - Gotowa? - spytał Alex.
  - Tak - i otworzyli drzwi.
Wszyscy na zewnątrz się zbiegli i słuchać było tylko odgłosy fleszy i ludzi wykrzykujących różne pytania. Zamknęłam oczy, nabrałam powietrza i zrobiłam krok, drugi , trzeci i byłam już za drzwiami otoczona fleszami aparatów. Uśmiechnęłam się i poczułam ,że po policzku spływają mi łzy. Otworzyłam oczy i zaczęłam rozglądać się szybko w każdą stronę. W śród tych krzyków słyszałam niski głosik. Zlokalizowałam go i zaczęłam przepychać się przez ludzi by się do niego dostać. I okazało się ,że mała dziewczynka woła moje imię.
  - Natalia - wypowiedziała niepewnie malutka, odwróciłam się i zobaczyłam Alex'a ,który uśmiechną się.
  - Tak - kucnęłam przed nią - jak masz na imię?
  - Rosie.
  - Miło mi cię poznać Rosie - podałam jej rękę, powoli uścisnęła ją
  - Mogłabym się o coś poprosić? Dałabyś mi swój autograf? - spuściła głowę
  - Oczywiście - podeszła w tej chwili do nas chyba jej mama i podała mi moją płytę z flamastrem, uśmiechnęłam się do jej mamy. To był mój pierwszy autograf. - A ja mogłabym cię o coś prosić ? - zwróciłam się do dziewczynki podając jej płytę, kiwnęła głową - Mogłabym cię uściskać? - bez żadnej odpowiedzi rzuciła mi się na szyję. przytuliłam ją. Przytulałam moją pierwszą fankę ,uczucie nie do opisania. - Wiesz ,że jesteś moją pierwszą fanką? -puściłam ją i popatrzyłam się jej w oczy - Nigdy nie zapomnę tego spotkania, mam nadzieję ,że ty też. - wstałam i usłyszałam odpowiedz
  - Nigdy
Odwróciłam się i poszłam w stronę Alex i ochroniarzy ,którzy zrobili przejście do samochodu. Szybko usiadłam z przodu. I odjechaliśmy.
  - WOW ! Natalia to było coś. - krzyknął za kierownicy Alex - ta fanka, ty. To potwierdziło mnie jeszcze bardziej ,że to ciebie szukałam.
  - Moja pierwsza fanka - powiedziałam niedowierzając co się przed chwilą stało - Boże! To wspaniałe. To uczucie. Jakby się
  - Wiedziało ,że to się właśnie powinno robić w życiu. Tak to prawda. -przerwała mi Alex
  - Ok to gdzie teraz gdzie jedziemy?
  - Do ukochanych osób gwiazd, do stylistów, I do 4 godziny gala !

niedziela, 4 października 2015

Rozdział 9 Pożegnanie

 - Boże - krzyknęłam na siebie - głupia walizka, czemu akurat dziś musiała się zepsuć
 - Natalia - usłyszałam głos mamy - wszystko w porządku - zobaczyła pękniętą walizkę - nawet dobrze ,że się zepsuła
 - Czemy ? Teraz nie mam w co się spakować
 - Myślałaś ,że puszczę cię do Ameryki ze starą walizką, - wyminęła mnie - po tym jak się zgodziliśmy z twoim tatą na to wszystko, postanowiłam ją kupić.
Wyjęła walizkę.
 - Mamo nie musiałaś.
 - Przestań - ruszyła w stronę schodów - zacznij się pakować, masz jeszcze 8 godzin.
 - Ok - weszłam do pokoju - pomyśl Natalia, musisz wziąć najpotrzebniejsze rzeczy - powiedziałam do siebie, otworzyłam wszystkie szuflady i zaczęłam wybierać ubrania, po tym spakowałam kosmetyki i na koniec trampki. Spojrzałam na telefon, jedna wiadomość od Vanessy " Mogę przyjechać na lotnisko i się z tobą spotkać ''. Czemu się mnie pyta, to oczywiste ,że chcę, odpisałam  " Oczywiście ". Zobaczyłam ,która jest godzina, zostało 6 godzin. Zaraz muszę wychodzić. Zamknęłam walizkę, miałam zamiar zamknąć drzwi ale coś mi nie pozwoliło na to. Odłożyłam walizkę na podłogę i powoli weszłam znowu do pokoju. Poczułam się dziwnie. Nie wiem jak to opisać. Zobaczyłam przed sobą młodszą mnie ,malującą ścianę na różowy kolor, popatrzyłam się w stronę łóżka, zobaczyłam 12letnią mnie, z niebieską kokardką w plątaną we włosy, przyklejałam plakaty moich idoli. Odwróciłam się w stronę lustra, ujrzałam mnie malującą się kosmetykami mamy. Poczułam ,że pęka mi serce i poleciały mi łzy .
Wiem powinnam się cieszyć ,że zaraz wyjeżdżam i się cieszę ,ale będzie mi brakować tego domu.
 - Natalia przyjechali - krzyknęła mama z dołu.
 - Już idę - otarłam łzy spojrzałam ostatni raz w lustro, wzięłam walizkę i zeszłam na dół. Włożyłam buty i wyszłam przywitać się z Alex'em . Gdy od razu zobaczył mnie uśmiechną się od ucha do ucha.
 - Gotowa na największą podróż swojego życia - przytulił mnie na powitanie
 - Nawet nie wiesz od jak dawna
 - Ok możemy ruszać - wyszła na zewnątrz mama
 - No to ruszamy - przytaknął Alex
Alex usiadł za kierownicę, mama zajęła miejsce z przodu a ja z tyłu. Alex i mama rozmawiali o szczegółach lotu a ja w tym czasie zapoznawałam się z mapą LA. Już się nie mogłam doczekać kiedy wylądujemy a nawet jeszcze nie wsiadłam do samolotu. Po 30 minutach byliśmy na lotnisku. Wchodząc na lotnisko zobaczyły mnie dziewczyny. Też je zobaczyłam, szybko zerknęłam na godzinę Alex zauważył to i pokazał mi ręką ,że mogę iść. Tak zrobiłam.
 - Dobra dziewczyny zaraz każda ma samolot ,ale chcę szybko powiedzieć ,że cieszę się ,że mam takie przyjaciółki - powiedziała Allison
 - No właśnie - poparła ją Magie
 - Ej, dziewczyny przecież się nie roztajemy się na zawsze, tylko na jakiś czas - wtrąciła Tina
 - Dokładnie, my lecimy do Londynu a wy do Ameryki, to jest tak daleko dla naszej przyjaźni - Sara
 - A w razie co mamy internet - stwierdziła Mathie
 - Będzie mi was brakować, chodźcie - powiedziałam i przytuliłyśmy się wszystkie.
 - Natalia - usłyszałam znajomy głos, odwróciłam się od dziewczyn i zobaczyłam ją - Natalia! - krzyknęła i zaczęła biec w moja stronę, przytuliła się do mnie.
 - Vanessa, jesteś tu !
 - Chciałam się pożegnać
 - Oh. Moja siostrzyczko młodsza
 - Raczej już nią nie jestem. Żadna kuzynka nie zostawia kuzynki samej - posmutniała. Przypomniałam sobie naszą kłótnię z ponad roku. Dopiero teraz ją widzę - tak bardzo się przepraszam.
 - Zapomnijmy o tym. Cieszę się ,że tu jesteś.
 - Nie mogło mnie tu zabraknąć, tak się cieszę ,że ci się udało
 - Natalia - przerwał nam Alex - zaraz mamy samolot, musimy już iść.
 - No to życz mi powodzenia siostrzyczko - przytuliłam się do niej
 - Zawsze będziesz moją siostrą, nawet jeśli jesteśmy kuzynkami, obiecuję
 - Pa - powiedziałam do wszystkich.
 - A zemną się nie pożegnasz - powiedział tata
 - Tato, będę za tobą tęsknić i za tobą też mamo. Jesteście najwspanialszymi rodzicami - przytuliłam się do nich.
 - Musisz już iść kochanie - powiedziała mama. Ostatni raz się przytuliłam do nich i poszłam do Alex ,który czekał przy wejściu do samolotu. Doszłam do niego i podał mi bilet, pierwszy podał bilet do sprawdzenia stewardessie, przyszła kolej na mnie, podałam pani bilet. Sprawdziła mój dowód osobisty, spojrzała się na mnie by potwierdzić czy to na pewno ja jestem na zdjęciu. Gdy chciała mi go podać usłyszałam tatę który krzyknął do mnie.
 - Spełnij swoje marzenie ! - uśmiechnęłam się do niego i wzięłam bilet. Weszłam do wejścia i poszłam za Alex'em.
Minęło 30 minut odkąd samolot wystartował. To się działo na prawdę. Wcześniej to do mnie nie docierało ale teraz wiedziałam ,że to się działo. Wyjrzałam przez okno i zobaczyłam oddalającą się Warszawę. Telefon mi zapiszczał, dostałam wiadomość od dziewczyn "Wyleciałyśmy".  Spochmurniałam i odwróciłam się do okna. Wiedziałam ,że wszystko się zmieni.

czwartek, 1 października 2015

Rozdział 8 Przyszłść

Wchodząc do szkoły myślałam jak powiedzieć dziewczynom prawdę. Prawda jest taka ,że nie dam rady. Zniszczy to naszą przyjaźń.
 - Hej. No wreszcie jesteś - przytuliła mnie Tina - czemu Cię nie było na 4 godzinach.
 - Byłam u lekarza - kłamstwo - a gdzie dziewczyny ?
 - Mają sprawdzian z historii, trochę im to zejdzie, bo ponoś jest mega trudny
 - Mhm, dobra choć do biblioteki bo miałyśmy pomóc Pani
 - A no tak. By dostać dodatkowe punkty
 - No właśnie - uśmiechnęłam się a ona wywróciła oczami
 - Choć już - pociągnęła mnie za rękę.
Pani w bibliotece poprosiła nas byśmy poukładały książki na półki i zostawiła nas same.
 - No to co ukrywasz przed nami ? - zapytała
 - A ukrywam ? - próbowałam ją zmylić - przecież dobrze wiesz ,że ja nie umiem przed wami czegoś ukrywać
 - No właśnie. Czyli niedługo nam powiesz. - powiedziała pewnie
 - Koniec z tym. Jeśli chcemy skończyć układać książki przed tym jak dziewczyny skończą pisać to musimy się sprężać. OK.
 - OK.
Po 2 godzinach udało nam się ułożyć wszystkie książki. Poinformowałyśmy Panią o tym i pozwoliła nam wrócić do domu. Wychodząc ze szkoły dziewczyny do nas dołączyły.
 -Boże. Nigdy więcej nie chcę pisać sprawdzianu - powiedziała wkurzona Magie
 - No wiem. Na pewno dostanę pałkę - przytaknęła Sara
 - A uczyłyście się - wtrąciłam - no bo gdybyście się uczyły pewnie byście były pewne
 - Boże jak ja Cię kocham - przerwała mi Mathie - Nie wiem co było gdybyś nie była taka. Chyba świat by się zawalił.
 - Tak - powiedziałam sarkastycznie
 - Mam ochotę na papierosa - powiedziała Tina - też chcecie
 - No jasne - powiedziały wszystkie
 - To chodźmy - powiedziałam, popatrzyły się na minie wszystkie - No co ? Przecież nie będę palić.
 - OK - odparły
Wyszłyśmy ze szkoły kierując się do jeziorka. Usiadłam na ławce gdy dziewczyny paliły.
 - OK każda ma ze sobą listy ? - zapytała Mathie
Wszystkie przytaknęły i wyjęły z torebek listy.
 - OK o co chodzi ? - ciekawa byłam
 - Postanowiłyśmy ,że złożymy papiery do szkół naszych marzeń - odpowiedziała Allison
 - Serio ? No to na co czekacie ? Otwierajcie!
Zapadła cisza gdy zaczęły otwierać koperty. Żadna nie pokazywała emocji zdradzających wyników.
 - Dostałam się - odezwała się pierwsza Mathie - dostałam się na Uniwersytet Londyński.
 - Ja też się dostałam - powiedziała druga Tina - idę do szkoły gastronomicznej. Będę niedaleko twojej szkoły Mathie
 - O mój Boże nie wieże dostałam się - krzyknęła Allison - idę na dziennikarstwo też obok was !
 - Ja też dziewczyny dołączam się do was, idę na dziennikarstwo telewizyjne, wreszcie coś dobrego - ucieszyła się  Sara
 - O ja! Jadę do Nowego Jorku!  Columbia University nadchodzę ! - Magie była bardzo szczęśliwa, mogła zostać prawnikiem.
 - O tak każda idzie gdzie chciała. To spełnienie marzeń - powiedziała Allison
Wszystkie zaczęły skakać, uśmiechać się, gratulować sobie i przytulać się. Opuściłam głowę i wiedziałam ,że to odpowiedni moment. Każda wiedziała ,że wyjeżdża z kraju więc musiała im powiedzieć.
 - Wyjeżdżam do Los Angeles - powiedziałam, ucichły szybko.