piątek, 28 sierpnia 2015

Rozdział 3 Taylor i Alex

Ciągnąć drzwi podniosłam głowę pierwszego zobaczyłam Adama. Nie mogłam zrozumieć czemu się uśmiecha.
   - Natalia przedstawiam ci Alex'a i Taylor'a - wskazał ręką dwóch Panów.
   - Cześć nazywam się Alex - podszedł do niej czarno włosy, średniego wzrostu ( na pewno był wyższy o głowę niż ja a, mam 162 centymetry ). Był ubrany w czarny garnitur.
   - A ja Taylor - tak samo jak jego kolega był ubrany w garnitur ale był wyższy. Obydwaj mówili z Amerykańskim akcentem.
   - Nie rozumiem. O co chodzi?
   - Jestem szefem Hollywood Records - pokazał na siebie Taylor - A Alex jest menadżerem.   Przyjechaliśmy do Polski by szukać kogoś kompletnie innego niż do dotąd mieliśmy w naszej wytwórni. I chyba ją znaleźliśmy ją co Alex
   - To ty
   - Ja. Ale jak to. Jak to możliwe przecież nie znają mnie panowie więc skąd możecie wiedzieć że, to mnie szukacie - nie wiem czemu to w ogóle powiedziałam. Boże jak mogłam to powiedzieć.
   - Może trudno ci w to uwierzyć ale gdy ktoś śpiewa to można zobaczyć duszę osoby. I u ciebie zobaczyliśmy duszę której szukaliśmy - powiedział uśmiechnięty Alex.
Jak to możliwe. Nie mogłam w to uwierzyć. Moje marzenia mogły się spełnić.
   - Czy może piszesz piosenki ? - zadał mi pytanie Taylor
   - Tak. To nic wielkiego. Tylko moje przemyślenia i emocje. Ale skąd pan wiedział.
   - Mówiłam Ci to dzięki temu jak zaśpiewałaś.
   - Chcielibyśmy cię po prosić o coś. Czy mogłabyś jutro przyjść tutaj z twoimi piosenkami.
   - Oczywiście. Ale może być problem z moimi rodzicami. Oni nie widzą że, w ogóle śpiewam. I nawet niewiedzą że, tu jestem. Nie wiem czy
   - Czasami tak się dzieje - przerwał mi -  że, rodzice niewiedzą o nas paru rzeczy to normalne - podszedł do mnie Alex i uśmiechnął się do mnie tak jak nikt nigdy się do mnie nie uśmiechnął i poczułam że, mogę mu ufać -  ale czy nieudało by się żebyś przyszła jutro. Poczytamy co piszesz może dodamy melodie i nagramy piosenkę.
   - Postaram się ale nie obiecuję
   - Będę wdzięczny. Naprawdę widzę w tobie talent. Nie musisz się obawiać możesz nam zaufać. Proszę to moja wizytówka zadzwoń kiedy będziesz chciała.
Wyciągną do mnie rękę z kartką, wyciągnęłam rękę by zabrać kartkę. Nie wiem czemu ale miałam wrażenie że, będziemy kiedyś dobrymi przyjaciółmi. Po prostu to wiedziałam. To dziwne.
   - No dobrze musimy już się zbierać ale widzimy się jutro - powiedział Alex
   - Do jutra Natalio - uśmiechnął się miło Taylor
   - Do jutra - powiedziałam gdy wychodzili.
Gdy zamknęły się drzwi za nimi usiadłam na fotelu patrząc w sufit. Podszedł do mnie Adam.
   - No brawo - gdy to mówił spojrzałam na telefon Boże już 19
   - Adam przepraszam ale muszę już wracać do domu
   - Dobrze. Leć już.
Wybiegłam szybko na najbliższy autobus. Siedząc w autobusie jeszcze dochodziło do mnie co się dziś wydarzyło. Czy to możliwe że wreszcie coś się wydarzy w moim życiu.

czwartek, 13 sierpnia 2015

Rozdział 2 Piosenka

niepewnym krokiem przechodzę przez próg. Pierwsze co widzę, to odwróconego do mnie plecami mężczyznę. W tej samej chwili odwrócił się i uśmiechnął się do mnie.
  - Witaj. Niech zgadnę Pani Natalia - zdziwiłam się że, zwrócił się do mnie Pani.
  - Tak. I wystarczy Natalia
  - Ja jestem Adam - Adam miał czarne włosy ułożone w irokeza, na nosie miał grube oprawki od okularów.
   - Miło mi pana poznać - wyglądał na 35 lat ale zawsze mam problem z określeniem wieku.
  - No dobrze więc może zacznijmy, na początek to pomieszczenie nazywa się reżyserką jest to pokój dla kierownika muzycznego, czyli mnie, - ręką wskazał na dużą konsolę - to konsola na której, można przerabiać dźwięki, zmieniać głos osoby np. na głos wiewiórki - zaśmiał się - i wiele innych fajnych rzeczy które, powodują że, piosenki które są nagrywane  można jak by to powiedzieć             '' dopieścić ''. Nazywamy ją mikserem. Odpowiadam za nagrywaniem osób śpiewających i mam dostęp do komputera, miksera.
  - Jak pan daje sobie rade w obsłudze tego wszystkiego - byłam pod wrażeniem jak można to obsługiwać, wystarczy że, na chwilę się spojrzę na konsole i widzę tysiące przycisków w różnych kolorach ( ciekawa jestem jak poradził by sobie daltonista w obsłudze tego ).
  - To naprawdę nie jest trudne wystarczy trochę poćwiczyć i już. No dobrze a teraz przejdźmy do drugiego pomieszczenia jak pewnie wiesz że, jest nim pokój gdzie artyści śpiewają i tworzą piosenki czyli salka w której się śpiewa nazywamy ją salką.
Otworzył drzwi od salki i weszliśmy. Nie mogłam uwierzyć że, znajduję się tutaj. 
  - Jak widzisz obydwa pomieszczenia oddzielone są szybą, w niektórych studiach sale są oddzielone szybami takimi jak w pokoju przesłuchań w policji. W każdej salce znajdują się mikrofon, słuchawki żeby móc się lepiej słyszeć, mini mikser którym można regulować swoją głośność oraz pulpity na partytury i teksty piosenki.
Gdy Adam tak opisywał wszystko czułam się jak dziecko w pokoju pewnym zabawek i tak na prawdę było. Z twarzy nie znikał mi uśmiech.
  - Umiesz śpiewać ? - nagle zapytał mnie i nie wiedziałam co mam z siebie wydusić - jeśli chcesz możesz, spróbować zaśpiewać.
  - Nie wiem czy to dobry pomysł.
  - Nie bój się ściany są dźwiękoszczelne, nikt nie będzie słyszał tylko ja. Stań przed mikrofonem i włóż słuchawki. - powiedział i wszedł do pierwszego pomieszczenia.
Tak jak powiedział stanęłam przed mikrofonem i sięgnęłam po słuchawki które, były zawieszone pomiędzy mikrofonem a Anti-Popping'iem ( czyli zabezpieczeniem mikrofonu przed kropelkami śliny by się nie dostały do mikrofonu oraz by tłumić silne dźwięki )
  - Ok co chcesz zaśpiewać ? - głos dobiegał przez słuchawki
  - Victoria Justice - Make it shine - powiedziałama cichym głosem
  - Ok znalazłem powiedz kiedy będziesz gotowa
Nabrałam powietrza i uniosłam kciuk ku górze by Adam zobaczył że, jestem gotowa. Cała się trzęsłam. Po chwili usłyszałam melodie i zaczęłam po cichu wydobywać z siebie głosy. Po pierwszej refrenie poczułam się pewniej i zaczęłam śpiewać tak jak nigdy czułam się jak bym mogłam latać i co chwilę się uśmiechałam. Po skończeniu nie mogłam się przestać uśmiechać. Opuściłam głowę by zdjąć słuchawki ale w tej samej chwili usłyszałam Adama
  - Natalia możesz do nas przyjść - jakich nas !!! O nie mam kłopoty, wiedziałam że, to był błąd przyjście tu i okłamanie rodziców i wciągniecie w to moją koleżankę. To był wielki błąd. Powoli zdjęłam słuchawki i ruszyłam do drzwi reżyserki z opuszczoną głowom.