środa, 30 grudnia 2015

Rozdział 14 Dom 2

Po wyjściu Alex'a rozpakowałam swoje rzeczy i postanowiłam zadzwonić do rodziców. Wybrałam numer do mamy. Pierwszy, drugi, trzeci sygnał.
  - Cześć córeczko. Myślałam ,że nie zadzwonisz.
  - Przepraszam. Byłam zajęta - poczułam się głupio powinnam od razu do niej zadzwonić ,a ja zapomniałam o niej.
  - I jak ci poszło ? Głupie pytanie ,wydziałam cały występ z tatą i Natalia jesteśmy z ciebie dumni i cieszymy się razem z tobą  - przerwała i westchnęła do słuchawki - Szkoda ,że nie mogę być teraz przy tobie.
  - Mamo przestań. Jest ok. Jest wspaniale.
  - Tęsknie za tobą - powiedziała coś czego nie chciałam usłyszeć ,bo wiedziałam ,że zrobi mi się smutno.
  - Niemów tak ,bo nie chcę myśleć ,że zrobiłam.
  - Aniołku , proszę przestań. Dobrze ,że tak zrobiłaś ,nieważnie czy jesteśmy od ciebie z tatą daleko, pamiętaj ,że zawsze będziemy przy tobie w twoim sercu - boże jak ja kocham tą kobietę - Dobrze a teraz grzecznie idź się umyj i spać.
  - Mamo proszę przestać. Jestem na drugim końcu świata a ty mówisz mi co mam robić.
  - A to coś zmienia ? Wciąż jestem twoją mamą i mówię poważnie, jesteś pewnie zmęczona.
  - Kocham cię mamo. Pa
  - Pa córeczko.
Rozłączyła się i trochę żałowałam ,że nie ma jej tu. Ale cóż muszę teraz szybciej dorosnąć i wziąć w garść. Przecież jestem w kalifornii !!! W najpiękniejszym mieście na świecie. Uśmiechnęłam się sama do siebie, wstałam z łóżka i skierowałam się na dół do kuchni. Na blacie kuchennym leżała kartka na której była rozpiska co mam jeść, kiedy i o której. Pewnie zostawiła ja ty Wanda. Alex zatrudnił ją bym odżywiała się dobrze i dbała o siebie. Więc tak ma własną dietetyczkę. Zerknęłam na kartkę i zobaczyłam ,że teraz powinnam wziąć tabletkę z witaminami i napić się szklanki wody. Tak też zrobiłam wzięłam tabletki i wodę. Umyłam się i ubrałam w piżamę, weszłam do łóżka. I patrzyłam w sufit. I zaczęłam się śmiać. Na moim suficie były gwiazdy świecące w ciemności.  Na pewno to był pomysł Alex'a. Boże uwielbiam go. Poczułam jak powieki mi się zamykają. Przypomniałam sobie jak stoję na scenie i słyszę krzyki fanów. To najlepsza rzecz jaka może istnieć na świecie. I usnęłam.

piątek, 18 grudnia 2015

Rozdział 13 Dom

Przed wyjściem z gali miałam kilka wywiadów. Byłam zmęczona. Alex musiał to zauważyć i od razu kazał już kończyć wywiad. Wsiadłam w samochód z Alex'em. On siedział za kierownicą a ja na miejscu pasażera. Była już noc, bodajże 22. Byłam strasznie zmęczona w Polsce pewnie jest 13 a ja nie spałam od przyjazdu. Jechaliśmy teraz do mojego nowego domu. Nie wiem jak wygląda. Wiem to głupie. Mam własny dom ,którego nie widziałam podczas kupowania go. Alex sam wszystko załatwił, jedyne co to pytał się mnie co chciałabym w nim mieć. Z zamyślenia wyrwał mnie Alex.
  - Ej wszystko w porządku - na jego twarzy mogłam zobaczyć małe zmartwienie
  - Tak. Jest wspaniale - przypomniałam sobie moment na scenie, jak muzyka przestała grać a zamiast niej słuchałam krzyki, wiwaty i powtarzane moje imię przez fanów - za ile będziemy w ''domu''.
  - Nie obawiaj się spodoba ci się
Odwróciłam głowę w stronę szyby i widziałam przez nie centrum miasta. Tyle sklepów i restauracji ,jak ja się tu odnajdę. Przyszło mi coś do głowy . Otworzyłam moje okno na co Alex popatrzył się na mnie zdziwiony nie czekając na to czy coś powie wystawiłam głowę przez okno. Wiatr poruszał moimi włosami było to miłe uczucie ,bo był to ciepły wiatr, zamknęłam oczy pochłaniając, z przejeżdżanych ulic przez nas , śmiechy ludzi i zapachy wywodzące się z restauracji. Powoli otworzyłam oczy i przed nimi pojawiło się tysiące kolorowych światełek. Uśmiechnęłam się sama do siebie. Usłyszałam za sobą cichy śmiech Alex'a
  - Popacz przed siebie - wydusił z siebie
Na co ja od razu skierowałam głowę w kierunku o którym mówił nie chowając głowy za szyby i zobaczyłam go. Napis Hollywood. Pewnie teraz mam taki uśmiech na twarzy ,że na drugim końcu świata go widać. Patrząc się na niego skrzyżowałam ręce i położyłam je na miejscu gdzie chowa się szyba i oparłam na nich głowę nie przestawiając patrzeć się na napis.
Po chwili skręciliśmy w piękną alejkę domów rodzinnych. Cała ulica była zasadzona pięknymi drzewami ,a ich gałęzie wisiały nad drogą robiąc tym przepiękną alejkę. Samochód skręcił w prawo. I zatrzymał się przed domem.
  - O to twój dom. Minimalny jak chciałaś. Nie musisz się obawiać paparazzi ,nie mają tu wstępu. Pomyślałem o tej okolicy bo mieszkają tu inne gwiazdy i przyszło mi do głowy ,że zrobi ci się raźniej.
Nie dałam dokończyć Alex'owi bo wyszłam z samochodu. Po zamknięciu drzwi stałam jak wryta w ziemie i podziwiałam mój nowy dom.
  - Proszę - Alex stanął przy mnie i podał mi kluczę - jest twój i samochód też, idź go zobacz a ja przyniosę bagaże - wzięłam od Alex'a kluczę i ruszyłam w stronę drzwi domu.
Będąc przy nich wsadziłam klucz do zamka i zobaczyłam ,że wisi na nim bryloczek z fioletową gwiazdą i uśmiechnęłam się. Przekręciłam kluczyk otwierając drzwi. Hol był pomalowany na biały kolor i miał białe meble ,ale akcentowały w nim drobiazgi w kolorze fioletowego i czarnego. Zdjęłam buty i odłożyłam je do szafy a przy tym powiesiłam w niej moją kurtkę. Ruszyłam w głąb domu. Pierwszym pomieszczeniem był salon połączony z kuchnią. Poszłam dalej. Pierwsze drzwi prowadziły do piwnicy. Skierowałam się w stronę schodów, wchodząc po nich przyszło mi do głowy ,że na ścianie zawieszę kilka zdjęć. Będąc na piętrze weszłam do sypialni. Boże jaka ona piękna i taka spokojna. Jest idealna ,żeby po powrocie do domu odseparować się od szaleństwa na zewnątrz. Kolejnymi pomieszczeniami były dwa pokoje gościnne. Potem weszłam do pokoju który mnie tak ucieszył ,że nie mogłam uwierzyć ,że Alex o nim pomyślał. Tym pokojem była biblioteczka moja własna. Czuję ,że będę spędzać tu dużo czasu. Kocham czytać tak jak śpiewać. Uśmiechnięta wyszłam z pokoju kierując się do kolejnego pomieszczeniem. Była to łazienka ,ale nie zwykła to na pewno nie była zwykła łazienka na widok zwykłej łazienki nie opadła by mi szczęka. To łazienka w której mam się kąpać, myć i doprowadzać do porządku. Przysięgam ,że zabije za to Alex'a.
  - Natalia - usłyszałam wołanie z dołu, szybko zeszłam na dół. Bardzo podoba mi się to ,że schody są na przeciwko wejścia do domu. Zobaczyłam Alex'a stojącego przy moich walizkach - widzę że podoba ci się dom. Ale nie to chciałem ci powiedzieć. Muszę już jechać.
  - Ale..
  - Wiem, chciałabyś ,żebym został i ci opowiedział o mieście, gdzie co jest i odpowiedział na twoje pytania. Ale muszę szybko jechać do pracy - widząc moją smutną minę - podszedł do mnie i pocałował mnie w czoło - dasz sobie rade gwiazdeczko.
I wyszedł.

poniedziałek, 7 grudnia 2015

Rozdział 12 Gala

Znaleźliśmy miejsca z Alex'em ,ale długo nie posiedzieliśmy bo zaraz musieliśmy iść za scenę, przygotować mnie. Stałam teraz przed drzwiami, gala się już zaczęła ,a ja czekałam na to jak mężczyzna skończy tłumaczyć mi co i jak z mikrofonem. Miałam wejść wejściem głównym na sale, od miejsc siedzących, by wszyscy mogli zobaczyć mnie z bliska. Dziś postanowiłam zaśpiewać jedną z piosenkę z płyty, ''What a Girl Is''.
- Dobra muszę z nią porozmawiać - powiedział Alex przeganiając mężczyznę - Chcę byś wiedziała ,że jestem szczęśliwy. Mogłem ci pomóc dotrzeć tu i mam nadzieje ,że to nie koniec - podał mi czarny mikrofon - Posłuchaj mnie uważnie - popatrzył i się w oczy - Wejdziesz teraz prze te drzwi i nie będziesz się bała ,wstydziła. Daj się ponieść muzyce - pochylił się w moją stronę i dotknął moich ramion - Uwolnił siebie ,tą prawdziwą Natalie ,pokaż im co kochasz i wyśpiewaj im swoje myśli, uczucia. Nie udawaj przed światem jak jesteś naprawdę. Uwolnij ją Natalia.
 I odszedł a ja patrzyłam się na drzwi i zaczęłam szybko oddychać. Nie ja nie mogę przecież to głupota. Wyśmieją mnie. Zadrwią ze mnie.
  - Nie !!! - krzyknęłam na samą siebie - Nie - pochyliłam głowę - Dosyć tego. Dasz radę. Uwolnij ją. Dasz radę! - mężczyzna ,który kilka minut temu tłumaczył mi co mam robić, poruszył ustami "masz minutę". Zamknęłam oczy i usłyszałam słowa prowadzącego "A teraz przed wami po raz pierwszy na naszej scenie Nasty, albo inaczej Natalia ". - Zrób to - za drzwi słyszałam zwolnione okrzyki. Słyszałam bicie mojego serca.Zaczęła grać muzyka i otworzono drzwi a ja razem z nimi podniosłam mikrofon i głowę.

On a scale from one to ten,(zaczęłam iść) I am perfect like I am. (wskazałam na siebie)
 I dont need your numer (podniosłam rękę i pokręciłm palcem)We dont need your number.
and The stupid Magazines want me to change my everything,
 
It dont even matter, They're not takin my power
So over all of these voices around
they've said enough it's my turn lets get loud


I'll show you what a girl is ,
(podskoczyłam)Cuz all of me is perfect
Who cares about a dress size, It's All about whats inside
I'll stand up know and wont back down
Were breakin Through the surface
I'll show you what a gurrl is


(zobaczyłam córkę Willa Smith'a ,która śpiewa zemną więc przybliżyłam się do jej rzędu i przybiłam jej piątkę przy tym obracając się na pięcie)
 
Flawless in our skin, Your words dont mean anything
(weszłam na scenę i dołączyłam do tancerzy)

Im done wastin My time , I can make up my own mind
So over all these voices around,
They've said enough It's my turn
lets get loud


I'll show you what a girl is , Cuz all of me is perfect
Who cares about a dress size, It's All about whats inside
I'll stand up know and wont back down
Were breakin Through the surface
I'll show you what a gurrl is

 
You are exactly what your made to be I swear

(przyłożyłam rękę na serce)
 Dont be afraid to put yourself out there



On a scale from one to ten, I am perfect like I am
I dont need your number
We dont need your numer

 
I'll show you what a girl is , cuz all of me is perfect

(podniosłam głowę do góry, wraz z ręką)
Who cares about a dress size, It's All about what's inside
(zaczęłam skakać na scenie razem z widownią)
 I'll stand up know and won't back down
Were breakin Through the surface
I'll show you what a gurrl is
Were breakin Through the surface
I'll show you what a g-urrl
 
Stałam na scenie uśmiechając się. Zrobiłam to. Sala zaczęła krzyczeć moje imie
 - Dziękuję Los Angeles !!!!! -krzyknęłam w mikrofon a widownia zaczęła głośniej krzyczeć. Uwolniłam ją i nie zamierzam nigdy ukryć. Zobaczyłam Alex'a ,który biegnie na scenę. I z całe siły przytulił do siebie podnosząc mnie przy tym. Nie wytrzymałam i poleciały mi łzy ale to łzy szczęścia. Uśmiechnęłam się bo zrozumiałam ,że to moje miejsce i nikt mi go nie odbierze. Przesłałam widowni buziaka i zeszłam ze sceny z Alex'em.